Postęp medycyny sprawia, że wielu pacjentów mimo swojej choroby może cieszyć się dłuższym życiem, dobrej jakości. Co jednak w sytuacji, kiedy medycyna staje się bezsilna, dostępne metody leczenia kończą się, a jakość życia pacjenta zdecydowanie odbiega od tej pożądanej? Nieprzynoszące korzyści terapeutycznych działania, które służą jedynie utrzymywaniu funkcji niewydolnych narządów, nie prowadząc do uratowania życia pacjenta, nazywane są terapią daremną. W Polsce zagadnienie to wciąż nie doczekało się właściwych regulacji prawych.
Nieustanny rozwój medycyny sprawia, że wielu poważnie chorych pacjentów może żyć znacznie dłużej, niż jeszcze kilka, kilkanaście lat temu. Ostatecznie jednak zawsze dochodzi do sytuacji, że możliwości terapeutyczne kończą się, a wspieranie czy podtrzymywanie czynności narządów opóźnia nadchodzącą śmierć pacjenta, przysparzając cierpienia jemu oraz jego najbliższym.
Terapia daremna (ang. futile therapy) polega na przedłużonym podtrzymywaniu funkcji niewydolnych narządów, które nie przynosi korzyści terapeutycznych, nie dając jednocześnie możliwości wyleczenia pacjenta. W uproszczeniu są to wszystkie procedury medyczne, które podtrzymują funkcje życiowe nieuleczalnie chorego, w rzeczywistości przedłużając jego umieranie. Terapia nie obejmuje podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych, łagodzenia bólu, karmienia i nawadniania, mimo to często wiąże się z nadmiernym, naruszającym godność cierpieniem pacjenta.
W polskim prawie nie funkcjonuje definicja terapii daremnej. Wątek pomocy chorym w stanach terminalnych opisuje natomiast Kodeks etyki lekarskiej w art. 30-32, zgodnie z którymi:
W międzynarodowych opracowaniach bardzo rzadko używa się pojęcia terapii uporczywej, na co zwraca uwagę wielu polskich lekarzy, specjalistów medycyny paliatywnej, anestezjologów, onkologów, ale i bioetyków oraz prawników, zachęcając tym samym do posługiwania się w publicznej debacie określeniem terapii daremnej. W publikacjach medycznych, w odniesieniu do zagadnień końca życia, znacznie częściej stosuje się właśnie to pojęcie. Z punktu widzenia praktyki klinicznej uważa się je za bardziej precyzyjne.
Słowo „daremny” definiuje się jako „niedający rezultatu”, „niedający wyników”. Przymiotnik „uporczywy” opisuje zaś „coś trudnego do usunięcia”, „coś utrzymującego się długo”, „powtarzającego się”. W odróżnieniu od pojęcia „uporczywy”, określenie „daremny” nastawione jest bezpośrednio na cel działania. W odniesieniu do terapii, określa leczenie niedające rezultatu, nieskuteczne, nieefektywne, nieuzasadnione. Termin ten definiuje zatem działania, których podjęcie nie przyniesie zamierzonego celu terapeutycznego. Za daremne, uznać można więc działanie bądź działania, które nie prowadzą do uratowania życia pacjenta, a wobec nadchodzącej śmierci jedynie je podtrzymują. Takie rozumienie terapii daremnej jest najbliższe całemu zagadnieniu. W dyskusji prowadzonej na ten temat w Polsce obserwuje się jednak powszechne stosowanie obu powyższych pojęć zamiennie. Terapia uporczywa powinna być jednak rozumiana wyłącznie jako terapia „utrzymująca się”, „powtarzająca”.
O uregulowanie terapii daremnej wielokrotnie apelował m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich. Mimo podejmowanych na przestrzeni lat prób w tym zakresie, do dziś w polskim prawie nie wypracowano stosownych regulacji. Funkcjonujące prawodawstwo nie przewiduje zatem takiego pojęcia. Określenie pojawia się w Kodeksie etyki lekarskiej. Dokument ten nie jest jednak aktem prawnym.
Pierwsze próby uregulowania problemu terapii daremnej podjęto w 2009 r. z inicjatywy posła Jarosława Gowina. W przedstawionym projekcie ustawy poseł zaproponował definicję terapii uporczywej. Za terapię uporczywą uznano wówczas wszystkie procedury medyczne oraz środki farmakologiczne, wykorzystywane jedynie w celu podtrzymywania funkcji życiowych nieuleczanie chorego, których stosowanie przedłuża cierpienie pacjenta i narusza jego godność. Jednocześnie podkreślono, że terapii uporczywej nie stanowią zabiegi pielęgnacyjne oraz łagodzenie bólu, karmienie i pojenie pacjenta, o ile te służą jego dobru.
Kolejną próbę uregulowania terapii daremnej podjęto w 2013 r. Przedstawiony projekt określał m.in. zasady udzielania pełnomocnictw medycznych oraz sporządzania testamentu życia.
Pełnomocnictwo medyczne polegało na wyrażeniu w imieniu pacjenta zgody lub sprzeciwu na udzielanie świadczeń zdrowotnych, w sytuacji, kiedy chory jest niezdolny do podjęcia świadomej decyzji. Pełnomocnikiem mogła być każda, poza pracownikiem udzielającym świadczeń zdrowotnych, osoba wyznaczona przez pacjenta. Testament życia natomiast miał być dokumentem, w którym pacjent wyrażałby wolę zaprzestania korzystania z procedur medycznych, innych niż zabiegi pielęgnacyjne czy paliatywne, w momencie wystąpienia stanu terminalnego oraz utraty zdolności do wyrażania woli. Taką wolę poświadczałby notariusz. Dokument mógłby zostać sporządzony także w placówce, w której hospitalizowany jest pacjent, wymagałby on jednak poręczenia ze strony lekarza.
W 2017 r. opublikowano wyniki badania dotyczącego występowania, czasu trwania oraz kosztów prowadzenia bezskutecznych interwencji medycznych u pacjentów przyjętych do szpitala pod koniec swojego życia. Obserwacją objęto trzy australijskie szpitale. Badanie wykazało, że we wszystkich trzech placówkach częstość występowania terapii daremnej przy przyjęciach pacjentów, w końcowej fazie ich życia wyniosła 12,1 proc. (zakres od 6,0 proc. do 19,6 proc.). Średnia długość pobytu pacjenta po rozpoczęciu daremnego leczenia wynosiła 15 dni, z czego 5,25 dni chory przebywał na oddziale intensywnej terapii. W szpitalach objętych badanem koszt związany z prowadzeniem terapii daremnej oszacowano łącznie na kwotę 12,4 mln dolarów. W obserwacji, pominięty został trudny do pomiaru wątek emocjonalny towarzyszący w tym czasie hospitalizowanym i ich rodzinom.
W wielu krajach od lata funkcjonują uregulowania dotyczące terapii daremnej. Jedne
z pierwszych powstały w Stanach Zjednoczonych jeszcze w latach 70 ubiegłego wieku. Kolejno, w latach 90 stosowne akty prawne przyjęły Kanada oraz Australia a w Europie Dania, Wielka Brytania oraz Węgry. Instytucję pełnomocnika medycznego oraz testament życia powołano m.in. we Włoszech, Niemczech, Francji czy Hiszpanii.
Źródło: bmjopen.bmj.com, NIL
Polecamy także:
Co 10 pacjent umierający w szpitalu, odchodzi wskutek powikłań związanych z niedożywieniem
Ponad 30 proc. pacjentów w polskich szpitalach jest niedożywionych...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To wstep do mordowania Polaków. W papierach widziałem że tam jest też odłączenie od żywienia z kroplówek więc w artykule kłamią że tego nie dotyczy
To wstep do mordowania Polaków. W papierach widziałem że tam jest też odłączenie od żywienia z kroplówek więc w artykule kłamią że tego nie dotyczy