Reklama

Samochód oszalał. Sam wzywał pogotowie do wypadków, których nie było. 40 razy

40 razy w miesiącu pogotowie wyjeżdżało do wypadków, ale gdy docierało na miejsce, okazywało się, że nic się nie dzieje. Sprawę udało się rozwikłać dopiero policjantom od cyberbezpieczeństwa. Okazało się, że samochód sam wzywał pomoc.

Funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości o pomoc poprosili sami pracownicy Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Krakowie. Mieli dość „pustych” wezwań do akcji. Tylko w jednym miesiącu wyruszali aż 40 razy do wypadków drogowych, ale gdy docierali na wskazane miejsce, okazywało się, że do żadnego zdarzenia tam nie doszło.

Wypadki widmo

Podejrzane było także to, że zgłoszenia pochodziły od jednego „użytkownika”.

- Pracownicy CPR wskazywali nietypowość zgłoszeń, gdyż na próby kontaktu zwrotnego nikt nie reagował, a system rejestrujący wezwania nie był w stanie skutecznie zidentyfikować wzywającego, jego danych oraz przybliżonego położenia. Dodatkowo zapis w systemie pozostawiał jeden nieznany parametr – opisuje sytuację CBZC.

Reklama

System eCall

Policji udało się ustalić, że za tymi wezwaniami stoi system eCall (Emergency Call) przypisany do konkretnego modelu samochodu. To europejski standard, który po wypadku automatycznie dzwoni na numer 112, przesyła dane o lokalizacji i liczbie pasażerów. System powstał z myślą o ratowaniu życia w przypadku, gdy kierowca pojazdu jest nieprzytomny i sam nie może zadzwonić po pomoc.

Awaria systemu

Policjanci w ciągu dwóch dni namierzyli ten pojazd. Znajdował się w jednej z podkrakowskich miejscowości.

- Na miejscu, w rozmowie z właścicielem pojazdu, okazało się, że auto zostało wyprodukowane przed 2018 rokiem, pochodzi z importu i nie ma fizycznego ani cyfrowego przycisku mogącego wywoływać alarm SOS. Dalsze ustalenia w sprawie potwierdziły, że samochód posiadał wersję oprogramowania z fabrycznym błędem, który powodował samoistne wywoływanie funkcji ratowniczych mimo braku jakiegokolwiek zagrożenia i ingerencji użytkownika – podaje CBZC.

Reklama

Pojazd oddany został do autoryzowanego serwisu, gdzie usterkę wyeliminowano.

Policja jednocześnie przypomina, że zgodnie z art. 66 kodeksu wykroczeń wywoływanie niepotrzebnej czynności, w tym umyślne blokowanie numeru alarmowego, utrudniające pracę centrum powiadamiania ratunkowego, skutkować może karą aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: CBZC Aktualizacja: 02/04/2026 18:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości