Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar chce wiedzieć w jaki sposób ministerstwo zdrowia zamierza ograniczyć negatywne skutki zmniejszonej dostępności do tzw. antykoncepcji awaryjnej. Zdaniem RPO, dotychczasowe wyjaśnienia MZ w tej sprawie były niewystarczające.
Ponieważ odpowiedź resortu na poprzednie wystąpienie nie rozwiała wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich, ponownie zwrócił on uwagę ministra K. Radziwiłła na szereg aspektów, wiążących się z ograniczeniem dostępności leku ellaOne, który zgodnie z planowanymi zmianami będzie można wykupić jedynie na podstawie recepty.
Rzecznik przypomina o unijnych regulacjach
W piśmie do MZ Rzecznik przypomniał, że od 2015 r., na podstawie decyzji wykonawczej Komisji, tabletki te można nabyć bez recepty. Wydanie decyzji zmieniającej poprzedzone było uzyskaniem pozytywnej opinii Europejskiej Agencji Leków. Zdaniem Agencji przyjmowanie leku ellaOne bez opieki lekarza nie może stanowić bezpośredniego lub pośredniego zagrożenia dla pacjentki zarówno, gdy jest prawidłowo, jak i nieprawidłowo stosowany. Za mało prawdopodobną uznano możliwość częstego i powszechnego stosowania tego leku niezgodnie z przeznaczeniem.
Problemem kolejki do ginekologa
- Ponadto należy zauważyć, że ograniczenie dostępności leku poprzez wprowadzenie wymogu uzyskania recepty od lekarza, mając na uwadze czas oczekiwania na wizytę u ginekologa oraz fakt, że preparat ellaOne jest skuteczny do 120 godzin od stosunku płciowego, faktycznie uniemożliwi pacjentkom skorzystanie z tej formy antykoncepcji – wskazuje RPO. Dodatkowo, na wydłużenie czasu oczekiwania na uzyskanie świadczenia zdrowotnego może mieć wpływ dostępność leku w aptekach, a także możliwość powołania się przez lekarza na klauzulę sumienia. W związku z tym dochodzić może do sytuacji, w których pacjentka nie uzyska leku w czasie, gwarantującym jego skuteczność.
Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o wskazanie, w jaki sposób ministerstwo zdrowia planuje ograniczyć negatywne skutki zmniejszonej dostępności tabletek ellaOne. Przypomnijmy, że projekt wprowadzający obowiązkowe recepty na tzw. antykoncepcję awaryjną jest w tej chwili procedowany w Sejmie.
Aleksandra Smolińska
Źródło: RPO
Foto: RPO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!