W szpitalu w Lublinie wstrzymano zabiegi, a pacjenci są odsyłani do innych szpitali, nerwowa atmosfera wynika ze strajku pielęgniarek - taka informacja obiegła dzisiaj polskie media. Jak naprawdę wygląda sytuacja w Lublinie?
W poniedziałek rano na odprawie załoga została powiadomiona, że z powodu braku obsady pielęgniarskiej praca bloku operacyjnego jest niemożliwa. Zostały wstrzymane również przyjęcia ostro dyżurowe z powodu braku możliwości zaopatrywania pacjentów ortopedycznych jak i innych chorych w trybie ostrym. Wszystkie pielęgniarki udały się na zwolnienia lekarskie. Prawdopodobnie sytuacja się nie zmieni przez cały tydzień - dowiadujemy się z doniesień prasowych.
Pielęgniarki z Lublina podkreślają, że od pół roku dyrekcja szpitala ignoruje sygnały pracowników oraz Związku Pielęgniarek i Związku Lekarzy. Pracownicy szpitala zgłaszali o dramatycznie niskich zarobkach czy notorycznie zdarzającej się konieczności wykonywania nieodpłatnych nadgodzin.Lekceważenie strony pielęgniarek poskutkowało dramatyczną dla szpitala sytuacją.
EDIT
Informacje, które obiegły dzisiaj media o strajku pielęgniarek w szpitalu wojewódzkim w Lublinie i o tym, że wszystkie nie przyszły do pracy okazały się nieprawdziwe. Faktycznie na zwolnienia lekarskie poszło ponad 70 pielęgniarek, a w szpitalu zatrudnionych jest 620. W szpitalu trwa od kilku miesięcy spór zbiorowy o podwyżki płac i uregulowanie norm zatrudnienia.
Rzecznik szpitala nie potwierdza strajku
- Nie potrafię odpowiedzieć dokładnie, co jest powodem tak dużej ilości zwolnień lekarskich pielęgniarek – mówi nam Andrzej Ciołko, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie. – Na zwolnienia poszło 73 pielęgniarki, część na jednodniowe, inne na kilka dni. Szpital stara się pracować na ostro. SOR nadal działa i realizowane są świadczenia zagrażające życiu i zdrowiu. Te planowe świadczenia, które mogą zaczekać i nie są niezbędne, są faktycznie nierealizowane. Nie potwierdzam informacji, że jest to strajk, zresztą nawet prawnie nie byłoby to możliwe, bo jesteśmy w sporze zbiorowym i na etapie rokowań – potwierdza.
M. Gnat: sytuacja jest dramatyczna
O tym, że nie jest to strajk ani też żadna inna forma protestu mówi nam przewodniczący związków zawodowych szpitala. – Nie wiem dokładnie, ile pielęgniarek poszło na chorobowe, bo słyszałem, że jeszcze w ciągu dnia zostały dostarczone dalsze zwolnienia. Z mojego rozeznania zatrudnionych jest 578 pielęgniarek, większość z nich to osoby po 50. roku życia – mówi nam Mariusz Gnat. – Dzisiaj został powołany sztab kryzysowy przez marszałka Arkadiusza Bratkowskiego. Pielęgniarki wzięły chorobowe, bo są przemęczone. Przez wiele lat pracowały w miejscu, gdzie nie są przestrzegane normy zatrudnienia – wyjaśnia. – Były wielokrotnie przerzucane z oddziału na oddział, bez wymaganego przeszkolenia. I do tej pory nikt tego nie widział - dodaje.
Pielęgniarki: władze nas ignorują
Jak opowiada nam przewodniczący Gnat, z władzami wojewódzkimi spotykali się wiele razy, żadne z tych rozmów, nawet te w szpitalu, nie odnosiły żadnego skutku. – Jesteśmy zaskoczeni biernością władz, postawą marszałka. Spór, który toczymy ze szpitalem trwa od grudnia ubiegłego roku, a ostatnie spotkanie z marszałkiem odbyliśmy 27 kwietnia. Mieliśmy za cztery dni otrzymać odpowiedź, do dzisiaj jej nie mamy. Jutro chcemy zwrócić się z naszą sprawą do Ministerstwa Zdrowia i poprosić o interwencję. Także chcę wyjaśnić, że przekazy medialne podawane przez dyrekcję szpitala są nierzetelne i niespójne. A sam osobiście zaskoczony jestem postawą władz i dyrekcji szpitala – dodaje.
K. Ptok: W Lublinie nie ma strajku
- Pielęgniarki nie strajkują - potwierdza nam także Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. – One są wyczerpane zdrowotnie – mówi. – Z tego powodu nie przyszły do pracy i wzięły zwolnienia lekarskie. Średnia ich wieku to ponad 50 lat. Wiele z nich cierpi zdrowotnie, mają problemy z układem mięśniowo-szkieletowym z powodu przepracowania fizycznego. Stąd, jak każdy pracownik, w każdym zawodzie, mają prawo do zwolnień lekarskich – wyjaśnia.
JK, Janusz Maciejowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!