Ponad 80 proc. medyków w Polsce doświadcza objawów pogorszonego zdrowia psychicznego, a niemal połowa nigdy nie skorzystała z pomocy specjalisty – to tylko niektóre z alarmujących wniosków z raportu Fundacji Polki w Medycynie, który przedstawiła lek. Jagoda Hofman-Hutna podczas konferencji prasowej w Senacie pt. „Zdrowie psychiczne polskich Medyków i Medyczek: dziś i jutro”. Wyniki badania obnażają skalę przemilczanego kryzysu i pokazują, że troska o zdrowie psychiczne personelu medycznego to dziś nie tylko potrzeba, ale systemowa konieczność.
Wyniki przełomowego raportu przygotowanego przez Fundację Polki w Medycynie przedstawiła współautorka badania lek. Jagoda Hofman-Hutna, rezydentka psychiatrii i członkini fundacji. W wydarzeniu uczestniczyli również m.in. wicemarszałek Senatu Michał Kamiński, senatorka Magdalena Biejat oraz prezes Fundacji Polki w Medycynie – lek. Małgorzata Osmola.
Raport ujawnia głęboko niepokojące dane – pokazujące, jak bardzo kryzys zdrowia psychicznego medyków jest poważny, bo dotyka osoby niosące pomoc innym. Aż 75 proc. respondentów osiągnęło wyniki świadczące o możliwych zaburzeniach psychicznych, a niemal 90% uczestników to kobiety i tylko 10 proc. to płeć przeciwna, co zdaniem autorek wskazuje m.in. na społeczne tabu i stygmatyzację dotyczące męskiego zdrowia psychicznego.
Lek. Hofman-Hutna podkreśliła:
– To temat stygmatyzowany, paradoksalnie – nawet wśród samych medyków. A przecież to właśnie nasze zdrowie psychiczne stanowi fundament dla funkcjonowania całego systemu ochrony zdrowia.
Inspiracją do powstania raportu była obserwacja narastającego kryzysu psychicznego w środowisku medycznym – zjawiska często przemilczanego lub bagatelizowanego. Raport miał na celu nie tylko zidentyfikowanie skali problemu, ale również dotarcie z tą wiedzą do opinii publicznej i decydentów, by skłonić ich do systemowych zmian.
W badaniu wzięły udział 2164 osoby związane zawodowo lub edukacyjnie z ochroną zdrowia. Początkowo planowano zebrać 1000 odpowiedzi w dwa miesiące – tę liczbę przekroczono w… trzy dni. To już na starcie potwierdziło skalę i wagę problemu. Struktura respondentów wyglądała następująco: 90 proc. stanowiły kobiety, 10% – mężczyźni. Najliczniejszą grupę reprezentowali lekarze i lekarki, a następnie pielęgniarki i pielęgniarze. W badaniu udział wzięli również: farmaceuci, położne, fizjoterapeuci, elektroradiolodzy. Różnorodność zawodów medycznych w próbie nadaje wynikom raportu szeroki wymiar i wskazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie lekarzy, ale całego zespołu systemu ochrony zdrowia.
Badanie oparto m.in. na kwestionariuszu SRQ-20 opracowanym przez Światową Organizację Zdrowia. Składa się on z 20 pytań, a uzyskanie 8 lub więcej punktów sugeruje potrzebę konsultacji psychiatrycznej lub psychologicznej. Wynik: ponad 75 proc. uczestników badania przekroczyło ten próg. Oznacza to, że trzy na cztery osoby pracujące w ochronie zdrowia w Polsce mogą doświadczać problemów psychicznych, takich jak depresja, lęk czy wypalenie zawodowe.
Druga część badania dotyczyła korzystania z pomocy psychologicznej i psychiatrycznej. Okazuje się, że tylko 30 proc. respondentów zadeklarowało, że kiedykolwiek skorzystało z pomocy specjalisty. Główne bariery to: brak czasu, wstyd, stygmatyzacja, brak wiedzy o dostępnych formach wsparcia. Wśród mężczyzn jeszcze wyraźniejszy jest problem tabu – ich udział w badaniu był znikomy, co może potwierdzać społeczną presję na to, by mężczyźni byli „niezłomni” w obliczu problemów psychicznych.
– Wyniki badań dotyczące mężczyzn mogą poniekąd świadczyć o pewnej stygmie społecznej, którą mężczyźni są w kontekście zdrowia psychicznego objęci. Bo mimo wszystko nadal funkcjonuje, nadal pokutuje w zasadzie obraz mężczyzny, który powinien być niezniszczalny, który nie powinien okazywać uczuć, słabości i który do tej słabości nie ma prawa – podkreśliła lek. Jagoda Hofman-Hutna.
Reklama
Trzecia część raportu badała źródła stresu w miejscu pracy. Jak pokazują wyniki, 95 proc. ankietowanych wskazało na przewlekły stres związany z odpowiedzialnością za życie i zdrowie pacjentów. Natomiast ponad 60 proc. badanych doświadczyło agresji słownej lub fizycznej ze strony pacjentów lub ich rodzin. Połowa respondentów doświadczyła również seksizmu – w postaci komentarzy dotyczących płci, wyglądu czy niewłaściwego traktowania przez prowadzących, już na etapie studiów. Zjawiska te dotykają głównie kobiet, które częściej zgłaszały przypadki dyskryminacji i uprzedzeń, m.in. pytania o plany rodzicielskie wpływające na ich poczucie wartości. Dlatego tak ważne jest, by wsparcie psychologiczne obejmowało również przeciwdziałanie nierównościom i rozwijanie narzędzi radzenia sobie z takimi doświadczeniami.
Trzecia część była poświęcona występowaniu czynników stresogennych w pracy, ale również na studiach medycznych. Wśród ankietowanych znaleźli się też studenci uczelni i kierunków medycznych Studenci medycyny również raportowali stresogenne środowisko – presja wyników, brak wsparcia psychologicznego na uczelniach, mobbing ze strony wykładowców i przełożonych. Autorzy raportu podkreślają, że problem wcale nie zaczyna się w pracy. Zaczyna się już na studiach medycznych.
– To właśnie wtedy uczy się nas tego, żeby priorytetyzować wszystkich i wszystko, tylko nie samych siebie. To są studia, na których wymagana jest 100 proc. obecności, na których nie można sobie pozwolić na niedyspozycję, często nawet na niedyspozycję fizyczną, cóż dopiero mówić o niedyspozycji psychicznej – mówiła Jagoda Hofman-Hutna.
Z badań wynika, że 1/4 respondentów to byli studenci i studentki, co pokazuje, że ten problem istotny. Problemy studentów medycyny związane z zdrowiem psychicznym równie dobrze mogą prowadzić do wypalenia zawodowego.
– Doświadczenie wypalania zawodowego jeszcze przed rozpoczęciem aktywności zawodowej właśnie wśród studentów kierunków medycznych, to również wcale nie jest jakieś zjawisko rzadkie i odosobnione – podkreślała prelegentka.
Czwarta część raportu dotyczyła obciążenia pracą. Jak wynika z dokumentu, średnia tygodniowa liczba godzin pracy wynosiła ponad 60 godzin. W systemie zmianowym pracuje ponad 50 proc. badanych – co wiąże się z pogorszeniem rytmu dobowego, chronicznym zmęczeniem i rozregulowaniem zdrowia psychicznego. Badanie wykazało silną korelację między nadmiernym czasem pracy a wynikami wskazującymi na obniżenie dobrostanu psychicznego.
Podczas konferencji wiele emocjonalnych słów padło ze strony przedstawicielek Senatu i Fundacji. Senatorka Magdalena Biejat podkreśliła, że problemy nie są nowe, ale skala – porażająca. Wskazała też na konieczność realnego zwiększenia finansowania ochrony zdrowia oraz poprawy warunków pracy jako warunku przetrwania systemu.
Z kolei prezes Fundacji lek. Małgorzata Osmola zaznaczyła, że raport to nie tylko naukowa analiza, ale głos środowiska, które zbyt długo milczało. I że konferencja w Senacie to nie tylko wydarzenie dla medyków, ale dla nas wszystkich – bo zdrowie psychiczne tych, którzy ratują innych, to interes publiczny.
– Chciałabym, aby te wyniki nie pozostały tylko pustymi słowami i liczbami, o których można podyskutować i o których zapomina się następnego dnia. Chciałabym, żeby ten raport przyniósł faktyczne zmiany i żeby faktycznie wpłynął na poprawę jakości życia, zdrowia i pracy polskich medyków i medyczek – podsumowała lek. Jagoda Hofman-Hutna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze