Samorząd lekarski proponuje, aby podzielić programy lekowe na dwie grupy - programy, które zawierają rzadkie choroby lub wymagają trudno dostępnej diagnostyki (np. choroby rzadkie, genetyczne, porfirie, zaawansowane postacie nowotworów) oraz pozostałe choroby, np. Leśniowskiego-Crohna, łuszczycę, SM czy mukowiscydozę. Diagnostyka i leczenie bardziej powszechnych schorzeń mogłyby być realizowane przez mniejsze ośrodki, ale za to bardziej dostępne dla pacjentów, natomiast choroby rzadkie - byłyby przypisane dużym ośrodkom.
Naczelna Rada Lekarska przyjęła stanowisko dotyczące projektu zarządzenia Prezesa NFZ ws. określenia warunków zawierania i realizacji umów w rodzaju leczenie szpitalne w zakresie programy lekowe.
PNRL wyraża obawy, że wskazane w załączniku nr 3 do projektu wymagania wobec świadczeniodawców realizujących programy lekowe "mogą doprowadzić do wyeliminowania mniejszych ośrodków co, szczególnie w czasie pandemii COVID-19 i przekształcania dużych szpitali w placówki tymczasowe, będzie skutkowało zaburzeniem dostępności leczenia w ramach programów lekowych".
Jak podkreślają przedstawiciele lekarzy, dotychczasowe doświadczenia pokazują, że przekształcanie dużych jednostek w szpitale tymczasowe w praktyce minimalizuje dostępność świadczeń standardowych. Dlatego według Prezydium NRL wprowadzanie "zmian legislacyjnych prowadzących do skoncentrowania programów lekowych tylko wokół ośrodków – które w praktyce charakteryzują się obecnie bardzo ograniczoną dostępnością dla pacjentów – istotnie zagraża funkcjonowaniu systemu opieki zdrowotnej".
Dwie grupy programów lekowych
Samorząd lekarski zaproponował więc inne rozwiązanie, które po części mogłoby realizować założenia projektu, przy jednoczesnym zabezpieczeniu dostępu do świadczeń dla pacjentów.
Chodzi o propozycję podzielenia katalogu programów lekowych na "2 części - programy, które faktycznie zawierają rzadkie choroby lub wymagające trudno dostępnej diagnostyki (np. choroby rzadkie, genetyczne, porfirie, zaawansowane postacie nowotworów) i inne, które takowych nie wymagają np. choroba Leśniowskiego-Crohna, WZJG czy łuszczyca, nowotwory skóry, ZZSK, SM czy mukowiscydoza".
"W sytuacji zastosowania takiego rozwiązania diagnostyka i leczenie bardziej powszechnych schorzeń mogłyby być realizowane przez mniejsze ośrodki ale za to bardziej dostępne dla pacjentów, natomiast choroby rzadkie byłyby przypisane dużym ośrodkom" - przekonuje PNRL.
Za małe ryczałty na diagnostykę
Ponadto w opinii samorządu lekarzy zaproponowane w projekcie ryczałty za diagnostykę w programach lekowych "zaniżają wycenę wielu procedur, kwoty ryczałtów w niektórych pozycjach nie pokrywają nawet częściowych kosztów niezbędnych do wykonania pełnej diagnostyki w poszczególnych schorzeniach".
Jak ostrzega PNRL, "takie postępowanie, w połączeniu z ograniczeniem dostępności świadczeń, może uniemożliwić pacjentom podjęcie leczenia".
Źródło: NRL
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!