Pandemia spowodowała nasilenie problemów psychicznych wśród dzieci i młodzieży, a na efekty reformy systemu opieki dla dzieci z zaburzeniami, która rozpoczęła się wraz z pandemią, trzeba jeszcze poczekać. Pozostają też kolejne elementy w systemie, które wymagają poprawy, m.in. zbyt niskie finansowanie czy zbyt mała liczba etatów dla psychologów w systemie publicznym. O obecnej sytuacji i potrzebach dyskutowali parlamentarzyści oraz eksperci.
Parlamentarny Zespół ds. Zdrowia Psychicznego Dzieci i Młodzieży zajął się w środę tematem psychologicznych aspektów przeciwdziałania skutkom pandemii Covid-19.
Katarzyna Sarnicka, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów podkreślała, że sytuacja pandemii obnażyła to, jak bardzo wsparcie psychologiczne jest potrzebne szczeg ólnie w sytuacji, gdy jest tak duży wzrost zaburzeń psychicznych wśr ód dzieci i młodzieży. Zwracała uwagę, że skala problemów była duża już przed pandemią, zaś ta jeszcze przyczyniła się do wzrostu tego zjawiska.
Przedstawiciele środowiska psychologów wskazywali na liczne problemy w systemie opieki nad dziećmi z zaburzeniami psychicznymi wynikające głównie z braków systemowych. Mimo reformy psychiatrii dziecięcej, która rozpoczęła się wraz z pandemią, nadal pozostaje wiele barier. Ośrodki pierwszego poziomu opieki, czyli środowiskowe poradnie wsparcia psychologicznego, powstają jednak nadal nie pracują one jeszcze w pełni, bo część dopiero zawarła umowy, w niektórych specjaliści zatrudnieni są tylko na część etatu, a w mniejszych miejscowościach są problemy ze skompletowaniem kadry. Brakuje też spójnego modelu opieki łączącego system oświaty z ochroną zdrowia.
- Psychologów w Polsce nie brakuje, ale miejsc pracy dla nich w oświacie – wskazywał Michał Naczyński z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów odnosząc się do pracy tych specjalistów w szkołach i poradniach. Zaznaczył, że należy zapewnić im m.in. superwizję i finansowanie narzędzi diagnostycznych.
Obecnie, ze względu na trwającą pandemię z uwagi na rygor sanitarny ograniczony jest dostęp do wizyt diagnostycznych u psycholog ów, a także dostępność do zbiorowych form terapii. Problemem jest także, podobnie jak w oświacie, zbyt mała liczba etatów w publicznych jednostkach zdrowotnych dla psychologów, a także zbyt niski poziom wynagrodzeń, brak oddzielnych gabinetów i narzędzi dla psychologów w szkołach. Także poziom finansowania świadczeń psychiatrycznych jest zbyt niski. Środowisko psychologów postuluje też wdrożenie ustawy o zawodzie psychologa, powołanie samorządu zawodowego, co przełoży się na standardy pracy i jakość świadczeń.
Prof. Janusz Heitzman, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego podkreślał, że w szkołach brakuje wsparcia dla uczniów, ponieważ psychologowie zajmują się gł ównie diagnozą, a nie prowadzą psychoterapii.
Jak mówił, jeżeli chodzi o nakłady na psychiatrię, to obecnie wynoszą one ok. 3,5 proc. ogólnych środków na świadczenia, a środowisko postuluje podniesienie tego poziomu do 6 proc. Podał przykład krajów gdzie nakłady te wynoszą nawet kilkanaście proc.
Zwracał też uwagę, że reforma psychiatrii dziecięcej ruszyła, jednak na planowanych 330 środowiskowych ośrodków wsparcia psychologicznego, zakontraktowane jest 280 takich placówek, jednak pracownicy często zatrudnieni są na cząstki etatu.
Szczegółowe dane na temat liczby placówek podała przedstawicielka ministerstwa zdrowia Dorota Olczyk, która wskazała, że obecnie zakontraktowane są już 304 placówki, a proces kontraktowania ciągle trwa. Jak wyjaśniała, z tych zakontraktowanych ośrodków blisko 300 już pracuje i udziela pomocy.
Na finansowe aspekty zwracała też uwagę konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dziecięcej prof. Barbara Remberk. Jak mówiła, AOTMiT dokonał retaryfikacji świadczeń, jednak nadal są one źle wycenione i takie poziom nie zapewnia sprawnego funkcjonowania systemu. - Najlepiej wycenione są nowe formy, czyli plac ówki I poziomu, a reszta pracuje na minimalnych kosztach - podkreśliła.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!