W Collegium Pathologicum w Białymstoku odbyły się 24. Warsztaty Kardiologiczne. Wydarzenie zgromadziło lekarzy i specjalistów, którzy chcieli poszerzyć wiedzę na temat chorób serca. Wśród prelegentów była prof. dr hab. nauk medycznych Agnieszka Tycińska, która mówiła o znaczeniu aspektów psychologicznych w kardiologii.
Prof. Agnieszka Tycińska zaczęła od omówienia pacjentów z niewydolnością serca i arytmiami, którzy często mają wszczepione urządzenia ICD.
Ten chory będzie miał zwiększone ryzyko zaburzeń psychicznych i psychiatrycznych rozpoznań, takich jak właśnie depresja czy zespoły lękowe – zaznaczyła.
Ekspertka zwróciła uwagę, że pacjenci z depresją mają zmniejszoną adherencję do leczenia, a pacjenci z zespołami lękowymi – mimo dobrej adherencji – często prezentują zwiększoną częstość występowania tradycyjnych czynników ryzyka i różnego rodzaju nadużyć.
Prof. Tycińska zwróciła uwagę, że pacjentów należy screenować pod kątem zaburzeń psychicznych praktycznie na każdej wizycie.
W zasadzie na każdej wizycie, kiedy mamy pacjenta w gabinecie. Tutaj jest szereg takich kwestionariuszy, które są dostępne również online, które mogą pomóc nam w screeningu tego pacjenta i tak naprawdę nie trzeba być psychologiem czy psychiatrą, tylko każdy z nas może takiego screeningu dokonać – mówiła.
Jak dodała:
Jeśli coś znajdziemy, to wtedy powinniśmy sięgnąć po konsultację specjalisty, ale również przedyskutować te znaleziska i z pacjentem i z jego rodziną, bo w tych zaburzeniach psychologiczno-psychiatrycznych współpraca z rodziną i bliskimi pacjenta jest niezbędna – podkreślała ekspertka.
Reklama
Przed przejściem do farmakoterapii, prof. Tycińska podkreślała znaczenie metod niefarmakologicznych:
Zanim przejdziemy do interwencji farmakologicznych, zawsze są te interwencje niefarmakologiczne, różnego rodzaju techniki relaksacyjne, medytacyjne, joga i inne rzeczy, które sprawiają, że łatwiej nam złapać tę równowagę psychiczną nawet na co dzień.
Odnosząc się do farmakoterapii, Tycińska wskazywała:
To jest stanowisko ekspertów, mówią, dają nam takie tips and tricks, jak powinniśmy rozsądnie podejść do farmakoterapii, którą my chcemy, jako specjaliści chorób układu sercowo-naczyniowego, zaproponować naszemu pacjentowi i to są takie red flags, które powinniśmy brać pod uwagę, aby nie nadużywać tej farmakoterapii, stosować ją rozsądnie.
Reklama
Ekspertka podkreślała również rolę wywiadu lekowego:
Proszę zwrócić jednak uwagę, jak te poszczególne leki, które stosowane są powszechnie lub mniej powszechnie w psychiatrii, wpływają na te tradycyjne czynniki ryzyka chorób układu sercowo-naczyniowego, z którymi walczymy na co dzień, czyli rzeczywiście naszą rolą jest bardzo ważny wywiad co do leków, które pacjent przyjmuje w domu, nie tylko po to, abyśmy kontynuowali te leki w czasie pobytu w szpitalu, ale również po to, żebyśmy mieli świadomość, że to jest dodatkowy czynnik ryzyka, który może pogarszać stan sercowo-naczyniowy naszego pacjenta.
Reklama
Ekspertka wskazała szczególną grupę pacjentów starszych:
Dość często, zwłaszcza w czasie pobytu na sali intensywnej, mamy pobudzenie u pacjentów starszych i to pobudzenie z definicji jest to pobudzenie psychoruchowe, czyli mamy pacjenta, który jest nadmiernie aktywny zarówno ruchowo, jak i psychicznie, a dodatkowo jeszcze na to wszystko może się nakładać zespół majaczenia i zespół lękowy, więc mamy coś w rodzaju takiego miksu objawów, overlappingu, który bardzo często jest trudny do opanowania.
Zaznaczała też znaczenie leczenia chorób psychiatrycznych:
Równolegle do terapii choroby klinicznej, choroby somatycznej mamy leczyć chorobę psychiatryczną, którą chory ma rozpoznaną. Generalnie bardzo, bardzo jeszcze raz podkreślę, jest ważny ten wywiad psychiatryczny pacjenta i to, jakie leki on przyjmował w domu, abyśmy mogli te leki po prostu kontynuować.
Nie tylko leki przeciwdepresyjne, które pacjent przyjmuje w domu, mają prawo również przyczyniać się do pobudzenia, ale zwykłe leki, które stosujemy w praktyce codziennej, jak na przykład niektóre antybiotyki, glikokorytkosteroidy, ACE-inhibitory, Amiodaron, IPV, również są badania, które pokazują, że stosowanie tych leków wiąże się z dodatkowym pobudzeniem pacjenta – tłumaczyła Tycińska.
Reklama
Jak dodała:
W związku z tym u takiego chorego warto również ograniczyć naszą terapię do minimum tego, co musimy stosować po to, aby nie wyjść w tę koincydencję z innymi lekami, które potencjalnie mogą pobudzać jeszcze dodatkowo pacjenta – dodawała.
Tycińska zwracała uwagę na narastający problem starzenia się populacji:
Ta ilość demencji, choroby Alzheimera rośnie w zastraszającym tempie i sugeruje się, że w 2050 roku w Stanach Zjednoczonych tych pacjentów będzie około 14 milionów. Myślę, że ten problem widzimy jak narasta jak taka kula śniegowa i spotykamy się z nim coraz częściej.
Reklama
Jak dodała:
90 proc. pacjentów z demencją może mieć pobudzenie i połowa pacjentów z chorobą Alzheimera.
Wskazywała, że przyczyny pobudzenia są wieloczynnikowe:
To nie tylko gwałtowne odstawienie leków, które przyjmował pacjent w domu, to nie tylko stan somatyczny pacjenta i jego choroba kliniczna, ale również proste objawy, których pacjent nie jest w stanie zwerbalizować w tym momencie mogą dodatkowo pobudzać tego pacjenta.
Podstawowym objawem, który może dodatkowo wpływać na pobudzenie, jest po prostu ból – zaznaczała Tycińska.
ReklamaZapewnienie podstawowych funkcji jak głód, pragnienie, leczenie przeciwbólowe, konieczność wypróżnienia jest naprawdę fundamentalna po to, abyśmy dodatkowo nie pobudzali tego chorego czy nie sprzyjali temu stanowi - dodała.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze