Przedstawiciele Kommitetu Protestacyjno-strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia podkreślali w czwartek tuż po zakończeniu czwartego spotkania z przedstawicielami resortu zdrowia, że rozmowy są w takim miejscu, że nie wzbudza to w nich optymizmu. - Nie poruszamy się do przodu- oceniają.
Artur Drobniak, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej stwierdził: "W ogóle nie ma mowy o wzroście nakładów na publiczny system opieki zdrowotnej, a tego domagamy się dla pacjentów i personelu".
- Nie może być więc mowy o porozumieniu. Nie wiem, czy dojdzie do niego w przyszłym tygodniu, ale będziemy nad tym pracować, aby to się udało - mówił.
W piątek ma się odbyć dodatkowo posiedzenie zespołu roboczego, aby ustalić liczebność grup zawodowych, osób, które powinny być brane pod uwagę przy wyliczaniu ewentualnych kosztów podwyżek wynagrodzeń.
- Liczymy na spotkania ostatniej szansy w przyszłym tygodniu we wtorek i czwartek.
Także Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych daleka jest od optymizmu. - Jesteśmy w takim miejscu, że to nie wzbudza w nas optymizmu. Nie poruszamy się do przodu - stwierdziła.
Na godz. 16.00 w Białym miasteczku Komitet zapowiada konferencję i oświadczenie po dzisiejszym spotkaniu w Centrum Dialog.
Merytoryczne spotkanie
Także wiceminister zdrowia Piotr Bromber stwierdził, że dzisiejsze spotkanie "nie przyniosło przełomu, ale było merytoryczne". Jak mówił dziennikarzom, strona zgodziła się, aby kwestie techniczne były przepracowane, uzgodnione w zespole roboczym, który zbiera się w piątek.
- Zakładałem, że to dzisiejsze spotkanie będzie miało może charakter bardziej przełomowy, ale to było kolejne spotkanie merytoryczne - ocenił wiceszef resortu zdrowia. Dodał, że rozmowy dotyczyły m.in. minimalnych wynagrodzeń. - Uszczegółowiliśmy naszą propozycję wychodząc na przeciw drugiej stronie - mówił.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!