W Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie zaszczepiono w niedzielę rano pierwsze w Polsce osoby przeciw COVID-19. Szczepienia mają w niedzielę ruszyć w 72 szpitalach węzłowych, aby wykorzystać pierwszą partię szczepionki. – Ta operacja jest dobrym poligonem do sprawdzenia naszych możliwości na potrzeby późniejszej dystrybucji na szerszą skalę – powiedział Prezes Agencji Rezerw Materiałowych Michał Kuczmierowski.
Pierwsza partia 10 tys. dawek dotarła do Polski w sobotę. W niedzielę ruszył tzw. „etap zero” akcji szczepień, w ramach którego wszyscy pracownicy medyczni będą mogli uodpornić się na COVID-19.
Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie otrzymał w niedzielę 75 fiolek szczepionek firmy Pfizer-Biontech. Pozwoli to zaszczepić 375 osób, ponieważ z jednej porcji tworzy się dawki dla pięciu osób.
Jak powiedział dziennikarzom dyrektor ARM, który był w szpitalu MSWiA przy pierwszych szczepieniach, w niedzielę o godz. 5 rano szczepionki wyjechały z hurtowni farmaceutycznych. Dodał, że szczepionki trzeba rozcieńczyć, stąd opóźnienie; pierwsze szczepienie miało nastąpić o godz. 8 rano, a odbyło się z kilkunastominutowym opóźnieniem.
M.Kuczmierowski dodał, że "na dziś mamy 72 szpitale, 90-kilka dostaw", a wszystkie szczepionki powinny dojechać do godz. 12 – Ta operacja jest dobrym poligonem do sprawdzenia naszych możliwości na potrzeby późniejszej dystrybucji na szerszą skalę - ocenił.
Prezes ARM zapewnił, że transport szczepionek przeciw COVID-19 z hurtowni farmaceutycznych do szpitali węzłowych przebiega zgodnie z planem.
M.Kuczmierowski dodał, że "na dziś mamy 72 szpitale, 90-kilka dostaw", a wszystkie szczepionki powinny dojechać do godz. 12 – Ta operacja jest dobrym poligonem do sprawdzenia naszych możliwości na potrzeby późniejszej dystrybucji na szerszą skalę - ocenił.
Wcześniej wskazywał, że „wyszczepienie tej partii 10 tys. szczepionek musi się zakończyć do 31 grudnia do godziny 15”, bo do tego czasu szczepionki mogą być użyte.
Jak mówił pytany przez dziennikarzy, w wielu miejscach, gdzie szczepienia się zaczną, lekarze będą potrzebowali trochę czasu na przygotowanie się.
Według M. Kuczmierowskiego, masowa skala szczepień nastąpi wówczas, gdy będziemy mieli więcej szczepionek do dyspozycji i będziemy mieli uruchomione wszystkie punkty szczepień. - Wszystko zależy od tego jak dynamicznie będziemy otrzymywać szczepionki i jak wydajny będzie system punktów szczepień - stwierdził. Przypomniał, że mamy zarejestrowanych ok. 5 tys. punktów i ok. 9 tys. zespołów szczepiennych, w tym wyjazdowych.
Pytany o niski poziom zgłaszania się do szczepienia wśród medyków stwierdził, że trzeba poczekać chwilę, aby wszyscy przekonali się, że te szczepienia to normalna rzecz. - Dajmy chwilę, aby po świętach wrócić do normalności i będziemy mieli kolejne osoby, które się zdecydują - mówił i przypomniał, że szczepionka jest dobrowolna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!