- Nie każda osoba (z koronawirusem – przyp. red.), musi trafił do szpitala. Jeżeli na dziś dobrze się czujemy, nie mamy objawów, które kwalifikowałyby nas do leczenia szpitalnego, to lekarz może zalecić izolację domową pacjentowi z pozytywnym wynikiem. Ale pamiętajmy, że to nie jest kwarantanna, bo tej podlegają osoby zdrowe. To jest izolacja domowa osoby chorej – podkreślał rzecznik prasowy ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz podczas wtorkowego briefingu.
We wtorek rano MZ podało informację o kolejnych 28 przypadkach zakażenia koronawirusem oraz 5. osobie, która zmarła. W sumie zakażonych zostało w Polsce 205 osób.
- Większość osób z najnowszych zakażonych przypadków to osoby w stanie stabilnym, większość w stanie dobrym – poinformował W. Anrusiewicz.
Rzecznik pytany, czy osoby zakażone przebywające w szpitalach, to osoby z kwarantanny podkreślił, że często są to osoby trafiające do szpitala prosto z kwarantanny, co oznacza, że kwarantanna była zasadna i że wywiad epidemiologiczny był dobrze zebrany i że osoby będące pod kontrolą sanepidu, były dobrze zaopiekowane.
- Warto podkreślić, że nie każda osoba musi trafił do szpitala. Jeżeli na dziś dobrze się czujemy, w sensie nie mamy objawów, które kwalifikowałyby nas do leczenia szpitalnego, to lekarz może zalecić izolację domową pacjentowi z pozytywnym wynikiem. Ale pamiętajmy, że to nie jest kwarantanna, bo tej podlegają osoby zdrowe. To jest izolacja domowa osoby chorej – wyjaśniał.
Rośnie liczba zakażonych i wykonywanych testów
- Mamy możliwość wykonywania 3 tys. testów dziennie; testów wykonywanych ze wskazania, bo pacjent ma objawy, bo mógł zetknąć się z osoba zakażoną, a druga grupa - to osoby z bezpośredniego kontaktu wskazanego m.in. przy wywiadzie epidemiologicznym z osobą zakażoną. Stąd ta liczba wykonywanych testów rośnie. Testów robimy obecnie ok. 1-1,5 tys. dziennie – tłumaczył rzecznik MZ.
Jak mówił, możemy się spodziewać, że przyrosty będą coraz większe.
- Te restrykcje, które zostały wprowadzone dotyczące zamknięcia szkół przedszkoli, żłobków czy też galerii handlowych - one przyniosą rezultaty mniej więcej za tydzień do dwóch tygodni. Te osoby, które dzisiaj wchodzą nam w rejestry zakażonych to osoby z kontaktów, które były przed wprowadzeniem tych restrykcji. Stąd też na razie ten przyrost będzie duży, ale liczymy, że te podjęte działania wypłaszczą nam ten przyrost i nie będziemy mieli sytuacji jak z innych państw europejskich, gdzie te przyrosty z dnia na dzień są coraz, coraz większe - wyjaśniał rzecznik MZ.
Procedury w rządzie
Pytany o procedury dotyczące członków rządu w związku z potwierdzonym wczoraj wieczorem zakażeniem koronawirusem u Ministra Środowiska Michała Wosia, odparł, że, standard postępowania jest taki sam dla każdego mieszkańca Polski.
- Jeżeli zostaje wykryte zakażenie, to zidentyfikowane osoby z bliskiego kontaktu z daną osobą, są kierowane na kwarantanne i są wykonywane im testy. (...) więc każdy, kto miał bliski kontakt z Panem ministrem jest w tej chwili na kwarantannie i ma wykonywane testy. O wynikach będą informowały poszczególne resorty, których ministrowie mieli kontakt z Panem Ministrem (M.Wosiem - przyp. red.) - wyjaśnił W. Andrusiewicz.
BPO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!