Reklama

Kary za brak nocnego dyżuru apteki

16/09/2022 09:30

NFZ zapłaci farmaceutom za dyżury tylko w małych miejscowościach, wynika z projektowanych przepisów. Ci oponują przeciwko karom finansowym, jakie miałby ich spotkać za odmówienie otwierania apteki w nocy.

Dyżury aptek będą finansowane przez NFZ w powiatach zamieszkałych przez mniej niż 40 tys. Chodzi o dyżur pełniony przez 2 godziny zegarowe następujące bezpośrednio po sobie pomiędzy godz. 19.00 a 23.00 w dni powszechne oraz przez kolejne 4 godziny zegarowe, w przedziale czasowym pomiędzy godzinami 10.00 a 18.00, w dzień wolny od pracy. Takie zapisy dotyczące pracy aptekarzy w nocy znalazły się w najnowszej wersji projektu nowelizacji ustawy refundacyjnej.

Dyżury w małych miejscowościach

Dalej przepisy stanowią, że w miejscowościach liczących więcej niż 40 tys. mieszkańców, pełnienie dyżurów płatnych będzie dobrowolne. Decyzję o tym, każdorazowo, będzie podejmował powiat, uwzględniając potrzeby miejscowej ludności i własne możliwości finansowe. Projekt noweli ustawy refundacyjnej był przedmiotem prac Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Farmaceuci nie brali udziału w obradach. Zaś sama rządowa propozycja zmian przepisów ujrzała światło dzienne już prawie rok temu. Długo trwały konsultacje społeczne i teraz temat powrócił. 

Reklama

Największe problemy z dostępem do apteki są w miastach do 40 tys. mieszkańców. Jeśli apteki nie byłyby zainteresowane prowadzeniem dobrowolnie dyżurów, to powiat będzie mógł je wyznaczyć, natomiast będzie miał dobrowolność, czy je finansować czy nie - wskazuje Bernardetta Skóbel, radca prawny i ekspert ds. ochrony zdrowia Związku Powiatów Polskich.  

Zgodnie z ostatnią wersją projektu regulacji, co najmniej na 21 dni przed wydaniem uchwały, zarząd powiatu poinformuje podmioty prowadzące aptekę o potrzebie wyznaczenia miejsc do pełnienia dyżurów w porze nocnej lub dyżurów w dni wolne od pracy, wskazując dni i godziny, w jakich mają być pełnione te dyżury. Aptekarze, którzy jednak nie brali udziału w tych pracach, są oburzeni, iż decyduje się o nich bez nich. Ponadto wskazują, że przepisy się wzajemnie wykluczają

Reklama

Dyżury są niby dobrowolne i płatne, ale jeśli nie będzie chętnych do ich pełnienia, to powiat wyznaczy aptekę. To jest bardzo represyjne podejście. Tak samo propozycja regulacji, zgodnie z którą jeśli aptekarz nie poda radzie powiatu grafiku pracy swojej apteki, to będzie musiał zapłacić 2 tys. zł kary- mówi Mariusz Politowicz, członek Naczelnej Rady Aptekarskiej prowadzący aptekę w Pleszewie.

Zaznacza, że w jego mieście liczącym ok. 14 tys. mieszkańców, w aptekach otwartych po godz. 19, pojawia się kilku pacjentów a później ruch zamiera.

Reklama

-U nas od lat 90-tych nie ma nocnych dyżurów. A apteki pracujące w nocy są zlokalizowane 30 km dalej m.in. w Kaliszu- wskazuje Mariusz Politowicz. – I dodaje: propozycja cofnięcia zezwolenia na prowadzenie apteki za niewykonalne niedyżurowanie jest absurdalna. Likwidacja apteki zmniejszy dostępność do leków zwłaszcza za dnia, a nie tylko na dyżurach.


 

Brak chętnych kobiet do pracy

Podobnego zdania jest Radomir Nawrocki, prowadzący aptekę w Kartuzach w woj. pomorskim. To także mniejsza miejscowość.

Reklama

Po godz 20:00 do apteki przychodzi kilku pacjentów. I refundacja tych godzin pracy jest uzasadniona. Ale już po północy nie przychodzi nikt oprócz narkomanów po strzykawki i pseudoefedrynę. Inna sprawa jest taka, że na dyżurze musi być magister farmacji, a ciężko ich znaleźć do pracy - mówi Radomir Nawrocki.

Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej ocenia jednak, że propozycja aby płatne dyżury miały się odbywać jedynie w miastach na prawach powiatu, liczących poniżej 40 tys. mieszkańców, jest dobrym rozwiązaniem. Zgodnie z wstępnymi propozycjami, Fundusz płaciłby aptece za godzinę pracy 120 zł. Samorządowcy obawiają się jednak, że będzie problem z chętnymi do pracy w niedziele i święta wśród aptekarzy prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Mogą nie chcieć pracować w wolne dni. Poza tym, zawód farmaceuty jest sfeminizowany. Wykonują go często kobiety, które mają dzieci i są  w związku z tym niechętne aby pracować w nocy czy w weekendy. 

Reklama

Wiele problemów na linii aptekarze-starostowie bierze się stąd, że obecne przepisy prawa farmaceutycznego są niejasne. Teraz art. 94 ust.1 prawa farmaceutycznego wskazuje, że rada powiatu określa w drodze uchwały rozkład godzin pracy aptek ogólnodostępnych na danym terenie, po zasięgnięciu opinii wójtów (burmistrzów, prezydentów miast) gmin z terenu powiatu i samorządu aptekarskiego. Rozkład godzin pracy aptek ogólnodostępnych powinien być dostosowany do potrzeby lokalnej ludności. Jednak powiat nie zawsze może wyegzekwować obowiązek pełnienia dyżurów od aptek, bo prawo farmaceutyczne nie przewiduje żadnych sankcji za odmowę jego wykonania. 

Powiatu składały donosy na apteki

Reklama

W niektórych jednak powiatach, tj. w Kwidzyniu czy Włocławku, rady powiatu skarżyły do prokuratury apteki nie chcące dyżurować w nocy. Składały tam zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, polegającego na tym, że apteki zamknięte wieczorem i w nocy, stanowią zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców. Prokuratura odmawiała jednak wszczęcia postępowania. 

Aptekarze i samorządowcy spierają się o kształt przyszłych przepisów ustawy refundacyjnej, a nie wiadomo czy coś z nich w ogóle wyjdzie. Projekt ustawy refundacyjnej przewiduje duże zmiany, a został dość mocno skrytykowany przez stronę społeczną. Ministrowi zdrowia może być go ciężko przeprowadzić przez parlament, tak samo jak projekt ustawy o modernizacji szpitali, który już trafił do kosza. 

Reklama

Polecamy także:

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości