Czy Ratunkowy Dostęp do Technologii Lekowych jest wciąż jeszcze jakkolwiek ratunkowy? – zastanawia się Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska. Wskazuje, że intencją ustawodawcy miał być wzrost dostępności terapii ratujących życie chorych, a tymczasem opublikowano kolejną już listę leków bez finansowania w ramach RDTL, a pacjenci nadal nie są stroną postępowania.
Przypomnijmy, że Ratunkowy Dostęp do Technologii Lekowych funkcjonuje w Polsce od 2017 r. To specjalna ścieżka finansowania leków przez rząd, gdy zawodzą terapie dostępne w refundowanych programach lekowych. Od 2017 r. szpitale mogły składać wnioski do ministra zdrowia o pieniądze na lek refundowany za granicą, ale nie w Polsce. Korzystali z tego głównie pacjenci onkologiczni albo z chorobami rzadkimi. Z roku na rok wzrastała liczba zgód i pieniędzy wydawanych przez ministra zdrowia na finansowanie pacjentom ratunkowych terapii. Nowe przepisy, związane z wejściem w życie ustawy o Funduszu Medycznym, dotyczące funkcjonowania RDTL przyniosły zmiany, które mogą być wbrew pierwotnym intencjom i zahamują wzrostowy trend w RDTL.
Resort zdrowia m.in. opublikował niedawno nową listę leków, które nie mogą by finansowane w ramach RDTL.
Irena Rej pyta wręcz, czy RDTL to jeszcze procedura ratunkowa i publikuje komentarz ekspercki w tej sprawie:
"Ratunkowy Dostęp do Technologii Lekowych jest mechanizmem finansowania terapii w sytuacjach ratunkowych, to jest takich, kiedy jedyną szansą dla pacjenta jest terapia zarejestrowana, ale nieobjęta refundacją. Dla wielu chorych procedura RDTL oznacza szansę na indywidualną ścieżkę sfinansowania takiego leczenia z budżetu płatnika publicznego. Ostatnie miesiące przyniosły istotne zmiany w programie RDTL. Pytanie, czy to zmiany zgodne z pierwotną intencją ustawodawcy.Modyfikacje w funkcjonującym od lat programie RDTL pojawiły się w kontekście włączenia tego programu do Funduszu Medycznego. W ustawie o Funduszu Medycznym jest mowa o zapewnieniu dodatkowych źródeł finansowania, między innymi na leczenie chorób cywilizacyjnych, w tym chorób nowotworowych i chorób rzadkich. Teoretycznie do dyspozycji w ramach programu RDTL jest znacznie więcej środków, bo aż 3 proc. budżetu w ramach programów lekowych i chemioterapii, czyli około 160 milionów złotych. Wspaniały zapis! Tym bardziej, że o ile lek jest dopuszczony do obrotu i dostępny na rynku, w procedurze ubiegania się o refundację danej terapii w ramach RDTL nie jest wymagana opinia Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). To znacznie upraszcza procedurę, o co postulowały licznie środowiska pacjenckie. Rysą na wspaniałym obrazie okazała się nowa lista leków – spis 97 terapii, których nie można uwzględnić w ramach procedury RDTL.
160 milionów złotych to znakomita wielokrotność budżetu dostępnego w ramach procedury RDTL przed przyjętymi zmianami. Pieniędzy jest istotnie więcej, ale mimo to ogranicza się dostęp do terapii… drogich. Na liście blisko setki leków, które nie mogą zostać sfinansowane w ramach procedury RDTL, znalazły się terapie, odnośnie do których nie ma zastrzeżeń merytorycznych, a jedynie wątpliwości kosztowe. Jednak, jeśli mowa o leczeniu ratunkowym, to jest ostatniej szansy, czy to kryterium kosztowe jest w ogóle zasadne?
Zapisy dotyczące procedury RDTL mówią, że o daną terapię w tym mechanizmie można ubiegać się wyłącznie wtedy, kiedy wszystkie inne dostępne możliwości leczenia zostały już wykorzystane. Z punktu widzenia pacjenta, czyli bezpośredniego i najważniejszego beneficjenta mechanizmu RDTL, koszt nie ma znaczenia – liczy się wyłącznie ratowanie życia. Czy jednak pacjent ma jakieś możliwości, by współuczestniczyć w procesie ubiegania się o terapię? Niestety, nie – pomimo apeli organizacji pacjenckich pacjent wciąż nie jest stroną postępowania w mechanizmie RDTL. To tak, jakby to postępowanie nie dotyczyło jego życia i zdrowia. Decyzję podejmują inni, w oparciu o, można przypuszczać, że zupełnie nieistotne z punktu widzenia chorego, kryteria. Co więcej, w przypadku odmowy sfinansowania terapii w ramach procedury RDTL pacjent pozostaje bezradny – nie przysługuje mu prawo odwołania. Czy chory może jednak szukać ratunku w szpitalu, u lekarza?
Kiedy wdrożono zmiany do procedury RDTL okazało się, że o modyfikacjach nie poinformowano środowiska klinicystów. Lekarze nie wiedzieli, co dokładnie zmieniło się w przepisach i jak wygląda zmieniona procedura RDTL. Izba Gospodarcza Farmacja Polska apelowała do Ministerstwa Zdrowia o dobre praktyki z praktycznymi zaleceniami dla lekarzy, którzy będą z tej procedury korzystać. Nie doczekawszy się ministerialnych inicjatyw edukacyjnych, jako Izba przy wsparciu partnerów opracowaliśmy stosowne poradniki kierowane do lekarzy, szpitali oraz organizacji pacjentów.
W kontekście finansowania terapii ratujących zdrowie i życie chorych warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt. Już dziś różne środowiska medyczne biją na alarm o pocovidowych powikłaniach, zaostrzeniach i schorzeniach diagnozowanych w bardziej zaawansowanych stadiach, to jest stanach stanowiących automatycznie większe wyzwanie w terapii. Psychiatria, neurologia, kardiologia, onkologia, dermatologia, gastroenterologia i wiele innych obszarów będzie wymagało zwiększonych wysiłków i skuteczniejszych narzędzi, by skutecznie ratować zdrowie i życie pacjentów. Nowoczesne terapie, zgodne z aktualną wiedzą medyczną, to jeden z ważnych nabojów w tym arsenale. Lista technologii wykluczonych z finansowania w ramach procedury Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych rodzi nieuchronne pytanie – czy z podobnymi wyłączeniami RDTL to wciąż jeszcze procedura w jakikolwiek sposób ratunkowa? I, co nie mniej istotne, czy w takim kształcie jest to narzędzie zgodne z pierwotną intencją ustawodawcy?"
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!