Reklama

Przemoc rówieśnicza w polskich szkołach. Raport SWPS: uczniowie neuroatypowi wielokrotnie częściej doświadczają przemocy

Uczniowie, którzy identyfikują się jako neuroatypowi, są w polskich szkołach ofiarami przemocy i wykluczenia znacznie częściej niż ich neurotypowi rówieśnicy. Najnowsze dane Uniwersytetu SWPS zebrane w projekcie z Fundacją UNIQA i zespołem RESQL pokazują skalę problemu i podpowiadają, co faktycznie działa: jasne procedury, stała praca wychowawców nad klimatem klasy oraz wyjaśnianie różnic wynikających z neuroróżnorodności.

„Inność” pod presją: co mówią nowe dane o bullyingu

Na pierwszy rzut oka szkolny dzień wygląda zwyczajnie: dzwonek, lekcja, przerwa. W praktyce, jak pokazuje raport Uniwersytetu SWPS, w niemal każdej klasie jest ktoś, kto regularnie doświadcza przemocy rówieśniczej. Analiza obejmująca 18 590 uczniów z 96 szkół ponadpodstawowych wskazuje, że około 4 procent młodych ludzi doświadcza bullyingu co najmniej raz w tygodniu, to średnio jedna osoba na klasę i siedem na szkołę. Ekstrapolacja na kraj daje obraz około 70 tysięcy nastolatków, którzy z przemocą zmagają się systematycznie. W tej statystyce szczególnie wyraźnie widać uczniów neuroatypowych: odmienność w sposobie funkcjonowania staje się czynnikiem ryzyka.

Neuroróżnorodność to nie „problem”, tylko fakt

Neuroróżnorodność opisuje naturalne zróżnicowanie funkcjonowania mózgu. Neuroatypowość bywa łączona z ADHD, spektrum autyzmu, dysleksją, dyskalkulią, dyspraksją, zespołem Tourette’a czy OCD. W badaniach w szkołach, które wdrożyły system RESQL, za neuroatypowych uznało się prawie 9 procent uczniów, a kolejne 13 procent określiło się jako „raczej neuroatypowi”. To razem ponad jedna piąta badanej populacji. I to właśnie w tej grupie częściej niż gdzie indziej pojawiają się niewybredne „żarty”, wykluczanie z grupy, a nawet popychanie czy bicie. Jak podkreśla dr hab. Małgorzata Wójcik, prof. Uniwersytetu SWPS:

Reklama

Prześladowania, jakich doświadczają osoby neuroatypowe, nie wynikają z tego, że dręczące je dzieci są złe. To wynika z tego, że nie potrafimy w szkole stworzyć dobrego, wspierającego klimatu.

Gdy nikt nie wyjaśnia, dlaczego ktoś reaguje inaczej, rówieśnicy interpretują odmienne zachowania jako „faworyzowanie” albo „niesprawiedliwość. Brak rozmowy rodzi tarcia.

Przemoc „w białych rękawiczkach”: jak wygląda dziś bullying

Raport SWPS opisuje dominację przemocy relacyjnej złośliwych żartów, plotek, ignorowania, wykluczania z grupy. To formy, które nie zostawiają siniaków, ale boleśnie podkopują poczucie własnej wartości i przynależności.

Reklama

Bullying rodzi się w systemie, w klasie, w grupie. Zadaniem nas, dorosłych, jest tak go zorganizować, żeby do tego nie dochodziło. I to jest możliwe — podsumowuje prof. Małgorzata Wójcik.

Wskaźniki przemocy potrafią się skrajnie różnić między klasami w ramach jednej szkoły, co oznacza, że to właśnie klimat konkretnej grupy i praca konkretnego wychowawcy decydują, czy przemoc będzie miała grunt.

Samotność jako czerwona flaga

Jednym z najmocniejszych wniosków autorów jest związek przemocy z poczuciem samotności. Uczniowie doświadczający bullyingu częściej deklarują izolację, bóle głowy i pleców, trudności ze snem, stany lękowe. Dr Piotr Rycielski, psycholog z Uniwersytetu SWPS i współautor badania, zwraca uwagę, że:

Reklama

Psychoedukacja i wsparcie emocjonalne to pilnie potrzebna "apteczka pierwszej pomocy". Jeśli ktoś większość przerw spędza sam, warto zareagować, zanim sytuacja urośnie do skali kryzysu.

