Czym jest lawina i jak powstaje? Jakie są możliwości uratowania poszkodowanego w lawinie? Co staje się przyczyną śmierci ofiar lawiny w górach?
Lawina miażdży i niszczy wszystko na swej drodze. Może powstawać na różne sposoby, a do jej uruchomienia przyczyniają się zarówno czynniki naturalne, jak i człowiek. Ratownicy górscy porównują ją do... betonu bo ogromne, niezwykle ciężkie masy śniegu są piekielnie twarde i potrafią wszystko przykryć bardzo dokładnie.
Temat śmierci w lawinie wywołała tragiczna wiadomość z Alp: zginął Kacper Tekieli realizujący projekt zdobycia wszystkich osiemdziesięciu dwóch czterotysięczników. Wspinał się w Alpach, brał udział w wyprawach w Himalaje. W spełnianiu górskich marzeń bardzo aktywnie pomagała mu Justyna Kowalczyk-Tekieli, biegaczka narciarska, mistrzyni i medalistka olimpijska. Swoją popularność oboje wykorzystywali do działań społecznych i charytatywnych: byli m.in. zaangażowani w pomoc chorym na mukowiscydozę. Justyna Kowalczyk jest ambasadorką Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą, wspiera również Biegi po Oddech w Zakopanem. To właśnie do Zakopanego warto się przenieść, by uzyskać najwięcej informacji na temat ratownictwa lawinowego. Jak mówi prof. Sylweriusz Kosiński, ekspert z zakresu anestezjologii i intensywnej terapii, szef OIOM-u w Szpitalu Powiatowym im. doktora Tytusa Chałubińskiego i współtwórca Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej, możemy wyróżnić dwa rodzaje zasypań: częściowe, gdy głowa poszkodowanego wystaje powyżej powierzchni śniegu i całkowite, gdy głowa i tułów osoby przysypanej znajdą się pod powierzchnią śniegu. W tej pierwszej sytuacji szanse na przeżycie są większe, w drugiej z kolei muszą wytworzyć się specyficzne warunki umożliwiające przetrwanie. Chodzi o przestrzeń dającą szansę oddychania. Jeśli powstaną odpowiednie szczeliny to nadzieje na przeżycie rosną, są przykłady przeżycia w tak ekstremalnych warunkach nawet do czterdziestu godzin – podkreśla prof. Kosiński.
Wbrew powszechnym opiniom przyczyną śmieci pod lawiną nie jest wychłodzenie organizmu a uduszenie. Przez dwadzieścia lat mojej kariery ratowniczej rozmawiałem wielokrotnie z ocalonymi z lawiny. Według ich relacji, po początkowej panice i ogromnym strachu, większość przeszkolonych odpowiednio osób stara się uspokoić oddech, gdyż zapasy tlenu są przecież ograniczone, opanować za wszelką cenę emocje. To daje im szansę, by dotrwać do momentu nadejścia pomocy. W przestrzeni otaczającej taką osobę poszkodowaną następuje kumulacja dwutlenku węgla więc bywa, że tkwi ona w specyficznym letargu, narkozie dwutlenkowęglowej, z której wyrywają ją dopiero ratownicy.
- Trzeba też przypomnieć tragiczny wypadek w Tatrach z 2003 roku, gdy lawina porwała tyskich licealistów. Siedmioro z nich oraz opiekun zginęli. Było to najtragiczniejsze zdarzenie w historii tatrzańskiej turystyki. U wielu ofiar jako przyczynę śmierci wskazano obrażenia mechaniczne, urazy wielonarządowe – podkreśla prof. Kosiński.
W sytuacji tragicznego wypadku Kacpra Tekieli można przyjąć, że doszło do upadku ze znacznej wysokości, a śmierć nastąpiła na miejscu – wskazał ekspert.
Autorka: Anna Ginał
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze