- Chcielibyśmy, aby świadczeniodawcy ten stracony czas nadrobili, aby zabezpieczyć potrzeby pacjentów - podkreślał wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski we wtorek podczas webinarium Pracodawców RP o odmrażaniu systemu ochrony zdrowia. Wicemminister przyznał, że na dziś nie ma jeszcze gotowych rozwiązań dotyczących zmian w finansowaniu i rozliczaniu placówek w związku z koronawirusem i wstrzymaniem realizacji świadczeń.
- Borykamy się z epidemią i jej skutkami, jako z czymś nowym i niespotykanymi skutkami dla systemu ochrony zdrowia. Z pytaniem dotyczącym utrzymania płynności finansowej NFZ wiążą się pytania kolejne: co dalej z finansami podmiotów?, co dalej w tym roku, co w kolejnych? co z ryczałtem? My nie mamy jeszcze gotowych rozwiązań, bo to zależy od kilku czynników m.in. tego, jak długo ta sytuacja jeszcze będzie trwała, czy wróci na jesieni, czy świadczeniodawcy będą potrafili nadrobić ten stracony czas i czy uda się go nadrobić - mówił S. Gadomski.
Jak zapewniał, możliwości utrzymania płynności finansowej i pewne mechanizmy w tym zakresie zostały podjęte przez MZ i NFZ już na samym początku epidemii. - Pod koniec marca pojawiły się wytyczne i deklaracje NFZ, np. o wypłatach 1/12 kontraktów - przypominał.
- Na dzisiaj wizja jest taka, że chcielibyśmy, aby świadczeniodawcy ten stracony czas nadrobili. To nie jest tak, że pandemia zatrzymała rozwój innych chorób, że mamy z tego powodu mniej chorych na choroby kardiologiczne, neurologiczne, onkologiczne itd., czyli takich usług płaconych "fee for service", a na dodatek bezlimitowo, jak zaćma czy świadczenia diagnostyki obrazowej" - podkreślił wiceszef MZ.
- Wierzymy, że może przy pewnych zmianach modelu pracy, świadczeniodawcy będą w stanie nadrobić ten czas, aby zabezpieczyć potrzeby pacjentów. Pewne rozwiązania NFZ już deklarował; wydłużenie okresów rozliczeniowych – to jest jedno z nich - zaznaczył S. Gadomski.
Jednocześnie zwrócił uwagę, że pewne podmioty musiały, a pewne chciały zaprzestać części lub całości działalności i tu - jak podkreślił - pojawia się pytanie otwarte: "czy rzeczywiście chcemy te podmioty za ten okres stracony finansować ryczałtowo, standardowo? Jak wskazywał, wówczas te podmioty, które za wszelką cenę chciały utrzymać swoją działalność, które wyszły frontem do pacjenta i które nie zaprzestały działalności i momentalnie wdrożyły procedury bezpieczeństwa potraktujemy tak samo, jak te, które być może tego wysiłku nie poniosły". - To trudne pytanie i trudna decyzja - ocenił.
Z kolei pytany o prognozę przychodów NFZ i ewentualne konsekwencje dla świadczeniodawców, zapewniał, że ustawa o 6 proc. PKB i określone wskaźniki nakładów na zdrowie przed ewentualnymi zabezpieczają przed negatywnymi konsekwencjami takich sytuacji. - Stabilna i określona ilość środków ma w danym roku do sektora trafić – przypomniał. Jak dodał, gwarancja, że stabilne, a nawet rosnące nakłady będą, jest gwarancją ustawową.
- Ta ustawa jest w mocy, obowiązuje i z punktu widzenia MZ nie ma żadnych planów, aby od tej ustawy odchodzić - stwierdził.
Nie będzie większej wyceny za środki ochrony indywidualnej
S.Gadomski pytany o ewentualną zwiększoną wycenę świadczeń, jako rekompensatę za koszty środków ochrony indywidualnej odpowiedział, że na dziś stanowisko MZ jest takie, że „nie planuje zwiększenia wyceny akurat związanej z tym” (koniecznością używania środków ochrony-przyp. red.).
Zaznaczył, że ilość środków ochrony dostarczona do placówek sektora publicznego jest wystarczająca. - Nie otrzymujemy na dziś sygnałów, aby był problem z wyposażeniem szpitali w środki ochrony indywidualnej - podkreślił. Dodał, że sytuacja może trochę inaczej wyglądać poza sektorem publicznym, gdzie te dostawy były mniejsze, ale jednak były.
- Nie planujemy zwyżki konkretnych procedur, bo to też musiałoby się wiązać z weryfikacją AOTMiT w którym świadczeniu dany asortyment jest potrzebny. Wydaje mi się, że ewentualnie będziemy na poziomie NFZ rozważać pewne systemowe zwiększenia, takie jak np. nastąpiły w marcu tego roku, gdzie zostały zwiększone wyceny od 1 stycznia - mówił. - Konkretnie jeżeli chodzi o środki ochrony, to nie planujemy retaryfikacji świadczeń - zadeklarował.
Bezlimitowe finansowanie zaćmy, tomografii – czy zostaną utrzymane
- Po to mówimy o pewnym odrabianiu świadczeń, aby kolejki nam nie urosły. Świadczenia bezlimitowe - nie zakładam, że będziemy z tego rezygnować, a wręcz odwrotnie: wrócimy do pomysłu sprzed pandemii rozszerzania katalogu tych świadczeń nielimitowanych, aby to, co straciliśmy przez okres miesiąca dwóch, udało się jak najszybciej odrobić - podkreślił S. Gadomski pytany o ewentualne ograniczenia w finansowaniu bezlimitowych świadczeń.
Testowanie pacjentów planowych w szpitalach i w AOS
Z kolei odnosząc się do pytania o testowanie pacjentów w placówkach S. Gadomski stwierdził, że wiele szpitali dziś bada wszystkie osoby wchodzące na zabiegi planowe.
- Wydaje się to działaniem nadmiarowym. Jeżeli szpital ma podejrzenie, ma wątpliwość, to może takie badanie przeprowadzić i jest ono finansowane ze środków NFZ. Natomiast nie wyobrażam sobie, aby takie badania miały być finansowane ze środków publicznych dla wszystkich pacjentów wchodzących do AOS – mówił i ocenił, że takie rozwiązanie byłoby kontrproduktywne z punktu widzenia finansowego.
Podwyżki dla fizjoterapeutów
S.Gadomski pytany o podwyżki dla fizjoterapeutów podkreślił, że przed samą epidemią temat ten był analizowany i powstały pewne założenia. - Chcielibyśmy zmienić wycenę pracy indywidualnej z pacjentem, pracy manualnej, czyli tych technik, które przynoszą największą korzyść, a jednak zastanowić się nad koszykiem świadczeń gwarantowanych i wyceną świadczeń związanych z fizykoterapią - wyjaśnił.
- Od dwóch tygodni wracamy do tematu - zapewnił.
- Jestem przekonany, że ta wycena kinezyterapii musi ulec zwiększeniu i mam nadzieję, że wypracujemy ten model w tym roku, a mam nadzieję może jeszcze w III kwartale - zapowiedział.
BPO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!