Reklama

PSL chce obniżenia wieku osób które dostaną darmowe leki

Polityka Zdrowotna
17/03/2016 17:18

Podczas dzisiejszej debaty w Sejmie nad ustawą 75 plus posłowie opozycji próbowali przekonać rząd do wprowadzenia zmian do projektu. Przede wszystkim opozycja chciała dać prawo do wystawiania recept na bezpłatne leki wszystkim lekarzom, a nie tylko lekarzom i pielęgniarkom poz. Polskie Stronnictwo Ludowe dodatkowo chce by uprawnienie do darmowych leków mieli wszyscy emeryci – nie tylko osoby powyżej 75 roku życia. Parlamentarzyści zwracali też po raz kolejny uwagę, że środki zarezerwowane w budżecie na ten cel są zbyt niskie. Krytyczne wobec projektu są kluby PO, PSL oraz Nowoczesnej. Klub Kukiz’15 zadeklarował poparcie choć nie jest do końca usatysfakcjonowany. Poprawkami, które zostały dziś zgłoszone zajmie się jeszcze Komisja Zdrowia oraz Komisja Polityki Senioralnej na posiedzeniu po godz 18:00.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, podczas dzisiejszego drugiego czytania projektu ustawy wprowadzającej darmowe leki dla osób powyżej 75 roku życia, praktycznie wszystkie kluby opozycyjne zgłosiły swoje propozycje poprawek.

Klub parlamentarny PSL złożył poprawkę polegającą na rozszerzeniu uprawnienia do wypisywania darmowych leków dla seniorów na wszystkich lekarzy, a nie tylko – jak zapisano w projekcie – wyłącznie na lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. PSL chce także objęcia rządowym programem wszystkich osób starszych, w momencie przejścia na emeryturę. Projekt zakłada, że z bezpłatnych leków będą mogli skorzystać seniorzy po 75 roku życia. Władysław Kosiniak-Kamysz, który reprezentował dziś klub PSL pytał jakie leki i według jakich kryteriów znajda się na liście dla seniorów. Trudno rozmawiać o projekcie bez konkretów – podkreślał.

Reklama

W imieniu klubu PO projekt oceniała była premier i minister zdrowia Ewa Kopacz. Przypomniała wypowiedź ministra Radziwiłła z posiedzenia komisji zdrowia, kiedy tłumaczył, że obietnice wyborcze PiS nie dotyczyły objęcia programem darmowych leków, wszystkich medykamentów. Oszukaliście ludzi – mówiła była premier.  E. Kopacz zwróciła też uwagę, że w projekcie brakuje kryterium ekonomicznego, a pomoc państwa trafi też do tych, którzy jej nie potrzebują. To jawna niegospodarność – mówiła.

Kopacz wskazywała też na niejasne kryteria kwalifikacji leków do listy „S”. Według byłej premier kierowanie się wyłącznie kryterium bezpieczeństwa i skuteczności nie jest wystarczające, ponieważ – jak mówiła – wszystkie leki refundowane muszą być bezpieczne i skuteczne. Przypomniała też o propozycji PO, według której na wykaz leków dla seniorów miałyby być wpisywane najtańsze medykamenty z grupy terapeutycznej. To spowodowałoby zdrową konkurencję pomiędzy producentami leków – podkreśliła.

Reklama

Posłowie Ruchu Kukiz’15 zadeklarowali poparcie dla rządowego projektu ustawy 75+. Mieliśmy większe oczekiwania, ale liczymy, że to dopiero początek polityki senioralnej – mówiła w swoim wystąpieniu posłanka Kukiz’15, Małgorzata Zwiercan. Ustawa nie tylko realizuje zapowiedzi pani premier, ale również zmniejszy wydatki seniorów na leki – podkreślała. Jednocześnie posłowie Ruchu zgodzili się z częścią krytycznych uwag zawartych w opinii sejmowych prawników z BAS – głównie w kwestii ograniczenia programu do osób powyżej 75 roku życia. Zdaniem Kukiz’15 ustawa pomija inne grupy społeczne.

Joanna Augustynowska z Nowoczesnej podkreślała, że rządowy projekt 75+ nie jest niczym nowym w Europie. Takie programy funkcjonują w wielu krajach i nie jest to żadna realizacja obietnic wyborczych – mówiła Augustynowska. Posłanka Nowoczesnej zwróciła też uwagę, że ustawa nie obejmuje wszystkich grup społecznych, które mają trudności w dostępie do leków i wymieniła wśród nich kobiety w ciąży i niepełnosprawne dzieci. Wskazała także na brak jasnych kryteriów kwalifikacji leków do listy „S” oraz niewyliczone przez rząd koszty administracyjne wdrożenia projektu 75+. Program nie przyczyni się do kompleksowej poprawy opieki nad osobami starszymi – zakończyła swoje wystąpienie Joanna Augustyn.

