Nowy projekt ustawy o zawodzie psychoterapeuty, który trafił do Sejmu pod koniec marca 2025 roku, wywołał zdecydowany sprzeciw środowiska lekarskiego. Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej w oficjalnym stanowisku negatywnie zaopiniowało propozycję legislacyjną, ostrzegając, że jej przyjęcie w obecnym kształcie może zagrozić bezpieczeństwu pacjentów w kryzysie zdrowia psychicznego.
Największe kontrowersje budzi fakt, że projekt nie przewiduje obowiązku posiadania przez psychoterapeutę wykształcenia medycznego ani psychologicznego. Oznacza to, że do zawodu będą mogły trafić osoby po kierunkach humanistycznych, społecznych, a nawet teologicznych, o ile przejdą szkolenie obejmujące 1200 godzin zajęć.
– To zdecydowanie za mało, by mówić o realnym przygotowaniu do pracy z osobą w kryzysie – ostrzega samorząd lekarski. – Zawód psychoterapeuty powinien być dostępny wyłącznie dla tych, którzy w toku studiów poznali podstawy psychopatologii, psychiatrii i psychologii klinicznej.
Reklama
Według lekarzy, tylko wtedy można mówić o rzetelnej diagnozie, rozpoznaniu współchorobowości i dobraniu odpowiedniej formy terapii. A to – jak podkreślają – kluczowe dla skuteczności i bezpieczeństwa psychoterapii.
Niepokój budzi również bardzo ograniczony czas stażu klinicznego – projekt zakłada zaledwie 360 godzin praktyk. Dla porównania: to zaledwie dziewięć tygodni pracy w jednostce zajmującej się leczeniem zaburzeń psychicznych.
Wątpliwości dotyczą też liczby godzin przeznaczonych na naukę podstaw medycyny i psychologii – odpowiednio 70 i 80 godzin. Według lekarzy, to stanowczo za mało, by nadrobić brak kierunkowego wykształcenia.
Projekt ustawy zakłada również stworzenie nowego samorządu zawodowego psychoterapeutów, nad którym pieczę miałby sprawować minister ds. rodziny i polityki społecznej. Samorząd lekarski apeluje, by nadzór ten przejął Minister Zdrowia, skoro psychoterapia dotyczy zdrowia psychicznego obywateli.
Kolejny problem to egzamin certyfikujący, który – w przeciwieństwie do egzaminów lekarskich – ma być organizowany nie przez państwowe instytucje, lecz przez akredytowane przez Krajową Radę Psychoterapii ośrodki egzaminacyjne. Oznacza to, że państwo de facto rezygnuje z realnej kontroli nad dopuszczaniem do zawodu, który – jak sami twórcy projektu twierdzą – ma status zawodu zaufania publicznego.
Lekarze podnoszą też praktyczny, ale istotny problem: co z osobami, które będą chciały jednocześnie pracować jako lekarz i psychoterapeuta? Ustawa nie rozwiązuje kwestii podległości pod dwa samorządy zawodowe, dwa kodeksy etyki i potencjalnie różne zasady odpowiedzialności zawodowej. To poważna luka, która może prowadzić do konfliktów kompetencyjnych i prawnych.
Zastrzeżenia budzi także obowiązek wykupienia ubezpieczenia OC przez wszystkich psychoterapeutów – niezależnie od formy zatrudnienia. Lekarze wskazują, że w przypadku pracy na etacie czy na mocy mianowania, odpowiedzialność cywilna spoczywa na pracodawcy, a nie na pracowniku. Taki zapis może być więc nie tylko niepotrzebny, ale wręcz niesprawiedliwy.
W podsumowaniu Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej nie zostawia złudzeń: projekt ustawy w obecnym kształcie nie gwarantuje standardów bezpieczeństwa ani jakości i powinien zostać odrzucony. Psychoterapia – jak podkreślają lekarze – powinna pozostać świadczeniem medycznym, realizowanym przez osoby z odpowiednim przygotowaniem teoretycznym i praktycznym, w oparciu o dowody naukowe.
– Źle prowadzona psychoterapia może nie tylko nie pomóc, ale wręcz zaszkodzić. W skrajnych przypadkach może pogłębić kryzys lub przyczynić się do tragicznych skutków – ostrzegają lekarze.
Reklama
Na koniec dodają, że tak ważna regulacja jak ta powinna być przedmiotem szerokich, rządowych konsultacji, a nie procedowana jako projekt poselski z pominięciem kluczowych interesariuszy. Pełną treść stanowiska NRL można przeczytać tutaj.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To ważne zastrzeżenie tylko sprawę trzeba rozwiązać bo dzisiaj .."każdy śpiewać może". Dla absolwentów tzw. innych studiów trzeba przygotować odrębny program edukacyjny - najlepiej akademicki zakończony egzaminem kwalifikacyjnym. Założenia mogą przygotować specjaliści krajowi. Do roboty, a nie ciągle się kłócić.
To ważne zastrzeżenie tylko sprawę trzeba rozwiązać bo dzisiaj .."każdy śpiewać może". Dla absolwentów tzw. innych studiów trzeba przygotować odrębny program edukacyjny - najlepiej akademicki zakończony egzaminem kwalifikacyjnym. Założenia mogą przygotować specjaliści krajowi. Do roboty, a nie ciągle się kłócić.