Reklama

Farmaceuci w Polsce - ograniczony zakres kompetencji. Dynamiczne zmiany w opiece farmaceutycznej. Potrzebne zmiany prawne.

Czy farmaceuci w Polsce mają pełne możliwości wykorzystania swojej wiedzy w codziennej pracy z pacjentem? Przez ostatnie 30 lat ich kompetencje były ograniczone, jednak obecnie zauważalny jest przełom w rozwoju opieki farmaceutycznej. Analizujemy, co już udało się osiągnąć w tej dziedzinie, jakie wyzwania wciąż stoją przed nami oraz dlaczego zmiany prawne są kluczowe dla przyszłości tego zawodu. Sprawdzamy, czy wydarzy się rewolucja w usługach farmaceuty i czy pacjent na tym skorzysta.

Farmaceuci w Polsce, pomimo świetnego wykształcenia medycznego, mają ograniczony zakres kompetencji w kontakcie z pacjentem. Dopiero od dwóch lat widzimy dynamiczne zmiany w kierunku rozwoju opieki farmaceutycznej, inspirowanej standardami zachodnimi. Przewodnik opieki farmaceutycznej jest już gotowy, ale wciąż konieczne są zmiany prawne, aby farmaceuci mogli w pełni wykorzystać swoje umiejętności i wiedzę. W rozmowie z Konradem Madejczykiem, rzecznikiem prasowym Naczelnej Izby Aptekarskiej przyglądamy się bieżącej sytuacji. 

Czy farmaceuta powinien więcej?

Politykazdrowotna.com: Na początek pytanie z tezą; Czemu świetnie wykształceni profesjonaliści medyczni, jakimi są farmaceuci mają tak niewielki zakres kompetencji w kontakcie z pacjentem?

Konrad Madejczyk: To są błędy ostatnich 30 lat, a tak na dobrą sprawę dopiero teraz, tak mniej więcej od dwóch lat ruszamy z kopyta, jeżeli chodzi o opiekę farmaceutyczną, czyli to, na czym bazuje dzisiejsza farmacja na Zachodzie, m.in. we Francji, Wielkiej Brytanii, w Niemczech. I chcemy, żeby to zostało zaimplementowane w Polsce. Mamy już przygotowany przewodnik opieki farmaceutycznej, opracowany przez specjalistów. Chcemy też wprowadzenia takich usług, jak przegląd lekowy, jak diagnostyka prostych dolegliwości, leczenie drobnych ran. Z tym, że żeby to wprowadzić, konieczne jest przeprocesowanie zmian w prawie.

Reklama

O przeglądzie lekowym pierwszy raz słyszałem trzy lata temu, może te zmiany idą tak wolno bo farmaceuci po prostu nie chcą tych zmian? 

Przede wszystkim w zmianach wstrzymuje nas obowiązujące prawo, zdecydowana większość farmaceutów, którzy pracują w aptekach, to są ludzie, którzy chcą rozszerzać swoje kompetencje. Myślę, że jeżeli chodzi o farmaceutów, jesteśmy dobrej myśli i uważamy, że tutaj mamy świetną bazę do pracy. 

Recepta farmaceutyczna, trzeba o nią prosić

Pozwolę sobie na polemikę, mam wrażenie, że na przykładzie recept farmaceutycznych widać, że choć farmaceuci mogą, to nie jest tak, że chętnie je wypisują i proponują. Często trzeba o nią dodatkowo poprosić, trzeba się upominać, a przecież to powinien być standard. 

To wielopoziomowy problem, po pierwsze nie każdy człowiek w fartuchu w aptece to farmaceuta, czasem to technik farmacji, który nie może wystawić recepty farmaceutycznej. Po drugie zgodnie z prawem farmaceuta może przedłużyć receptę, lub wypisać receptę na leki ratujące życie i zdrowie. Po trzecie wreszcie i tu są zmiany, chcemy żeby farmaceuta mógł wypisać receptę na szczepionkę w aptece, zakwalifikować do szczepienia, a potem jeszcze zaszczepić. To będzie ogromne ułatwienie dla pacjentów, że szczepionkę np. przeciw grypie, będą mogli kupić i zrealizować w jednym miejscu. 

Reklama

Poruszył Pan ciekawy problem dla osób niemedycznych. Każdy człowiek w kitlu to po prostu medyk, a przecież w aptece to technik farmacji albo magister farmaceuta. Jak się z tym uporać?

Teoretycznie wszyscy mają identyfikatory, ale, jak pan na pewno zauważył, dla pacjenta każdy pracujący w aptece to magister farmacji. Ostatnio rozmawialiśmy z farmaceutami o wprowadzeniu kodu kolorowego fartuchów, np. farmaceuta miałby biały, a technik niebieski. Pojawia się jednak pytanie, kto miałby to sfinansować. Prowadzenie apteki dzisiaj jest bardzo kosztowne, obejmuje koszty pracownicze, koszty energii i inne wydatki. Czasy, gdy apteki przynosiły ogromne zyski, już minęły. Współczesna ekonomia pokazuje, że apteki mają problem z utrzymaniem się na rynku. Te, które funkcjonują, to często apteki prowadzone przez farmaceutów, którzy dzięki zapobiegliwości i perspektywicznym myśleniu potrafią je utrzymać. Apteki sieciowe są w lepszej sytuacji, ale indywidualni magistrowie farmacji często dokonują cudów, aby ich apteki mogły prosperować.

Ile może farmaceuta?

Wracając do roli farmaceuty, mam takie wrażenie, że kiedyś farmaceuta mógł więcej. Do tego magistra się przychodziło po poradę i on udzielał tego wsparcia. 

Ludzie ufali farmaceutom i ufają wciąż,  Farmaceuta to zawód medyczny, który ma gigantyczne zaufanie wśród pacjentów. To ostatnie trzy lata pokazały i potwierdziły to tylko. To dzięki temu właśnie budujemy dzisiaj tą tożsamość zawodu na nowo. Kompetencje farmaceutów raczej ciągle się zwiększają od niedawna farmaceuci szczepią. 

Reklama

Ja jednak mam poczucie, że przy wiedzy i kompetencjach, które mają farmaceuci, to mają oni stosunkowo niewielkie uprawnienia. Szukam przyczyny problemu, który jednak w środowisku jest słyszalny. Oczywiście do zmian systemowych  potrzeba zmian w prawie.  Prawo jednak ktoś stanowi i teraz zastanawiam się, czy to jest tak, że wy nie macie partnerów  w parlamencie?

Mamy partnerów i rozmawiamy tylko, że to jest tak duża liczba przepisów, kodeksów, które trzeba zmienić - to wszystko trwa!  W międzyczasie są kolejne tematy, które są ważniejsze niż coś, co można prowadzić z jakimś odłożeniem w czasie. Tak to szczepienia. Przypomnę panu, że przecież prowadzenie szczepień przeciwko COVID w aptekach to była rewolucja. Dodajmy, że to była rewolucja, która się skończyła wielkim sukcesem. Udało się ekspresowo zmienić prawo, właściciele aptek podjęli rękawice i szybko dostosowali pomieszczenia do szczepień, a farmaceuci się przeszkolili w zakresie nowych umiejętności. 

Kto brał udział w szczepieniach, teraz bierze udział w pilotażach

Ilu aptek przystąpiło do programu, ilu pacjentów udało się zaszczepić, innymi słowy, czy apteki poradziły sobie dobrze perspektywy NIA?

Prawie 20% wszystkich aptek przystąpiło do programu i uruchomiło możliwość szczepień, to było 2100 punktów aptecznych. Panie redaktorze, tym 20 proc. aptek udał się zaszczepić niemal 7 proc. Polaków.  Ponad 2,5 miliona osób przeciwko COVID zaszczepiło się w aptece. Teraz dochodzą jeszcze szczepionki na przeciwko grypie i pneumokokom. Nie chcę pana zasypywać liczbami, ale prawie 10 tysięcy farmaceutów przeszło szkolenia, żeby te szczepienia wykonywać. Co ciekawe te apteki, które wstąpiły do programu szczepień teraz przystępują ochoczo do nowych programów np. do pilotażowego programu antykoncepcji awaryjnej

Reklama

Choć od wprowadzenia programu pilotażowego minęło już trochę czasu, to emocje dookoła tabletki "dzień po" nie gasną i temat wraca do dyskusji publicznej. Pilotaż to jednak tylko czasowe rozwiązanie, co nas czeka po nim? 

Wyjaśnijmy sobie kilka rzeczy, przede wszystkim w ramach pilotażu farmaceuta może wystawić receptę na tabletkę "dzień po". Pamiętajmy jednak, że program pilotażowy obejmuje tylko część aptek. We wszystkich aptekach kobiety mają prawo zrealizować receptę wypisaną przez lekarza, a farmaceuta nie ma prawa jej nie realizować powołując się na klauzulę sumienia. Czegoś takiego jak klauzula sumienia w prawie farmaceutycznym po prostu nie ma

Wróćmy na chwilę do rozmowy o roli farmaceuty w systemie, czy leki dostępne bez recepty powinny być sprzedawane poza aptekami, czy może jednak tylko w aptece. Chodziłoby o to, żeby zakup każdego leku był poprzedzona rozmową z farmaceutą. 

W różnych krajach ten problem rozwiązuje się różnie. Ja mogę mówić o Francji, bo znam ten kraj. Leki przeciwbólowe, zawierające ibuprofen czy paracetamol, to są leki, które jeszcze kilka lat temu były na receptę. To jest jakby jedna płaszczyzna, czyli kompetencja pacjenta do podjęcia samodzielnej decyzji o wzięciu leku.  Druga sprawa to kwestia bezpieczeństwa, pewnie zauważył pan latem, że w aptece jest chłodno. To dlatego, że  musi tam  być określona temperatura do przechowywania leków. W punktach sprzedaży, w sklepach, w marketach, na stacjach benzynowych czy w kioskach ruchu te preparaty stoją wystawione na promienie słoneczne. Tracą swoje walory lecznicze czy przeciwbólowe. Często stają się toksyczne wręcz i  tutaj to jest problem. Tak że szanowni Państwo po leki tylko do apteki. 

Reklama


 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/08/2024 13:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości