W ubiegły czwartek do konsultacji publicznych trafił wreszcie długo oczekiwany przez szpitale projekt ustawy dotyczący restrukturyzacji i modernizacji tych placówek. Już od ponad roku prace nad projektem, zapowiedzi i wstępne założenia projektu wzbudzały wiele kontrowersji. Teraz szpitale zwierają szyki i zapowiadają liczne uwagi.
Chodzi o projekt o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa.
Konsultacje projektu mają potrwać miesiąc, a finalnie nowe rozwiązania miałyby wejść w życie od 2023 r. Przedstawiciele szpitali, którzy od dawna krytykowali prace nad projektem za to, że nie zaproszono do nich ich przedstawicieli, teraz zapowiadają liczne uwagi do projektu. Pojawiają się już jednak sceptyczne głosy, czy te uwagi resort będzie brał pod uwagę.
Prezes Polskiej Federacji Szpitali Jarosław Fedorowski na gorąco relacjonował konferencję, podczas której minister zdrowia Adam Niedzielski oraz wiceminister Sławomir Gadomski prezentowali projekt.
Jak pisał na LinkedInie: (...)"Moja relacja "na gorąco". Mechanizmy koordynacji, poprawa profesjonalizmu zarządzania, poprawa jakości nadzoru, nowe zasady funkcjonowania szpitali. Agencja Rozwoju Szpitali: dystrybucja środków UE, pomoc szpitalom w restrukturyzacji, nadzór właścicielski, egzaminy państwowe dla dyrektorów (bo "koniecznie należy poprawić jakość zarządzania"). Uporządkowanie sieci szpitali, stopniowe wycofywanie się z ryczałtu, płatność za nadwykonania. Miesięczne konsultacje społeczne. Dzisiaj 20 mld zadłużenia, wymagalne 2.1 mld. "Reforma to wsparcie w oddłużeniu szpitali". Adekwatność profilu szpitali do sytuacji lokalnej i regionalnej. Wsparcie kapitałowe szpitali, szczególnie "skazonych" długami od wielu lat. Likwidacja "toksycznych" długów. Wymagane będzie przygotowywanie rozwiązań restrukturyzacyjnych przez właścicieli szpitali pod nadzorem Agencji. "Przez następne 5 lat przeznaczymy 3 mld PLN ale żaden szpital nie dostanie wsparcia za darmo". Nacisk na szpitale w najtrudniejszej sytuacji bowiem 70 szpitali generuje 80% zadłużenia wymagalnego".
Zapowiedział, że Polska Federacja Szpitali rozpoczyna konsultacje wewnętrzne i zbiera od dyrektorów szpitali uwagi, aby przygotować stanowisko do projektu.
Jednocześnie opublikował proste życzenie noworoczne: "Aby Agencja Rozwoju Szpitali zajęła się....well - rozwojem szpitali. Tylko tyle i aż tyle".
J. Fedorowski widzi potencjał takiej agencji jeżeli chodzi o pozyskiwanie funduszy UE i z innych źródeł. Jak mówił w Polskim Radiu, "w kwestii pozyskiwania funduszy EU i innych źródeł taka agencja mogłaby bardzo sprzyjać rozwojowi szpitali, bardzo im pomóc".
Koordynacja i współpraca
Jednocześnie wskazał, że mimo, iż minister zdrowia mówił o koordynacji, to w projekcie "brakuje mechanizmów, które miałyby zachęcać do tej współpracy, np. tworzenia konsorcjów i współpracy z innymi podmiotami leczniczymi, co jest kluczowe w zapewnieniu opieki nad pacjentem".
Także Władysław Perchaluk, prezes zarządu Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, podkreśla w rozmowie z Polityką Zdrowotną, że nie ma wyznaczonej żadnej linii współpracy między POZ, AOS i szpitalnictwem, a restrukturyzacji szpitali nie można robić w oderwaniu od reformy całego systemu i potrzeby odwrócenia piramidy świadczeń.
Jak podkreśla, nie neguje całego projektu, bo jest tam kilka pozytywnych zapisów, ale zabrakło przede wszystkim włączenia organów założycielskich szpitali, a także dyrektorów szpitali w przygotowanie projektu. Dodaje, że, każdy region ma zupełnie inne potrzeby zdrowotne i uwarunkowania, a projekt odwołuje się do map potrzeb zdrowotnych, które są "dziurawe" i nie oddają faktycznej sytuacji.
- Samorządy zostaną pozbawione jakiejkolwiek możliwości kreowania polityki zdrowotnej w swoim regionie - ostrzega W. Perchaluk.