Włączająca szkoła w praktyce: proste dostosowania, wielkie efekty

Prawo oświatowe zakłada, że szkoła ma być szkołą włączającą - przypomina dr Agnieszka Tomasik, dyrektorka Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 8 w Gdańsku.

W jej placówce uczeń z ADHD może siedzieć na piłce gimnastycznej, ławki są ustawione tak, by osoba z silną potrzebą ruchu mogła krótko „przebiec się” po klasie, a dla tych, którzy źle znoszą przebywanie cały dzień w dużej grupie, przygotowano miejsce do cichej nauki. To nie „specjalne względy”, tylko logika równego dostępu. Równie ważna bywa rozmowa z klasą. Kiedy rodzice w porozumieniu z wychowawcą wyjaśnili, że kolega źle znosi, gdy ktoś głośno mówi tuż przy nim, podchodzi od tyłu albo długo patrzy prosto w oczy, grupa zaczęła pilnować tych granic i napięcie spadło.

Reklama

RESQL i jasne procedury: narzędzie, które uczy, jak reagować

System RESQL pozwala anonimowo zgłaszać zdarzenia przemocy, a szkołom daje klarowny scenariusz postępowania. To szczególnie pomocne tam, gdzie „przemoc w białych rękawiczkach” wymyka się typowym reakcjom. Autorzy projektu zapowiadają cykliczne, półroczne raporty, by pokazywać dynamikę zjawiska i oceniać skuteczność interwencji. Ich wniosek jest jednoznaczny: nawet „najlepsze” szkoły nie są z definicji odporne na bullying, a wysoki wynik matur nie chroni przed przemocą. Chroni za to sprawiedliwy, obecny wychowawca i przewidywalne zasady reagowania.

Reklama

Nauczyciel ma znaczenie: dobra atmosfera w klasie jako profilaktyka

Badacze SWPS mocno podkreślają rolę wychowawcy. Nauczyciel, który buduje relacje i reaguje na drobne sygnały, „żarty”, przedrzeźnianie, izolowanie realnie obniża ryzyko przemocy. Nauczyciel przemocowy, niesprawiedliwy, bagatelizujący sygnały podnosi ryzyko. Z tego wprost wynika praktyczny postulat: zostawić wychowawcom czas na pracę wychowawczą, a nie tylko dydaktykę. Bo to w relacjach i w codziennym klimacie klasy rozstrzyga się, czy odmienność będzie akceptowana, czy ośmieszana.

Dlaczego to wszystko dotyczy także zdrowia

Dr Piotr Rycielski przypomina, że szkolne doświadczenia „wchodzą w ciało”. U uczniów neuroatypowych częściej pojawiają się bóle głowy i pleców, lęk, problemy ze snem. To nie „gorszy dzień”, tylko konsekwencje przewlekłego stresu. Dlatego szkoła nie może ograniczać się do apeli. Potrzebna jest psychoedukacja, dostęp do wsparcia emocjonalnego i konsekwentne procedury antyprzemocowe.

Reklama

Co może zrobić szkoła już dziś

Z danych i wypowiedzi ekspertów płynie spójny scenariusz. Najpierw wyjaśnić klasie, czym jest neuroróżnorodność, by „odmienność” przestała budzić lęk i poczucie niesprawiedliwości. Ustalić zasady i rytuały budujące bezpieczeństwo. Dać wychowawcy czas na relacje. Wdrożyć narzędzie zgłaszania i jasne procedury reakcji. I pamiętać, że wskaźniki trzeba oglądać na poziomie klasy, nie tylko całej szkoły bo to tam, pomiędzy ławkami, zapada codzienny wyrok: czy różnica będzie zasobem, czy piętnem.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: naukawpolsce.pl/oprac.własne Aktualizacja: 30/09/2025 16:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości