Reklama

Trzeci robot chirurgiczny w Bydgoszczy już w połowie roku - Prof. Zegarski o rozwoju technik robotycznych w Centrum Onkologii, liczbie operacji i szkoleniach operatorów - wywiad

Polityka Zdrowotna
04/03/2024 09:00

- Obecnie NFZ refunduje operacje kolorektalne, prostaty i trzonu macicy z wykorzystaniem robota.  Staramy się by finansowane były też zabiegi żołądka i trzustki. Pozytywną opinię dla AOTMiT wydaliśmy ostatnio dla operacji torakochirurgicznych - mówi w rozmowie z politykazdrowotna.com prof. Wojciech Zegarski, konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii onkologicznej, kierownik Kliniki Chirurgii Onkologicznej w bydgoskim Centrum Onkologii.

 

Centrum Onkologii w Bydgoszczy jest jednym z dwóch szpitali w Polsce – obok Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie - dysponującym więcej niż jednym systemem robotowym. Pierwsze operacje tym systemem zostały wykonane w październiku 2022 roku u pacjentów z rakiem gruczołu krokowego. Obecnie tą techniką wykonywane są również zabiegi u pacjentów z nowotworami złośliwymi macicy, jelita grubego, płuca. Ile operacji robotem wykonano do tej pory?

Ponad 500. Mamy już dwa roboty chirurgiczne i dysponujemy kilkoma zespołami wykonującymi operacje oraz siedmioma przeszkolonymi operatorami. Robotami pracuje 3 urologów, 2 torakochirurgów, 2 ginekologów i 2 chirurgów. Tylko w tym roku zamierzamy na dwóch robotach wykonać 650- 700 operacji.

Reklama

Czy liczba operacji znacząco wzrosła po uruchomieniu tej techniki?

Jesteśmy dużym i znanym ośrodkiem i zawsze mieliśmy sporo pacjentów. Przyjeżdżają do nas głównie dlatego że ich dobrze leczymy. Żeby mieć doświadczenie i osiągać dobre wyniki placówka musi mieć wysoki wolumen przeprowadzanych operacji i w dodatku rozwijać nowoczesną chirurgię małoinwazyjną. Jeśli chodzi o jelito grube,  to wykonujemy około 150 operacji kwartalnie i są to poziomy, które gwarantują odpowiednio dobre wyniki w 5 letnich przeżyciach, wskaźnikach remisji, szczelności, dobrych marginesów, ilości węzłów. By chirurg miał odpowiednią praktykę i osiągał pozytywne wyniki, powinien przeprowadzać co najmniej 30-40 operacji rocznie. U nas ta liczba to ponad 60. Ja sam przeprowadzam około 150-180 operacji rocznie. Moi dwaj asystenci po około 100. Duże doświadczenie z chirurgii laparoskopowej bardzo pozytywnie przenosi się na chirurgię robotyczną. W tej technice - robotycznej jesteśmy w stanie wykonać nawet 2 zabiegi dziennie. Przy dużym wolumenie krzywa uczenia się osób pracujących na robotach bardzo szybko rośnie.

Reklama

Czy to nie jest tak, że szybciej technik robotycznych uczą się młodzi lekarze, który nie mają nawyków związanych z tradycyjnymi technikami?

To błędna teza. Operacji na robocie powinien uczyć się lekarz, który już ma za sobą doświadczenie chirurgiczne. Jeśli chodzi o raka jelita grubego to powinien tradycyjnymi metodami wykonać ich kilkaset. To nie jest tak, że lekarz po skończonej specjalizacji może nagle zacząć operować robotem. Dla mnie pojęcie „młody” lekarz, to ten który ma 12-15 letnie doświadczenie. Mam dwóch takich asystentów. Jeden właśnie uzyskał certyfikat robotyczny w Neapolu i jest tzw. dokerem a wkrótce uzyska tytuł operatora a drugi postrezydent, jest rok po specjalizacji. Ale on asystował już przy ponad 500 zabiegach laporoskopowach i sam przeprowadził ich samodzielnie ponad 150. To 33 letni chirurg, czyli doświadczony i jeszcze „młody”. Robota dobrze może obsługiwać nawet 14 letni chłopiec ale nie zna on pola operacyjnego, nie rozróżnia struktur, nie posiada ani wiedzy ani doświadczenia, wiec jego wysokie manualne umiejętności nie są tutaj najważniejsze.

