Planowana restrukturyzacja szpitali już wzbudziła dużo emocji, a założenia mamy poznać do końca marca br. Wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski przedstawił w środę na posiedzeniu połączonych senackich komisji zdrowia oraz samorządu m.in. trzy możliwe warianty zmian w strukturze właścicielskiej, ale jak podkreślał, trwają analizy skutków każdego z wariantów i na razie nie można mówić, jakie rozwiązanie zostanie wybrane. Jeden z nich to przekształcenie wszystkich szpitali w spółki z udziałem Skarbu Państwa.
Przewodnicząca komisji zdrowia Beata Małecka-Libera podkreśliła, że minister zdrowia określił już, że projekt ma na celu upaństwowienie szpitali. Jak dodała, każda z propozycji doprowadza do centralizacji. Jak przekonywała, przy jakichkolwiek zmianach powinniśmy brać pod uwagę przede wszystkim dobro pacjenta, a zanim odbędą się konkretne konsultacje, beneficjenci tych zmian powinni być partnerami w tym dialogu. - Partnerska dyskusja z osobami, do których zmiany są dedykowane powinna odbywać się w tym momencie, który teraz proponujemy - dodała.
Wskazała też, że czas pandemii i tempo prac nad tą reformą wydaj się nie bardzo odpowiedni.
Wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski zaznaczył, że za wcześniej jest na dyskusję o szczegółach. - Propozycje są na razie wstępne, wariantowe, a dyskusja będzie potrzebna ,gdy przedstawimy je jako ostateczne - stwierdził.
Przypomniał, że trzy tygodnie temu przedstawiał w Sejmie trochę szczegółów. - Jesteśmy na etapie przygotowania założeń tej reformy, a jej realizacja przypadać będzie raczej na rok następny - przypomniał i wyraził nadzieję, że wówczas będziemy już po pandemii, i będzie to idealny moment, aby wdrażać reformę.
Zwrócił uwagę, że obieg medialny zdominowała dyskusja o strukturze właścicielskiej, a to nie jedyny element tej reformy.
Jak wyjaśniał, powodem reformy jest to, że "wielowładztwo nie służy skoordynowanym działaniom". Wskazał na pojawiający się brak współpracy oraz spory kompetencyjne. - To, co determinuje sytuację szpitali, to wyniszczająca konkurencja o kadry, o kontrakt z NFZ, o pacjenta - ocenił. Dodał, że obłożenia szpitalne na poziomie 30-40 proc. są w wielu miejscach powszechne. Przekonywła, że obecny system nie gwarantuje też kompleksowości opieki. - Czy jest to efektywne i czy w ten sposób powinniśmy zabezpieczać potrzeby zdrowotne? - pytał. Dodał, że dodatkowo sytuacja finansowa szpitali się pogarsza. - Faktem jest to, że sytuacja finansowa szpitali w związku z konkurencją o personel i zasoby jest trudna - stwierdził.
- Co chcemy osiągnąć? Spójną politykę w zakresie zabezpieczania świadczeń, zgodność z mapami, z planami transformacji, oddłużenie lub częściowe oddłużenie, wdrożenie skutecznych mechanizmów restrukturyzacji szpitali - wyliczał S. Gadomski. Jak dodał, dotychczasowe próby oddłużenia szpitali okazały się nieefektywne.
Filary reformy
Wyjaśnił, że elementy reformy to struktura właścicielska, restrukturyzacja długu, jakość zarządzania i certyfikacja kadry zarządzającej, a także redefinicja sieci szpitali.
Jak mówił, jednym z aspektów jest zmiana finansowania sieci szpitali. - Widzimy konieczność zmniejszenia znaczenia ryczałtów, wyjęcia pewnych elementów z ryczałtów m.in. AOS, na co nakłada się zniesienie limitów w AOS - wyjaśnił. Wskazał, że chodzi też o pewną ewaluację opartą na kryteriach jakościowych, co ma dać pozytywny impuls, aby o te kryteria powalczyć.
Struktura właścicielska - 3 warianty
S. Gadomski zaznaczył, że jeden z analizowanych wariantów, to przejęcie szpitali przez państwo. - Bardzo mocno pracujemy nad dwoma wariantami pośrednimi, bo zdajemy sobie sprawę z ryzyk i skutków wynikających ze zmiany struktury właścicielskiej m.in. potencjalnych roszczeń - wskazał.
Pierwszy z pośrednich wariantów miałby opierać się na zmianie formuły organizacyjnej, czyli chodzi o przekształcenie wszystkich szpitali w Polsce w spółki, w których Skarb państwa przejmuje część udziałów poprzez wniesienie stosownego aportu i nabycia tych udziałów. Jak wyjaśnił wiceminister, dopiero prowadzone są analizy takiego rozwiązania.
Z kolei wariant trzeci, jak mówił S. Gadomski, "jest dość ciekawy i ma pewną historię, i jest stosowany w innych dziedzinach, to wariant oparty na ewaluacji szpitali".
- Dzielimy szpitale na trzy lub więcej grup od najlepszych do najgorszych biorąc pod uwagę działalność finansowo-operacyjną (...). Te najlepsze mogą oczekiwać, że zostaną w pewien sposób wynagrodzone. W jaki - to jeszcze temat do dyskusji. Średnie objęte są restrukturyzacją, która nie jest wyłącznie nadzorowana przez organy tworzące, ale centralnie, np. poprzez planowaną w ramach tej reformy Agencję Rozwoju Szpitali. Podmioty najgorsze objęte są czasowym przejęciem zarządzania przez podmiot restrukturyzujący, czyli na ten moment zakładamy - Agencję - wyjaśnił S. Gadomski. Dodał, że to przejecie następowałoby na okres ok. 4 do 7 lat. Byłby to rodzaj komisarycznego zarządzania, podobny do tego stosowanego w bankowości.
- To wariant, który ma oparcie w innych sektorach. Podobnie jest realizowany w sektorze bankowym, gdzie też mówimy o przymusowej restrukturyzacji - wskazał wiceminister.
Jak ocenił, każdy z tych wariantów ma swoje wady i zalety. - Dziś nie zdefiniuję, który jest tym wariantem, który jest przez nas preferowany. Prowadzimy analizy możliwości wdrożenia, kosztów, potencjalnych ryzyk. Ta reforma musi być reformą stabilną, a nie byłoby nic gorszego, niż ciągnące się za tą reformą spory konstytucyjne czy sądowe - podkreślił.
Jak zapowiedział, aby przedstawić ostateczną decyzję co do wariantów, resort potrzebuje jeszcze kilku tygodni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!