Dzieci dorastają w świecie, w którym kontakt z chatbotami opartymi na sztucznej inteligencji staje się codziennością. Zdaniem dr Ady Florentyny Pawlak, antropolożki technologii i wykładowczyni z Uniwersytetu SWPS, proces humanizowania AI może doprowadzić do głębokiej transformacji społecznych wartości, a nawet do zmian w samym języku i sposobie myślenia.
W ostatnich latach media coraz częściej donoszą o przypadkach osób, które deklarują, że potrafią rozmawiać z botami jak z ludźmi. Pojawiają się historie, w których użytkownik traktuje narzędzie takie jak ChatGPT czy inne modele językowe w kategorii partnera, a nie narzędzia. Użytkownicy zakochują się w wirtualnym towarzyszu, a nawet ogłaszają zaręczyny. Jak komentuje dr Pawlak:
Smuci mnie to, bo pokazuje, jak bardzo przesunęliśmy w naszej kulturze pojęcie normy. „Zakochiwanie się” w towarzyszach AI pokazuje kompletny brak naszej odporności psychicznej na krytykę i strach przed odrzuceniem, zranieniem czy skrzywdzeniem.
Reklama
Według ekspertki źródłem tego zjawiska są doświadczenia pokolenia wychowanego w mediach społecznościowych – pełnych interakcji opartych na hejcie, zazdrości czy zjawisku ghostingu.
Nie stworzyliśmy kultury, która dba o dobrostan psychologiczny obywateli. Zamiast tego utwierdzamy się w indywidualizmie i kapitalizmie, gdzie normą stają się separacja, konkurencja i wieczne nienasycenie – podkreśla badaczka.
Rozmówczyni zwraca uwagę, że uczłowieczanie chatbotów już teraz wpływa na definicje podstawowych pojęć społecznych.
Czeka nas rewolucja empatyczna i transformacja systemu wartości. Zmieni się sposób, w jaki przypisujemy intencje innym, a także nasze narracje i język.
Najmłodsze pokolenia korzystają z LLM (large language models) takich jak GPT, które potrafią wygenerować dowolny tekst. W efekcie dzieci uczą się dziś opowiadać historie w formie dialogu z maszyną. Według badaczki sprawia to, że narracja staje się bardziej emocjonalna i konwersacyjna, pełna pytań i ripost, a jednocześnie skrócona do tur: pytanie–odpowiedź. W takim procesie granice między stylem pisanym a mówionym zaczynają się zacierać.
Może to prowadzić do sytuacji, w której młodsze pokolenie będzie myślało nie w pojedynkę, lecz „w duecie z maszyną”. Jednak konsekwencją będą także rosnące różnice społeczne – osoby z wyższymi kompetencjami w korzystaniu z AI zyskają znaczną przewagę nad resztą.
Dr Pawlak uspokaja, że nie wszystko stracone. Kluczowe jest zwiększanie świadomości wśród rodziców, opiekunów i nauczycieli.
Najistotniejsza dziś jest popularyzacja wiedzy o sztucznej inteligencji i sztucznej empatii. Musimy rozumieć nowe emocjonalne światy, w które migruje młodzież.
Reklama
Ekspertka zaznacza również, że narzędzia AI mogą być wsparciem dla zdrowia psychicznego i dobrostanu społecznego, ale tylko jako uzupełnienie, a nie zamiennik autentycznych relacji międzyludzkich.
Jednak to, czy będziemy potrafili zbudować dobrą strategię edukacyjną, zależy od tego, czy dorośli potrafią sprawdzić i poddać weryfikacji to, co młodzi otrzymują od systemów AI.
Z perspektywy antropologii technologii zjawisko sztucznej empatii to fascynujące pole badań. Dr Pawlak zwraca uwagę na nowe rytuały, które już teraz pojawiają się w kulturze młodego pokolenia:
Możemy mówić o „inicjacji AI”, czyli pierwszym kontakcie z chatbotem, o codziennych rytuałach komunikacyjnych („bonding rituals”), a nawet o cyfrowej żałobie po „śmierci” wirtualnego kompana czy celebracjach związanych z jego aktualizacją.
To sprawia, że młodzi zaczynają współpracować z algorytmem, a nie tylko korzystać z niego biernie. Kiedy wpisują swoje zapytania do Chata GPT czy innego modelu, uczą się budować narrację, a docelowo relacje, w duecie z maszyną.
Badania neuroantropologiczne wskazują także, że długotrwały kontakt z AI wpływa na pracę mózgu. Najbliższe lata mogą więc pokazać, jak sztuczna empatia zmieni nasze schematy poznawcze, pamięć i sposoby planowania.
Jednym z największych wyzwań jest tempo, w jakim rozwija się sztuczna inteligencja.
Proces badań naukowych trwa zazwyczaj kilka lat, a technologia pędzi tak szybko, że wyniki mogą być nieaktualne już w momencie publikacji – zauważa dr Pawlak.
Mimo to badaczka podkreśla, że refleksja nad sztuczną empatią i relacjami człowieka z maszyną jest dziś niezbędna, by zrozumieć, jak zmienia się kultura, język i emocjonalność.
Dr Ada Florentyna Pawlak – antropolożka technologii, prawniczka i historyczka sztuki, specjalizuje się w społecznych kontekstach nowych technologii. Wykłada na Uniwersytecie SWPS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze