Od lat eksperci podczas różnych konferencji dotyczących niezbędnych zmian w systemie ochrony zdrowia wskazują, że większą rolę powinna odgrywać profilaktyka, a także lekarze podstawowej opieki zdrowotnej. Z puli NFZ i MZ realizowanych jest obecnie kilka programów w poradniach POZ, jednak lekarze rodzinni są sceptyczni, co do ich założeń i efektywności. Chodzi m.in. o program Profilaktyka 40 Plus.
Jak podrkeśla Porozumienie Zielonogórskie to, że zapobiegać jest łatwiej niż leczyć wie każdy. Wczesne wykrycie choroby oznacza bowiem mniej rozległy zabieg, łagodniejszy przebieg choroby, szybsze wyleczenie, czyli łatwiejszy powrót do zdrowia i sprawności.
Jednak - jak zastrzegają lekarze rodzinni - pacjent musi mieć tego świadomość, a lekarz - tu najważniejsza rola lekarza rodzinnego - czas na to, by przekazać niezbędną wiedzę i namówić na badania profilaktyczne.
Zapobiegać chorobom można przez to, w jaki sposób żyjemy, ale także poprzez poddawanie się badaniom przesiewowym, które pozwolą wykryć groźne schorzenia na takim etapie, że wciąż pozostają duże szanse wyleczenia i zredukowania ryzyka powikłań. Dotyczy to nowotworów, ale także nap. cukrzycy, nadciśnienia czy miażdżycy.
W poradniach POZ lekarze głównie skupiają się na 4-5 programach profilaktycznych. To CHUK, czyli Choroby Układu Krążenia, profilaktyka raka piersi - czyli mammografia, profilaktyka szyjki macicy, czyli cytologia, oraz program profilaktyki gruźlicy. Jest jeszcze program 40 PLUS i - poza NFZ, realizowany z puli Ministerstwa Zdrowia - program profilaktyki raka jelita grubego, czyli kolonoskopia.
Bariertą w realizacji niekiedy jest poziom finansowania lub organizacja pracy.
- W praktyce różnie z tymi programami bywa. Najgorzej jest z programem dotyczącym gruźlicy. Jest dedykowany pielęgniarkom, wymaga sporo pracy i zaangażowania, a NFZ bardzo słabo go wycenia. Lepiej jest z CHUK, czyli programem dotyczącym chorób układu krążenia. Tu procedury zostały znacznie uproszczone, ale i tak lekarze nie mają w natłoku codziennych zajęć za wiele na to czasu. Program nie jest najgorzej wyceniony, ale właśnie tu przydałoby się koordynator, który za taki program odpowiadałby od początku do końca - wyjaśnia Wojciech Pacholicki, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.
Z kolei program profilaktyki raka szyjki macicy dedykowany jest położnym w POZ lub po kursie i z tym jest największy problem, bo takich specjalistów dramatycznie brakuje. W województwie mazowieckim - jak podkreśla Porozumienie Zielonogórskie - są miejscowości, w których po prostu nie ma położnych. Zdarza sie, że do poradni, w której jest opieka położnej, niektóre pacjentki muszą dojeżdżać ponad 40 km. Ponadto często same pacjentki nie są zainteresowane wykonywaniem cytologii. Szacuje się, że zaledwie co 5 kobieta wykonuje takie badanie.
Nieco lepiej jest z profilaktycznym wykonywaniem mammografii. To bezpłatne badanie, które przysługuje każdej pacjentce po 50-tym roku życia raz na dwa lata. To badanie o 25-30 proc. zmniejszyło w ostatnich latach umieralność na nowotwory piersi. Nadal są w Polsce regiony, gdzie zaledwie 35-40 proc. kobiet uprawnionych wykonuje profilaktyczną mammografię.
Profilaktyka 40 plus: badania i co dalej z wynikami?
Od 1 lipca 2021 roku wprowadzono też nowy program profilaktyczny 40 Plus. Jak podkreślają lekarze rodzinni, to już kolejny program pilotażowy, zorganizowany przez Ministerstwo Zdrowia, ale wprowadzony bez konsultacji z lekarzami POZ. A to właśnie do nich mają trafiać pacjenci z wynikami badań.
Według środowiska lekarzy rodzinnych, "choć sama idea programu jest dobra, to przygotowanie - delikatnie oceniając - kiepskie".
Jak wyliczają, pacjent sam wypełnia ankietę, system generuje skierowanie i na tym koniec. Brakuje zaś najważniejszego etapu, czyli program nie wyłapuje osób z czynnikami ryzyka i nie zapobiega chorobom.
- Trudno ten program nazwać profilaktyką czy badaniem przesiewowym, bo nic za tymi badaniami nie idzie. Nie uregulowano nawet, kto ma pomóc pacjentowi zinterpretować wyniki - mówi Andrzej Zapaśnik, lekarz rodzinny, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego.
Tak samo ocenia program Agata Sławin z Porozumienia Zielonogórskiego.
- Po badaniach pacjent sam sprawdzi w internecie parametry i nawet nie skonsultuje tego z lekarzem. Po co? Jeszcze usłyszałby, że ma np. rzucić palenie, albo zacząć się ruszać, bo ma nadwagę. To lepiej nawet nie spyta o ocenę wyników badań, tym bardziej, że program tego nie wymaga - dodaje Agata Sławin.
Program będzie przedłużony
O tym, że program nie do końca został dobrze przygotowany i wypromowany świadczy to, że dotychczas ankiety wypełniło zaledwie ok. 300 tys. osób. Znacznie mniej zgłosiło się na później na zlecone w specjalnie wygenerowanym skierowaniu badania profilaktyczne. Z braku sukcesu zdaje sobie sprawę minister zdrowia Adam Niedzielski, który w ubiegłym tygodniu zapowiedział, że program ten, który miał potrwać do końca roku, zostanie przedłużony.
Zespół ds. zmian w POZ
Być może szersza profilaktyka w ramach POZ jest też tematem prac specjalnego zespołu w MZ, który ma się zająć zmianami w tych poradniach. Zespół ds. zmian w POZ został powołany na początku lipca tego roku, a czas na przestawienie ministrowi propozycji rozwiązań ma do lipca przyszłego roku.
Główne zadania zespołu to właśnie przygotowanie koncepcji zmian dotyczących działania podmiotów podstawowej opieki zdrowotnejPOZ, wypracowanie zmian w zakresie finansowania świadczeń POZ oraz mechanizmu kształtowania wysokości stawki kapitacyjnej w odniesieniu do wskaźnika udziału teleporad we wszystkich poradach lekarskich.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!