Jeśli potwierdzą się medialne informacje w piątek poznamy nazwisko nowego ministra zdrowia. Jednym z poważnych problemów z jakimi przyjdzie się zmierzyć następcy ministra Mariana Zembali są postulaty środowiska pielęgniarek i położnych. Pomimo tego, że we wrześniu pielęgniarki podpisały z ministerstwem zdrowia porozumienie dotyczące podwyżek, to zdaniem Lucyny Dargiewicz, Przewodniczącej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, najważniejszy problem zbyt małej liczby pielęgniarek i położnych pozostaje nierozwiązany.
Lucyna Dargiewicz, zapytana o to jakie są oczekiwania pielęgniarek i położnych wobec nowego ministra zdrowia powiedziała, że są one niezmienne: – Przede wszystkim oczekujemy żeby grupę zawodową pielęgniarek i położnych nowy minister zdrowia traktował odpowiedzialnie, żeby utrzymał zawarte wcześniej prawa nabyte. Natomiast priorytetem powinna być nowelizacja rozporządzenia ministra zdrowia z dnia 15 września br. To rozporządzenie miało służyć temu żeby zabezpieczyć społeczeństwo w odpowiednią liczbę pielęgniarek i położnych, żeby zabezpieczyć wymianę pokoleniową, żeby zachęcić młode osoby do wykonywania zawodu pielęgniarki i położnej w Polsce.
Zdaniem Dargiewicz problemem do rozwiązania jest nadal objęcie podwyżkami wszystkich grupy pielęgniarek w tym np. pielęgniarek pracujących w pogotowiach ratunkowych, które są najczęściej podwykonawcą. Już rozpoczęły się także rozmowy z Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej w sprawie podwyżek dla pielęgniarek pracujących np. w DPS. Pielęgniarki mają wiec nadzieję, że także i ten nowy minister, będzie kontynuował z nimi dialog i mówią wprost: – Naszym celem jest objęcie podwyżkami wszystkich grup pielęgniarek.
Szefowa związku zawodowego pielęgniarek i położnych przypomina także, że od stycznia wchodzi w życie nowy obowiązek wydawania recept przez pielęgniarki, który zwiększa obciążenie pracą, natomiast nie gwarantuje dodatkowego wynagradzania. Jak mówi Dargiewicz: – Wypisywanie recept to nie jest coś nadzwyczajnego, polskie pielęgniarki też potrafią to robić, pod warunkiem oczywiście kursów uzupełniających, które miały się odbyć, ale jest już listopad i nadal ich nie ma.
Zwraca także uwagę, że obowiązek wypisywania recept wiąże się także z odpowiedzialnością finansową w przypadku jeśli pielęgniarka popełni błąd i wypisze lek refundowany z niewłaściwym poziomem refundacji. Dlatego, jak mówi: – Patrzymy na ten obowiązek ostrożnie.
Pielęgniarki i położne nadal oczekują realizacji, takich postulatów jak m.in. zabezpieczenie czasu pracy pielęgniarki i położnej w jednostkach ochrony zdrowia poprzez umowy o pracę czy zmniejszenia obciążenia nas pracą administracyjną na rzecz bezpośredniej pracy przy pacjencie.
Jak podkreśla Lucyna Dargiewicz: – Jeżeli zabraknie pielęgniarek nie będą funkcjonowały szpitale. Musi ministerstwo, musi rząd, który ma obowiązek konstytucyjny zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego obywatelom, czuć się odpowiedzialny za los pielęgniarek i położnych.
AG
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!