Nie ma zasadniczej różnicy miedzy jedno- i dwuskładnikowymi szczepionkami przeciwko Covid-19, mechanizm działania obu preparatów jest taki sam – twierdzi prof. Włodzimierz Gut, wirusolog z Warszawy. Dodał, że podobna jest także skuteczność ich działania.
W Wielkiej Brytanii, pierwszym kraju na świecie, dopuszczono do użycia pierwszą dwuskładnikową (tzw. biwalentną) szczepionkę przeciwko Covid-19. Została opracowana przez amerykańska firmę Moderna i jest wytwarzana w technologii mRNA. Preparat różni się tym, że zawiera dodatkową komponentę skierowaną przeciwko podwariantom omikrona BA.4 i BA.5 (oprócz tej nakierowanej na wirusa SARS-CoV-2, jaki pojawił się na początku pandemii).
Dwuskładnikowa szczepionka w Wielkiej Brytanii będzie dostępna jesienią jako dawka przypominająca (tzw. booster), najprawdopodobniej od września. Ma lepiej chronić przed zakażeniem Covid-19, ostatnio wywoływanym głównie przez omikron BA.4 i BA.5.
Według firmy Moderna dwuskładnikowa szczepionka mRNA wykazuje skuteczną odpowiedź przeciwciał neutralizujących przeciwko obydwu subwariantom omikrona. Zapewniono też, że dawka podtrzymująca biwalentnej szczepionki była dobrze tolerowana, a profile reaktogenności i bezpieczeństwa były zgodne z profilem poprzedniej jednoskładnikowej dawki przypominającej (oznaczonej symbolem mRNA-1273).
Prof. Włodzimierz Gut, wirusolog z Warszawy twierdzi, że szczepionka firmy Moderna od początku wyróżniała się największą zawartością czynników aktywnych (starego składnika), ponad trzykrotnie większą niż w szczepionce tej samej technologii mRNA koncernu Pfizer i firmy BioNTech. Zaznaczył jednak, że mechanizm działania obu szczepionek, jedno- i dwuskładnikowych, jest ten sam.
Na pytanie, czy szczepionka dwuskładnikowa jest zdecydowanie bardziej skuteczna, niż jednoskładnikowa, prof. Gut powiedział, że dołożenie drugiego składnika aż tak bardzo nie zwiększa odporności przeciwko Covid-19.
„Moim zdaniem jest to bardziej rywalizacja, walka technologiczna między firmami” - podkreślił.
Specjalista przestrzegł też przed czekaniem na nową dwuskładnikową szczepionkę.
„Po co czekać, po to żeby się zakazić wariantem wirusa SARS-CoV-2, który obecnie krąży? Ja nie będę czekał, jutro idę się zaszczepić” – powiedział profesor.
Reklama
Profesor Gut tłumaczy, że odporność uzyskana dzięki szczepionce mierzona jest wyłącznie poziomem przeciwciał neutralizujących (jest to tzw. odpowiedź humoralna). Jest jednak jeszcze tzw. odpowiedź komórkowa, w której główną rolę odgrywają limfocyty T.
„Uważamy, że miarą odporności są przeciwciała, bo nie potrafimy masowo mierzyć odporności komórkowej, decydującej o przebiegu choroby. Wyciąganie wniosków po odpowiedzi humoralnej nie jest najlepszą metodą. Jednak jak nie ma innej, to dobra jest i taka metoda, niż brak jakiekolwiek wiedzy na te temat” - przyznaje.
Reklama
Zdaniem specjalisty Moderna nie powinna mieć problemów z produkcją szczepionki dwuskładnikowej w większej ilości. „Nie ma z tym większych problemów w przypadku preparatu jednoskładnikowego jak i dwuskładnikowego. Wykorzystywana jest taka sama technologia produkcji, wymiana lub dołożenie jednego składnika nie jest problemem i nie zaburzy tempa produkcji” – stwierdził ekspert.
Brak oficjalnych informacji, jak bardzo zaawansowane są prace na innymi szczepionkami dwuskładnikowymi przeciwko Covid-19. Takie preparaty można uzyskać zarówno w technologii mRNA, jak i wektorowej, wykorzystywanej na przykład przez firmę AstraZeneca.
Pfizer też pracuje nad szczepionką dwuskładnikową, ale nie ma pewności, kiedy będzie dostępna.
„W przypadku tego preparatu problem polega na tym, że zawiera ona mniej czynnika aktywnego, niż szczepionka Moderny. A od zawartości tego czynnika dużo zależy. Aby zwiększyć jego zawartość, trzeba byłoby zmienić technologię, cały proces produkcji i od nowa przeprowadzić badania” – twierdzi prof. Włodzimierz Gut.
Pfizer już przed ponad rokiem poinformował, że wraz ze swym partnerem, niemiecką firmą biotechnologiczną BioNTech, rozpoczął prace nad dodatkową dawką opracowanej wspólnie szczepionki chroniącej przed nowymi koronawirusami. Na razie jednak nie ogłoszono wyników tych badań.
Polecamy także:
Nie warto czekać do jesieni na czwartą dawkę szczepionki
Resort zdrowia: szczepionki dostarczane są w ciągu 48 h od ich zamówienia
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze