Nowy raport Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB pokazuje, że stan zdrowia Polaków się pogarsza. Oczekiwana długość życia przestała rosnąć, a ponad połowa dorosłych zmaga się z nadwagą lub otyłością. Eksperci alarmują: „To nie pandemia spowodowała kryzys, ona tylko go obnażyła”.
Raport „Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania 2025” ujawnia, że w ostatnich latach wyhamował wzrost oczekiwanej długości życia. W latach 2014–2019 zwiększyła się ona zaledwie o 0,2 roku u kobiet i 0,3 roku u mężczyzn. To ogromne spowolnienie w porównaniu do wcześniejszych dekad.
Prof. Bogdan Wojtyniak z NIZP PZH – PIB komentuje:
- Zamiast trwałej poprawy stanu zdrowia, mamy stagnację i oznaki regresu.
Pandemia COVID-19 tylko pogłębiła te problemy, ale – jak podkreślają autorzy – przyczyny są znacznie głębsze i sięgają lat wcześniejszych.
Z raportu wynika, że aż 55,8% Polaków powyżej 20. roku życia ma nadwagę, a 13,9% cierpi na otyłość. Coraz częściej problem ten dotyka także dzieci i młodzież. To jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla zdrowia publicznego w Polsce.
Na taki stan wpływ mają m.in. zła dieta, siedzący tryb życia i niska aktywność fizyczna – szczególnie wśród młodych ludzi. Dodatkowo, rosnące spożycie przetworzonej żywności, alkoholu i tytoniu jeszcze pogarsza sytuację.
Eksperci zwracają uwagę, że coraz większym problemem jest pogarszający się stan zdrowia psychicznego. Na psychikę Polaków wpływa m.in. niepewność związana z sytuacją geopolityczną, media cyfrowe oraz skutki pandemii.
Kolejnym czynnikiem pogarszającym zdrowie są zmiany klimatyczne i zanieczyszczenie środowiska. Sprzyjają one rozprzestrzenianiu się nowych chorób zakaźnych i antybiotykooporności.
Jak podkreśla Anna Smaga z NIZP PZH – PIB:
- Musimy zrozumieć, że zdrowie społeczeństwa buduje się przede wszystkim w domach, szkołach, miejscach pracy i środowisku, w którym żyjemy, a nie tylko w gabinetach lekarskich.
Zdaniem autorów raportu, aż 70–80% czynników wpływających na nasze zdrowie leży poza systemem opieki medycznej.
Dlatego konieczne są działania profilaktyczne, edukacja zdrowotna oraz wspieranie zdrowych wyborów żywieniowych i stylu życia.
Na tle krajów UE Polska od lat przeznacza najmniej środków na zdrowie publiczne w stosunku do ogólnych wydatków na ochronę zdrowia. Choć rosną nakłady na leczenie, nie przekłada się to na poprawę zdrowia obywateli.
- Zdrowie publiczne to nie koszt – to inwestycja. Zdrowe społeczeństwo to mniejsze wydatki na leczenie, większa wydajność pracy i rosnąca spójność społeczna – mówi Stefan Bogusławski, współautor raportu.
Reklama
Raport wzywa do podjęcia pilnych działań systemowych, takich jak:
regulacje ograniczające promocję niezdrowych produktów,
obowiązkowa edukacja zdrowotna w szkołach,
skuteczna profilaktyka i promocja aktywności fizycznej,
silna i nowoczesna struktura zdrowia publicznego, zdolna reagować na nowe zagrożenia.
Eksperci apelują o zmianę podejścia do zdrowia – ma ono stać się częścią każdej polityki społecznej i gospodarczej.
- Jeśli budujemy schrony i adaptujemy miasta do zmian klimatu, to tym bardziej powinniśmy inwestować w zdrowie jako najważniejszy zasób społeczny – czytamy w raporcie.
Reklama
Trwają już prace nad nową edycją Narodowego Programu Zdrowia. Ma on objąć m.in. walkę z otyłością, promocję zdrowego stylu życia i lepszą koordynację międzysektorową.
Dr Bernard Waśko, dyrektor NIZP PZH – PIB, podkreśla:
- Zdrowie publiczne to fundament bezpieczeństwa narodowego. Jedyną drogą spowolnienia wzrostu kosztów związanych z leczeniem i następstwami chorób są inwestycje w zdrowie publiczne. Rachunek jest prosty – dziś wydane pieniądze na zdrowie publiczne zapobiegną wielokrotnie wyższym kosztom związanym z brakiem zdrowia w przyszłości – zaznacza Bernard Waśko, Dyrektor NIZP PZH – PIB.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
osoby zmagające się z otyłością często czują się niezrozumiane, oceniane albo wręcz wykluczane. brakuje im miejsc, gdzie mogą poczuć się bezpiecznie i wiedzieć, że ktoś naprawdę chce im pomóc. baria3 to przestrzeń, w której nikt nie mówi „to twoja wina”, tylko „jesteśmy tu, żeby ci pomóc, krok po kroku”.
osoby zmagające się z otyłością często czują się niezrozumiane, oceniane albo wręcz wykluczane. brakuje im miejsc, gdzie mogą poczuć się bezpiecznie i wiedzieć, że ktoś naprawdę chce im pomóc. baria3 to przestrzeń, w której nikt nie mówi „to twoja wina”, tylko „jesteśmy tu, żeby ci pomóc, krok po kroku”.