Kategoryzacja szpitali
W. Perchaluk zwraca też uwagę na kwestię kategoryzacji szpitali i tego, że będzie ona dokonywana na podstawie wskaźników finansowych, podczas gdy wyceny przygotowuje AOTMiT nie uwzględniając aktualnych zmian, takich jak np. obecnie szalejąca inflacja czy gigantyczne podwyżki kosztów funkcjonowania z powodu wzrostu cen prądu czy gazu.
Zastępca dyrektora ds. finansowych Szpitala Specjalistycznego im. S. Żeromskiego SPZOZ w Krakowie Dorota Gołąb-Bełtowicz podkreśla, że na podstawie pobieżnej na razie analizy projektu, jest dużo znaków zapytania, bo częściowo jest to też projekt zmieniający sieć szpitali.
- Czy to w ogóle powinno być połączone w tej ustawie? - pyta.
Również przyznaje, że największe emocje będą wzbudzały wskaźniki, które mają być podstawą do kategoryzacji szpitali.
- Są to tylko wskaźniki finansowe, które trudno osiągnąć w sytuacji, gdy mamy bardzo wiele niedoszacowanych zakresów świadczeń, co wynika często z tego, że świadczenia, których szpital udziela, sa nierentowne z "założenia" - mówi i podaje przykład oddziałów chorób wewnętrznych, gdzie trafiają pacjenci z wielochorobowością. Jak podkreśla, ze względu na wymagania m.in. minimalne normy zatrudnienia także oddziały chirurgiczne czy położnicze przynoszą straty.
Dodaje, że np. rok 2022 r. jawi się w czarnych barwach pod względem rosnących kosztów energii, gazu, wynagrodzeń czy materiałów, podczas gdy umowy z NFZ są na dotychczasowym poziomie finansowym. Będzie to miało negatywny wpływ na szpitale, które pomimo, że realizują plany naprawcze i systematycznie poprawiały swoją sytuację finansową, to wskaźniki za 2022 r. zaklasyfikują je do kategorii D.
Nie zapominajmy również o wpływie pandemii na kondycję szpitali.
Kadra zarządzająca
Kolejny pomysł, który budzi wiele kontrowersji to wprowadzenie egzaminu państwowego dla osób zarządzających szpitalami.
Według W. Perchaluka, wielu dyrektorów już ukończyło studia z zarządzania w ochronie zdrowia.
- Kto będzie ich weryfikował? Na jakiej podstawie? I to jeszcze w ramach egzaminu państwowego - komentuje prezes ZSPWŚ i dodaje, że najlepiej umiejętności i kompetencje zarządcze zweryfikowała już pandemia.
Dorota Gołąb-Bełtowicz także wskazuje, że większość dyrektorów szpitali ma już odpowiednie wykształcenie w postaci studiów kierunkowych lub studiów podyplomowych. Wiele renomowanych uczelni ma w swojej ofercie studia podyplomowe w zakresie zarządzania w podmiotach leczniczych. Jak podkreśla, może nie mają w nazwie skrótu MBA, ale ich zawartość merytoryczna jest z nimi tożsama.
Poza tym na co dzień w pracy kierownik korzysta ze wsparcia struktur podmiotu leczniczego, do których należą dyrektorzy ds.medycznych, finansowych, technicznych czy działy prawne.
D. Gołąb-Bełtowicz zwraca też uwagę na kwestie dotyczące egzaminu państwowego. Na razie zbyt mało o nim wiadomo ponieważ zasady maja być ustalone w odrębnych przepisach. Wicedyrektor krakowskiej placówki spodziewa się, że zostanie on opisany na wzór egzaminu na doradcę podatkowego lub doradcę restrukturyzacyjnego, ze szczegółowymi wytycznymi, być może z wykazem literatury. I jak dla każdego egzaminu zostaną przewidziane odpowiednie terminy na przygotowanie.
Na to jednak potrzeba czasu, a nowe zasady miałyby wejść już od przyszłego roku.
Kto w Agencji?
Wątpliwości przedstawicieli szpitali budzi też to, kto i ile osób będzie pracowało w ramach Agencji. Obawy budzi to, że pracownicy będą "teoretykami", którzy nie znają realiów pracy w szpitalu lub będą mieli doświadczenie w pracy w szpitalach klinicznych, które istotnie różnią się od szpitali powiatowych.
Okres na konsultacje wydaje się dość krótki na tak duży projekt. Wprawdzie jak podkreślał minister zdrowia, jest to pełen miesiąc, ale trzeba wziąć pod uwagę, że obejmuje on okres świateczny, gdy wiele osób korzysta z urlopów. Przedstawiciele szpitali zapowiadają jednak wnikliwą lekturę niełatwego i obszernego projektu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!