Reklama

Pozostali posłowie opozycji w swoich wystąpieniach podkreślali konieczność poszerzenia uprawnienia do wypisywania leków dla seniorów na wszystkich lekarzy. Dlaczego lekarze geriatrzy nie mogą wypisywać tych recept? – pytał z mównicy sejmowej szef komisji zdrowia Bartosz Arłukowicz. Lekarz geriatra nie będzie mógł pomóc seniorom – to koncepcja nie do wytłumaczenia – podkreślał.

Posłanka PO, Lidia Gądek pytała natomiast na ile zwiększy się obciążenie pracą dla lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej po wprowadzeniu ustawy. 

Reklama

Posłowie PiS broniąc rządowego projektu podkreślali, że wprowadzenie darmowych leków dla seniorów zostało zapowiedziane w expose i zostało zrealizowane już w pierwszych miesiącach  pracy rządu. Zdaniem PiS największe kłopoty z dostępem do leków mają ludzie starsi. Program spowoduje wzrost wydatków z budżetu państwa, ale dzięki temu nastąpi poprawa stanu zdrowia najstarszych obywateli – podkreślali posłowie.

W debacie w imieniu rządu uczestniczył wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda. Przewidujemy znaczne odciążenie seniorów w wydatkach na zakup leków – mówił dziś z mównicy sejmowej. Osoby starsze wydają na leki refundowane około 800 mln zł rocznie, a rząd chce na ten cel przeznaczyć w przyszłym roku 500 mln zł – podkreślił Łanda. 

Reklama

Wiceminister odniósł się także do zarzutów o brak jasnych kryteriów kwalifikacji leków do listy „S”. Kryteria są bardzo jasne – mówił. Są to też te wszystkie kryteria, które obowiązują wobec całego wykazu leków refundowanych. Dodatkowe kryteria to zabezpieczenie potrzeb osób powyżej 75. roku życia (leki przypisane do starości), dostępności i bezpieczeństwo (nie wszystkie leki są tak samo skuteczne i bezpieczne dla wszystkich grup pacjentów) oraz stosunek kosztów do korzyści – wymieniał Krzysztof Łanda. 

Wiceminister zapowiedział także częste zmiany na wykazie bezpłatnych leków. Kryterium stosunku kosztów do korzyści pozwala nam na wpisanie oraz wycofanie z listy „S” każdego leku – mówił w Sejmie. Seniorzy – zdaniem wiceministra – nie zawsze też wykupują te leki, które są dla nich najbardziej potrzebne. Nie jest rolą państwa odciążanie pacjentów w wykupywaniu leków, które nie są wystarczająco skuteczne lub nie są im rzeczywiście potrzebne – podkreślił Łanda. Projekt 75+ chcemy rozpocząć od tych leków, do których pacjenci dopłacają teraz najwięcej, ale włączymy do listy „S” także inne leki – zadeklarował. Jeśli ktoś myślał, że wszystkie leki będą w pełni zrefundowane, to miał irracjonalne oczekiwania – mówił.

Reklama

Wiceminister zdrowia odniósł się także do postulatów poszerzenia możliwości wypisywania recept na darmowe leki na lekarzy wszystkich specjalności. Zdaniem Łandy, ograniczenie to ma być jedynym dostępnym w tej chwili mechanizmem kontroli nad wydawaniem leków z listy „S”. Jednocześnie zaznaczył, że winą poprzedniego rządu jest brak sprawnego systemu informatycznego, który pozwoliłby na taka kontrolę, a w konsekwencji na poszerzenie uprawnienia do wypisywania leków 75+ na innych lekarzy – poza lekarzami poz. 

Krzysztof Łanda zapowiedział także dużą nowelizację ustawy refundacyjnej oraz prace nad ułatwieniami w dostępie do leków dla innych grup pacjentów i wymienił w pierwszej kolejności kobiety w ciąży.

Reklama

Zgłoszone podczas debaty poprawki będą rozpatrywane jeszcze dziś na połączonym posiedzeniu sejmowych komisji Zdrowia oraz Polityki Senioralnej.

 

Redakcja.

 

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości