W marcu po raz pierwszy w historii polskiej transplantologii serca do transportu narządu od dawcy do biorcy został użyty system OCS Heart, czyli organ care system, tzw. "serce w pudełku". "Ta maszyna daje nam to, że przez te kilka godzin możemy tak sprawić, żeby być praktycznie przekonani, że to serce, które wszczepimy będzie u tego człowieka funkcjonowało" - mówił prof. Mariusz Kuśmierczyk z Kliniki Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii UCK WUM.
Podczas konferencji prasowej na Warszawskim Uniwersytecie oprócz specjalistów, którzy wykonali pionierską transplantację pojawił się również pacjent, który otrzymał serce "w pudełku", czyli z wykorzystaniem systemu OCS Heart. Pan Jerzy, który w ciężkim stanie od ponad 7 tygodni przebywał w Centralnym Szpitalu Klinicznym UCK WUM przy ul. Banacha wspominał o tym, w jakim stanie jego serce było przed wszczepieniem serca.
- To serce było tak słabiutkie, że nie nadawało się już tak naprawdę do życia i tylko przeszczep mógł to zrobić.
Reklama
Głos zabrał również prof. Mariusz Kuśmierczyk, główny operator podczas pionierskiej transplantacji. Kardiochirurg, transplantolog kliniczny, Kierownik Kliniki Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii
- Był to pacjent, który był zakwalifikowany do przeszczepu serca w trybie pilnym. Był na wspomaganiu lekami, leżał u nas w szpitalu i czekał na serce od kilku tygodni. Dlatego też tego serca szukaliśmy nie tylko w Polsce, ale też i za granicą.
Aparatura OCS Heart to obecnie jedyny sprzęt na świecie służący do transportu pobranego do przeszczepienia „wciąż bijącego” serca. Zastosowane w nim rozwiązania pozwalają niemal 3-krotnie – z 4 do 12 godzin - wydłużyć czas przydatności organu do wszczepienia. Obecnie w Polsce serce po pobraniu przewożone jest w lodzie i nadaje się do przeszczepienia tylko przez 4 godziny. Po przekroczeniu tego czasu liczonego od pobrania do wszczepienia nie wiadomo, jak przeszczepiane serce się zachowa, czy ruszy, czy będzie mocne?
OCS Heart to przenośny, ciepły system perfuzji i monitorowania zaprojektowany do utrzymywania serca dawcy w stanie metabolicznie aktywnym, w warunkach bardzo zbliżonych do tych, jakie panują w organizmie. Monitorując kluczowe parametry funkcjonującego serca, lekarze mogą ocenić potencjalnie odpowiedni stan i żywotność serca. System ciągłej perfuzji serca pozwala w dzisiejszych czasach na zwiększenie liczby wykonywanych przeszczepień bez pogorszenia wyników tej metody, poprawę wyników leczenia oraz na zmniejszenie kosztów opieki nad pacjentem.
- Ponieważ dawca był dawcą granicznym, tzn. dawca wyskoczył z 9 piętra i wyobrażacie sobie, że człowiek, który spada z 9 piętra, to nawet jeżeli w badaniach to serce się dobrze kurczy, to mamy wątpliwości, czy możemy zaryzykować, żeby takie serce pobrać. Co daje nam ta maszyna? To, że serce wkładamy w maszynę i możemy dokładnie ocenić, jak to serce funkcjonuje
Reklama
- mówił prof. Mariusz Kuśmierczyk i dodał:
- To serce w tej maszynie było prawie 7 godzin. Możemy również zbadać wszystkie parametry, dzięki którym to serce funkcjonuje. Możemy to serce także dożywić, ponieważ musimy sobie zdawać sprawę, że gro naszych dawców leży na oddziałach intensywnej terapii, gdzie leżą przez minimum 10-14 dni, zanim zostaną dawcami narządów. Są to ludzie niedożywieni, z niską morfologią i to również ma wpływ na stan narządów, w szczególności serca. Ta maszyna daje nam to, że przez te kilka godzin możemy tak sprawić, żeby być praktycznie przekonani, że te serce, które wszczepimy będzie u tego człowieka funkcjonowało.
Reklama
Nad bezpieczeństwem „serca w pudełku” (heart in the box), a więc serca umieszczonego w aparaturze OCS Heart, czuwał zespół fachowców pod kierunkiem kardiochirurga, transplantologa klinicznego prof. Mariusza Kuśmierczyka. Kluczowi członkowie zespołu przeprowadzającego tę bardzo skomplikowaną procedurę zostali przeszkoleni w Hanowerze. Prawidłowość jej zastosowania przez cały czas użycia aparatury sprawdzała Cynthia Aucella z firmy TransMedics.
Po 7 godzinach zastosowania aparatury OCS Heart serce zostało wszczepione biorcy.
- Serce ruszyło z wigorem i tchnęło życie w pacjenta. Miesiąc po operacji Pan Jerzy biega po korytarzach szpitalnych i opowiada wszystkim, że obudził się w innym „kosmosie”, że nigdy tak dobrze się nie czuł. System zadziałał, nasz zespół działał bezbłędnie. Polska transplantologia serca wyszła w ten sposób z „epoki lodowcowej”. Weszliśmy w nową erę przeszczepiania serca w naszym kraju
– mówi kardiochirurg, transplantolog kliniczny dr Zygmunt Kaliciński.
Od transplantacji minął miesiąc i jeden dzień. Pacjent podkreślił, że czuje się dobrze.
- Czuję się bardzo dobrze. Każdy dzień przynosi bardzo duży efekt i każdy dzień przynosił poprawę i to taką widoczną poprawę. Z chwilą kiedy wyszedłem z narkozy jestem samodzielny.
Na pytanie o aktywności pacjent odpowiedział, że będzie mógł cieszyć się życiem.
- Dostałem to życie i wykorzystam do końca.
Prof. Mariusz Kuśmierczyk podkreśla, że możliwość zastosowania systemu zwiększa pulę dawców suboptymalnych, np. starszych lub z granicznie wydolnym sercem, gdyż umożliwia transplantologom ocenę serca i podjęcie adekwatnej decyzji o wszczepieniu lub rezygnacji, a także rozszerza pulę dawców o osoby ze stwierdzoną śmiercią na miejscu lub po nieskutecznej resuscytacji. Wszczepienie może nastąpić bowiem nawet po 30 minutowym zatrzymaniu akcji serca, które w systemie OCS jest ożywione i odżywione. Istotna jest tutaj ocena funkcji.
Skład zespołu Kliniki Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii, który uczestniczył w pierwszym w Polsce przeszczepieniu serca z wykorzystaniem OCS Heart, czyli tzw. bijącego serca w pudełku:
operator główny: prof. dr hab. n. med. Mariusz Kuśmierczyk - kardiochirurg, transplantolog kliniczny, Kierownik Kliniki Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej
i Transplantologii
pierwsza asysta: dr n.med. Marek Bartkowiak - kardiochirurg
II asysta: dr n. med. Zbigniew Popiel
pielęgniarki instrumentariuszki: Natalia Dorobek, Lidia Pastwa
anestezjolog: dr n. med. Tadeusz Bering,
pielęgniarka anestezjologiczna: Agata Dębek
perfuzja (płuco-serce): Edyta Sulkowska.
Zespół OCS Heart, „Serce w pudełku”:
dr n. med. Zygmunt Kaliciński - kardiochirurg, transplantolog, koordynator
Karolina Żbikowska - rezydent kardiochirurgii, koordynator
Mateusz Wondołowski - rezydent kardiochirurgii, koordynator
Zuzanna Strząska-Kliś - specjalista od urządzeń mechanicznych wspomagających serce, koordynator
Jakub Kościółek - specjalista od urządzeń mechanicznych wspomagających serce, koordynator.
Historia jest niezwykle poruszająca. Kardiochirurdzy prof. Mariusz Kuśmierczyk i dr Zygmunt Kaliciński około 5 lat temu stanęli przed problemem przeszczepiania serca u pacjentów operowanych wielokrotnie w młodości z powodu wrodzonych wad serca, najczęściej serca jednokomorowego, u których jedyną szansą na uratowanie życia jest transplantacja tego narządu.
Niestety, tego typu przeszczepienie wymaga dużych przygotowań, a w czasie operacji potrzebne jest odtworzenie warunków anatomicznych przy wszczepianiu nowego, prawidłowego serca w miejsce serca jednokomorowego. Taka transplantacja wymaga więcej czasu niż przy zwykłym przeszczepieniu.
Chcąc ratować swoich pacjentów, prof. Mariusz Kuśmierczyk i dr Zygmunt Kaliciński, poszukiwali rozwiązania napotykanych ograniczeń i dowiedzieli się o amerykańskim sprzęcie, który daje możliwość trzykrotnego - aż do 12 godzin - wydłużenia czasu transportu serca. Aparatura była już z powodzeniem używana w wielu krajach Europy. To było rozwiązanie, którego szukali lekarze.
Niestety, system okazał się niezwykle drogi. Stworzono więc program zbiórki „12 Godzin dla życia”, który ruszył pod egidą działającej już Fundacji dla Transplantacji „Zostaw serce na Ziemi” dra Zygmunta Kalicińskiego. Fundacja, m.in. poprzez organizację koncertów, w tym zespołu HLA4transplant, w którym dr Zygmunt Kaliciński gra na perkusji, promowała ideę transplantacji i świadomego dawstwa.
Zbiórka na zakup OCS Heart ruszyła pomimo przeciwieństw losu, takich jak Covid, wojna
na Ukrainie.
Dzięki zaangażowaniu lekarzy, artystów i darczyńców w grudniu 2023 roku sprzęt został zakupiony i w postaci darowizny od Fundacji dla Transplantacji przekazany Uniwersyteckiemu Centrum Klinicznemu WUM.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze