W przedstawionym przez Ministerstwo Zdrowia projekcie nie ma mowy o tym w jaki sposób w kolejnych latach budżet dla poszczególnych szpitali będzie indeksowany. Obawiamy się czy jest pomysł na to, tym bardziej, że zdajemy sobie sprawę, że budżety szpitali będą niewystarczające, bo już dziś są przecież zbyt małe w stosunku do potrzeb - rozmowa z Jarosławem J. Fedorowskim, prezesem Polskiej Federacji Szpitali.
Jak zapatruje się Pan na zaproponowane przez ministra zdrowia pomysły reformujące system ochrony zdrowia w ramach Narodowej Służby Zdrowia?
Jeżeli zaprezentowane przez ministra propozycje zostaną właściwie poprowadzone, to widzę szansę, aby system szpitalnictwa w Polsce został uporządkowany. Obecnie system ten jest bardzo rozproszony, tak naprawdę brakuje nawet nam nawet dobrej definicji szpitala. Fakt, że jej nie ma powoduje określone konsekwencje – na przykład według różnych danych, w Polsce jest od 700 do 2000 szpitali.
Szansę na uporządkowanie definicji i nową organizację systemu szpitalnictwa stwarza przekazana właśnie do konsultacji nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej czyli projekt zakładający utworzenie sieci szpitali. W projekcie pojawiają się zapowiadane już wcześniej przez ministra Radziwiłła poziomy systemu zabezpieczania świadczeń.
…. czyli tak zwane poziomy referencyjności. Nie jest to oczywiście nowa idea, bo już poprzednie ekipy rządowe wysuwały takie koncepcje. Na tym etapie wydaje się że koncepcja ta zapisana w projekcie wymaga pewnego doprecyzowania. Będziemy proponować, aby wyraźnie oddzielić poziomy referencyjności czyli szpitale I, II i III stopnia od „specjalnych” kategorii szpitali jakimi są wymienione zaraz za nimi rodzaje szpitali, czyli onkologiczny i pulmonologiczny, pediatryczny oraz szpitale ogólnopolskie. Obecny zapis w tej sprawie jest niejasny i ma być doprecyzowany rozporządzeniem.
Projekt nie daje odpowiedzi czy na przykład szpital kliniczny będzie mógł być kwalifikowany jako szpital III poziomu, czy klasyfikowany jako kategoria „szpitale ogólnopolskie”. Pytanie jakie będzie miejsce szpitali jednego dnia, czy wąskospecjalistycznych o szerokim zasięgu oddziaływania (oparzeniówka) ?
Tak, ta kwestia na pewno wymaga doprecyzowania. Nasze ogromne zdziwienie budzi również wyróżnienie wśród „poziomów zabezpieczenia” szpitali pulmonologicznych. Ta kategoria nie pojawiała się w prezentowanych wcześniej założeniach i szczerze mówiąc nie potrafię znaleźć uzasadnienia, aby wyróżniać właśnie pulmonologiczne szpitale. Dlaczego nie szpitale na przykład kardiologiczne, czy urologiczne? Jest szansa aby wreszcie odejść od myślenia „narządowego” na rzecz wielodyscyplinarnego. Należy więc jak najszybciej wykreślić osobny wyróżnik pulmonologiczny, a pozostawić onkologiczny.
Jedna z podstawowych zmian w projekcie to odejście od finansowania pojedynczych procedur na rzecz ryczałtu. To fundamentalna zmiana w myśleniu o finansowaniu działalności szpitali.
Z tego co wiemy, w praktyce to nie będzie tak wyglądało, że dyrektor szpitala będzie otrzymywał budżet i będzie go wydawał na dowolnie zaplanowane przez siebie działania. Budżet ma być przekazywany, ale szpital nadal będzie musiał katalogować i raportować procedury wg. JGP. Kluczowe pytanie na tym etapie jest takie, czy dyrektorzy dostaną większą swobodę w dysponowaniu środkami dzięki tworzeniu oddziałów wieloprofilowanych. To oznacza tworzenie w szpitalu mniejszej liczby oddziałów, które definiowane są stopniem natężenia opieki nad pacjentem, a nie specjalizacją lekarską wykonywanych świadczeń. Wprowadzenie takich rozwiązań jest nie tylko lepsze dla pacjenta, który uniknie np. przenosin z oddziału na oddział ale również efektywniejsze kosztowo z punktu widzenia płatnika oraz oczywiście dyrektora szpitala.
Czyli ryczałt ma szansę sprawdzić się w nowym modelu sieci szpitali?
Tak, jeśli będzie wprowadzony w sposób merytorycznie uzasadniony, a cały system zostanie oparty na systemie koordynowanej opieki medycznej. Jeśli rozmawiamy o pieniądzach, jest jeszcze jedna kwestia która wymaga doprecyzowania ze strony ministerstwa. W przedstawionym przez resort zdrowia projekcie nie ma mowy o tym w jaki sposób w kolejnych latach budżet dla poszczególnych szpitali będzie indeksowany. Obawiamy się czy jest pomysł na to, tym bardziej, że zdajemy sobie sprawę, że budżety szpitali będą niewystarczające, bo już dziś są przecież zbyt małe w stosunku do potrzeb.
Ministerstwo zdrowia od wielu tygodni rozmawia z poszczególnymi związkami zawodowymi o wzroście płac.
Tak, uważnie przyglądamy się tym rozmowom i również bierzemy udział w wielu spotkaniach w trakcie których kwestia płacowe są omawiane. Nie ukrywam, że wielu dyrektorów szpitali boi się przerzucenia odpowiedzialności za wypłatę wynegocjowanych podwyżek na ich barki. Spodziewam się, że w tym roku w związku z pracami nad wprowadzeniem systemu sieci szpitali nie będzie kontraktowania. System ma funkcjonować od lipca przyszłego roku, zostało więc kilka miesięcy, aby do tej zmiany dobrze się przygotować. Dla nas jako Polskiej Federacji Szpitali kluczowe będzie w tym momencie włączenie się w prace nad projektem rozporządzenia Ministra Zdrowia, które między innymi zdefiniuje jaki szpitale znajdą się w poszczególnych kategoriach.
Czy kwalifikacja do danego poziomu dokonywana raz na 4 lata jest właściwym rozwiązaniem z punktu widzenia dostosowania działalności szpitala do zaplanowanego budżetu i realizowanych świadczeń?
Na pewno ten czas nie powinien być krótszy, sądzę, że można byłoby się nawet zastanowić nad wydłużeniem go do 5 lat, co ułatwi podejmowanie strategicznych decyzji inwestycyjnych.
Rozmawiała Agnieszka Kramza
Foto: Polska Federacja Szpitali
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!