Reklama

Systemy robotowe pracujące w Centrum Onkologii w Bydgoszczy są tzw. systemami certyfikowanymi. Oznacza to między innymi, że ich praca jest przez 24 godziny na dobę nadzorowana przez producenta firmę Intutive Surgical Inc. Autoryzowany wyłączny dystrybutor w Polsce, firma Synektik zapewnia stałą opiekę, aktualizację oprogramowania oraz natychmiastową usługę serwisową jeżeli jest taka konieczność. Czy często korzystacie z tego rodzaju serwisu?

O ile pamiętam to raz korygowano ograniczony ruch jednego ramienia. Poczucie pewności i bezpieczeństwa jest bardzo ważne. Więc tego typu monitoring jest istotny i potrzebny.

Reklama

Ważnym aspektem są też szkolenia jakie przechodzą na robotach przyszli operatorzy. W Polsce wciąż jest niewielu proktorów, czyli osób mających do tego uprawnienia, więc sporo osób wyjeżdża po wiedzę i praktykę za granicę. Czy przy rosnącej z roku na rok liczbie robotów w szpitalach nie powinien powstać z prawdziwego zdarzenia certyfikowany ośrodek szkoleniowy w Polsce dla przyszłych operatorów?

Proktor to mentor i nauczyciel sprawdzający umiejętności chirurgów. Jednak, żeby uzyskać certyfikat to rzeczywiście można to zrobić tylko za granicą. Proktorem można zostać po wykonaniu robotem chirurgicznym 100 zabiegów. Ja przeszedłem weryfikację swoich umiejętności w Neapolu. Taki ośrodek certyfikujący rzeczywiście powinien u nas powstać. Mamy już w Polsce lekarzy, którzy szkolą innych i sam należę do tego grona. Uczymy, w jaki sposób powinny odbywać się wzorcowe zabiegi i jak zarządzać zespołem.

Reklama

Przygotowujecie się do uruchomienia w Centrum Onkologii kolejnego, już trzeciego robota. Kiedy to nastąpi?

W połowie roku. Mamy odpowiedni wolumen chorych, by to zrobić. Każdy robot musi na siebie zapracować, biorąc pod uwagę jego koszt rzędu 12 -13 mln zł. W ostatnich 5 latach wykonywaliśmy 7 tys. operacji rocznie. Z tego metodą małoinwazyjną tylko w chirurgii raka jelita grubego w ubiegłym roku było ich 400, co oznacza, że całkowicie mogę wykorzystać do tego jednego robota, tak duża jest grupa oczekujących pacjentów. W 2024 r. zamierzamy wykonać ponad 600 operacji robotycznych w całym szpitalu uwzględniając w tym 150 przypadków raka jelita grubego – w przyszłości również żołądka.

Reklama

Wracając do techniki operowania robotem, to co Pan sobie szczególnie w niej ceni?

Precyzję, czyli oszczędzenie nerwów, zaopatrzenie krwawiących końcówek naczyń, dokładne wykonanie zespolenia a przede wszystkim maksymalne powiększenie operowanego fragmentu. Chirurg przeprowadza zabieg siedząc w komfortowych warunkach. Może on się maksymalnie skoncentrować na wykonywanej pracy bez potrzeby stania i związanych z tym dolegliwościami. W dodatku robot wykonuje pewne ruchy, które fizycznie są trudne do wykonania  przez człowieka pokazując przy tym niedostępne dla ludzkiego oka schowane obszary. Korzyści z tego odnoszą przede wszystkim chorzy, gdyż szybciej się goją rany, mniej jest wydzielin w drenach, szybciej spadają im parametry zapalne. Po takich ultra precyzyjnych operacjach skraca się okres rekonwalescencji pacjentów. Robot chirurgiczny to rzeczywiście spory wydatek ale per saldo bardzo zyskuje na tym chory. Dużą satysfakcję ma też chirurg. Zawsze odczuwam radość z perfekcyjnie i precyzyjnie przeprowadzonego zabiegu bez niepotrzebnego uszkadzania nerwów i tkanek. Ja dopiero po przeprowadzeniu sporej liczby robotycznych operacji zrozumiałem jak fascynujące i doskonałe jest to urządzenie.

Reklama

Problem jest ciągle ograniczone refinansowanie zabiegów robotycznych w Polsce. Czy jest szansa, że to się zmieni?

Obecnie refinansowane są zabiegi kolorektalne, prostaty i trzonu macicy.  Staramy się by finansowane były też zabiegi żołądka i trzustki. Pozytywną opinię dla AOTMiT wydaliśmy ostatnio dla operacji torakochirurgicznych.

Dziękuję za rozmowę.

 

Materiał powstał we współpracy z Synektik S.A. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/03/2024 12:25
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości