Reklama

Prezes ABM: będzie 300 mln zł na wdrożenie i komercjalizację

Polityka Zdrowotna
07/04/2022 15:20

Strategia dla sektora biomedycznego ma zostać przyjęta przez rząd w ciągu miesiąca. Kluczowe jednak są narzędzia, które będą zachęcały do inwestowania w Polsce w badania kliniczne i rozwój rynku wyrobów medycznych. Zapowiadaną przez Premiera Mateusza Morawieckiego Doliną Krzemową nie będziemy, ale już ustrukturyzowanie samego procesu wdrożeniowego będzie sporym krokiem do komercjalizacji badań. Radosław Sierpiński, Prezes ABM zapowiada, że przeznaczy na to 300 mln zł.

Poszerza się portfolio polskich badań klinicznych, ale także niezwykle ciekawych pomysłów w obszarze wyrobów medycznych. Jedno się nie zmienia - brak procesów wdrożeniowych oraz profesjonalnego wsparcia mentorskiego i prawnego dla startup"ów i laboratoriów współpracujących z sektorem publicznym. W to miejsce wchodzą fundusze VC czy Aniołowie Biznesu. I to oni przejmują stery komercjalizacji. Tak nie da się budować innowacyjności na poziomie krajowym. 

- Naszą rolą jest wykreowanie tego ekosystemu w Polsce. Chciałbym, żeby w ciągu najbliższych lat innowacyjnych przedsiębiorstw było w tym sektorze co najmniej kilkaset. To byłby świetny potencjał. Jednym z filarów strategii jest „zarządzanie systemem”. To jest ponad 300 mln zł i te pieniądze zostaną przeznaczone na tego typu kompetencje. Szalenie istotna jest kwestia IP, czyli własności intelektualnej. Ja mam nadzieję, że w perspektywie 2-3 lat, ważna incjatywa Agencji, jaką jest Warsaw Innovation Hub, stanie się w pewnym sensie Polską Doliną Medyczną. - mówi w rozmowie z Polityką Zdrowotną Prezes ABM, Radosław Sierpiński. - Brzmi jak kalka Doliny Krzemowej, ale w istocie chodzi o to, że tak naprawdę to będzie miejsce, gdzie są pieniądze – publiczne i prywatne, kompetencje akceleracyjne, wsparcie rzeczników patentowych, pomoc prawna. - dodaje.

Reklama

ABM liczy na wsparcie zagranicznych kancelarii prawnych, jak mówi Prezes Sierpiński, to oznacza "korzystanie z doświadczeń najlepszych, a kompetencje polskich, w tym obszarze, muszą się wytworzyć". Jednym z cennych elementów tego wsparcia jest także zaangażowanie EIT Health, agendy unijnej, która będzie w partnerstwie z ABM budować ten obszar kompetencyjny.

Cały wywiad można przeczytać tutaj: 

Jakie katalizatory

Inwestorzy nie mają co liczyć na specjalne traktowanie w obszarze ulg i zachęt. Jak podkreśla Prezes ABM, ulga na R&D przekracza 100 proc., a poziom reinwestycji jest bardzo duży. Obecnie nie planuje także zwiększenia wydatków na badania kliniczne. 

Reklama

- To co jest obecnie zaplanowane, jest w zupełności wystarczające. Odpis z NFZ dla ABM to jest 0,3 proc. Jeśli tak na to spojrzymy, to kroczący i powiększający się budżet NFZ bezpośrednio przekłada się na nasz budżet. My nie mamy za mało pieniędzy - te są bardzo adekwatne do potrzeb. My musimy wytworzyć kadrę, kompetencje i rozwiązania legislacyjne. - mówi.

Polski rynek badań i rozwoju jest jednym z najszybciej rozwijających się w Europie. W 2020 roku nakłady krajowe na działalność badawczą i rozwojową (B+R) wyniosły 32,4 mld złotych. To o 7 procent więcej niż rok wcześniej. W całej Unii Europejskiej wydatki na B+R, w porównaniu z rokiem 2019, spadły. Pomimo rozwoju badań w Polsce oraz coraz wyższego finansowania tego sektora, nakłady na B+R w naukach medycznych i naukach o zdrowiu w 2020 roku stanowiły zaledwie 12,5 proc. wszystkich nakładów. Jeśli jeszcze spojrzeć na badania kliniczne to rynek komercyjny wart jest ok. 6 mld zł. Niekomercyjny raczkuje. Kapitalizacja spółek branży biotechnologicznej na GPW to jakieś 14 mld zł. Daleka droga do bycia nawet Doliną Medyczną.

Reklama

Uczelnie też powinny skorzystać

Do tego konieczne jest uregulowanie sytuacji instytucji naukowych. Infrastruktura uniwersytecka jest zadowalająca. Są jednak spółki biotechnologiczne w Polsce, które działają na bazie infrastruktury uczelnianej i korzystają z know-how, ale jednocześnie zachowują wyłączne prawo do komercjalizacji badań. W USA działa to często odwrotnie. ABM zapowiada zmianę sytuacji środowiska akademickiego. 

- Tak i my na taki układ się nie zgadzamy. Ja uważam, że moją rolą jest zabezpieczenie interesów państwa. Jeśli zatem prywatny biznes chce zachować prawa, to badania robi z własnych funduszy. Jeśli natomiast korzysta z pieniędzy i infrastruktury publicznej, to mówimy o bardzo konkretnym podziale zysku i własności patentowej. - podkreśla Prezes Agencji Badań Medycznych

Reklama

Jak wyjaśnia, w zależności od specjalizacji będzie kilka modeli. Albo prawo pierwokupu wytworzonego produktu po godziwej cenie, druga sprawa to jest podział zysków na poziomie 50:50, do momentu zwrotu wysokości wniesionego przez państwo dofinansowania. Jak zaznacza, wartością dodaną będzie to, że dana firma stworzyła miejsca pracy czy wprowadziła dany lek dla polskich pacjentów i się rozrosła. Nie będzie żadnych preferencji w procesie refundacyjnym - zaznacza Radosław Sierpiński. 

- To jest tak, że wszystkie podmioty komercyjne działają dla zysku. My w zakresie godziwej ceny gwarantujemy sobie, żeby polskie wyroby czy leki, czy inne osiągnięcia naukowe trafiły do polskich pacjentów na korzystnych zasadach. Gdyby jednak beneficjent naszego konkursu na jakimś etapie chciał się sprzedać innemu podmiotowi zagranicznemu, to wtedy zwraca całe dofinansowanie i gwarantuje nam udział w zyskach. I to jest zapisane w umowach. Podobne zapisy ma Japonia czy Izrael. - podsumowuje. 

Reklama

Polecamy także:

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości