Choć nie zostawia siniaków, jej skutki bywają znacznie trwalsze. Przemoc psychiczna w dzieciństwie – zwłaszcza werbalna – może ranić głębiej i na dłużej niż przemoc fizyczna. Potwierdza to nowe, szeroko zakrojone badanie opublikowane przez BMJ Open w 2025 roku.
Większość z nas rozpoznaje przemoc fizyczną: bicie, szarpanie, klapsy. To, co mniej widoczne – krzyk, wyśmiewanie, upokarzanie – często bywa bagatelizowane jako "surowe wychowanie". Tymczasem najnowsze badania pokazują, że przemoc werbalna i psychiczna może mieć równie, a nawet bardziej destrukcyjny wpływ na psychikę dziecka niż przemoc fizyczna.
W analizie przeprowadzonej przez zespół Bellisa, Hughesa i Forda (BMJ Open, 2025) wzięto pod lupę dane od ponad 20 tysięcy dorosłych mieszkańców Anglii i Walii. Badacze sprawdzali, jak różne formy przemocy w dzieciństwie wpływają na dobrostan psychiczny w dorosłym życiu.
Jednym z niepokojących wniosków jest to, że werbalna przemoc wobec dzieci rośnie z pokolenia na pokolenie. Podczas gdy przemoc fizyczna wyraźnie spadła (z 20% do 10% w ostatnich dekadach), przemoc psychiczna wzrosła z 12% do niemal 20%.
Co to oznacza? Coraz mniej dzieci jest bitych, ale coraz więcej doświadcza krzyków, wyzwisk, poniżania. I to właśnie te doświadczenia – jak pokazuje analiza – mogą bardziej obniżać zdrowie psychiczne w dorosłości.
Badanie wykazało, że:
osoby, które doświadczyły przemocy fizycznej, miały o 52% wyższe ryzyko złego dobrostanu psychicznego w dorosłości,
ci, którzy doświadczyli przemocy psychicznej (werbalnej) – aż o 64% wyższe ryzyko,
a osoby, które przeżyły oba rodzaje przemocy – ponad dwa razy wyższe ryzyko problemów ze zdrowiem psychicznym niż osoby bez takich doświadczeń.
Najbardziej poruszający jest fakt, że ofiary przemocy psychicznej częściej niż inne osoby deklarowały, że czują się odizolowane, samotne i mają problemy w relacjach społecznych.
Cios fizyczny można zapomnieć. Blizna znika. Ale słowa – szczególnie te raniące, wypowiedziane przez bliskich – zostają w głowie na lata. Dziecko, które słyszy „jesteś głupi”, „jesteś do niczego”, „nikt cię nie kocha” – zaczyna w to wierzyć. I ten wewnętrzny głos często towarzyszy mu aż do dorosłości.
Przemoc werbalna kształtuje tożsamość, obniża poczucie własnej wartości, zaburza zdolność do budowania zdrowych relacji. Nie daje się „zracjonalizować” tak łatwo, jak jednorazowy klaps.
W Polsce nadal silne są przekonania typu „klaps jeszcze nikomu nie zaszkodził” albo „trzeba dziecko ustawić do pionu”. Ale co, jeśli to właśnie podniesiony głos i wyzwiska są głównym źródłem cierpienia przyszłych dorosłych?
Badania takie jak to pokazują, że nie wystarczy przestać bić dzieci. Trzeba też przestać krzyczeć, wyśmiewać, upokarzać, porównywać. Bo słowa – używane jak broń – zostają w dziecku na całe życie.
Uczyć się, jak mówić do dzieci z szacunkiem, nawet w stresie.
Rozpoznawać objawy przemocy psychicznej – nie tylko u dzieci, ale i u dorosłych, którzy jej doświadczyli.
Wspierać rodziców, nauczycieli i opiekunów w rozwoju kompetencji emocjonalnych.
Traktować zdrowie psychiczne równie poważnie jak fizyczne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze