Leczenie endometriozy – także tej atakującej poza układem rozrodczym – będzie finansowane przez państwo. Nowe przepisy umożliwią kobietom dostęp do kompleksowej terapii, obejmującej farmakologię, chirurgię, rehabilitację, a także pomoc psychologiczną i dietetyczną.
Endometrioza to przewlekła, zapalna choroba, która przez lata pozostawała poza zainteresowaniem decydentów. Dotyczy kobiet w wieku rozrodczym, a objawia się m.in. silnym bólem miesiączkowym, przewlekłym bólem miednicy, problemami z płodnością i zaburzeniami trawienia. Szacuje się, że zmaga się z nią nawet co trzecia kobieta na świecie. Choroba może atakować nie tylko macicę i jajniki, ale też jelita, pęcherz moczowy czy otrzewną.
We wtorek weszło w życie rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia, które wprowadza refundację wysokospecjalistycznego leczenia endometriozy. Nowe przepisy przewidują dwa poziomy opieki – pierwszy realizowany będzie w poradniach ginekologiczno-położniczych, gdzie możliwe będzie wdrożenie leczenia farmakologicznego. W przypadkach głębokiej endometriozy, pacjentki będą kierowane do ośrodków realizujących bardziej zaawansowane leczenie chirurgiczne.
Refundacja obejmie również leczenie kobiet, u których choroba występuje poza układem rozrodczym – np. w jelitach czy układzie moczowym.
Placówki, które chcą realizować leczenie w ramach nowych zasad, muszą do 10 listopada każdego roku zgłaszać swoją gotowość do wojewódzkich oddziałów NFZ. Fundusz z kolei do 10 grudnia ma czas, by potwierdzić, czy spełniają one odpowiednie warunki. Zgodnie z rozporządzeniem, leczenie będzie kompleksowe – oprócz leków i zabiegów, pacjentki mają mieć dostęp do fizjoterapii, wsparcia psychologicznego i konsultacji dietetycznych.
Endometrioza to znacznie więcej niż bolesna menstruacja. Komórki błony śluzowej, które wędrują poza macicę, reagują na zmiany hormonalne i wywołują przewlekłe stany zapalne. Mogą prowadzić do tworzenia się guzków, zrostów i trwałych uszkodzeń narządów. Objawy bywają podstępne: ból podczas stosunku, trudności z wypróżnianiem, wzdęcia, mdłości, a przede wszystkim – niepłodność.
Choć choroba jest tak powszechna, przez wiele lat była bagatelizowana. Nowe przepisy to dopiero pierwszy krok, ale jak mówią same pacjentki – wreszcie coś się ruszyło.
Źródło: PAP
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze