Na posiedzeniu RDS w Kancelarii Prezydenta przez kilka godzin dyskutowano o zdrowiu. Jednak niewiele z tej dyskusji wynikło. Partnerzy społeczni wskazywali, że potrzebny jest szybszy wzrost nakładów na ochronę zdrowia.
Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł przedstawił po raz kolejny plan wzrostu nakładów na ochronę zdrowia. Wyraził też zadowolenie ze wstrzymania protestu głodowego przez rezydentów i przedstawicieli innych zawodów medycznych.
- Postulaty rezydentów są już zrealizowane bądź są w trakcie realizacji – mówił przed wejściem na posiedzenie. Przypomniał, że w resorcie pracuje zespół, który ma określić m.in. czy jest możliwe zaproponowanie więcej niż założono w dotychczasowych projektach przepisów zaproponowanych przez rząd.
Dorota Gardias, przewodnicząca Forum Związków Zawodowych stwierdziła, że ochrona zdrowia nie może czekać tak długo na wzrost publicznych nakładów na zdrowie, ponieważ do tego czasu może nastąpić zapaść systemu.
- Nie powinniśmy patrzeć na ochronę zdrowia tylko z punktu widzenia jednego płatnika, czyli NFZ. W zabezpieczeniu potrzeb zdrowotnych Polaków ważną rolę pełni też sektor prywatny - mówi Arkadiusz Pączka, ekspert Pracodawców RP.
Anna Rulkiewicz jako wiceprezydent Pracodawców RP w swoim wystąpieniu zwracała uwagę na to, że wraz ze wzrostem nakładów na zdrowie niezbędny jest wzrost efektywności oraz szersze włączenie sektora prywatnego.
Partnerzy społeczni zgodnie twierdzą, że nakłady na zdrowie powinny wzrosnąć do poziomu 6,8 proc. PKB w trzy lata.
Z naszych informacji wynika, że podczas spotkania nie dyskutowano o dodatkowych źródłach finansowania w postaci wyższej składki zdrowotnej lub prywatnych polis.
AK
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!