Reklama

Powikłania nawet u 58 proc. chorych na kleszczowe zapalenie mózgu

Polityka Zdrowotna
09/06/2020 17:04

Kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) to groźna choroba wywoływana przez wirusa przenoszonego przez kleszcze, której przebieg może być bardzo poważny. Można się przed nią skutecznie chronić dzięki dostępnym szczepieniom ochronnym.

 

Pomimo tego, że zdecydowana większość Polaków boi się kleszczy i chorób, którymi mogą nas zarazić, nadal bardzo mało osób stosuje profilaktykę w postaci szczepień ochronnych przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu – najczęstszej chorobie wirusowej przenoszonej przez te pajęczaki w Polsce. 

Obecnie w obawie przed koronawirusem unikamy kontaktów społecznych, zachowujemy zwiększone środki bezpieczeństwa, a przede wszystkim wypatrujemy szczepionki, która mamy nadzieję, pozwoli nam wrócić do normalnego funkcjonowania.

Reklama

Tymczasem zdecydowanie mniej obawiamy się innych wirusów, przeciw którym mamy skuteczne szczepionki. Wirus KZM to realne zagrożenie, a przenoszące go pajęczaki znajdują się na trawniku przy domu, czy w parku, jak i w lasach i na łąkach. Choroba może mieć różny przebieg i prowadzić do  zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, mózgu a w konsekwencji powikłań neurologicznych prowadzących do porażeń, które mogą nie ustępować pomimo rehabilitacji, a nawet do śmierci.

- Liczba przypadków KZM niepokojąco wzrasta od lat. Problem dotyczy całej Europy i Polski, gdzie w ostatnim czasie rokrocznie obserwuje się wzrost zakażeń wirusem KZM. Najwięcej zachorowań występuje w Polsce północno-wschodniej i wschodniej: na Suwalszczyźnie, Podlasiu, Mazurach, w okolicach Lublina, wschodnim Mazowszu, jednak pajęczaki zakażone wirusem występują na terenie całej Polski – mówi prof. dr hab. Joanna Zajkowska, specjalistka chorób zakaźnych z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku

Reklama

Według dostępnych danych w naszym kraju co roku rejestruje się 150-350 zachorowań na KZM. Eksperci podkreślają jednak, że nie wiemy jaka jest prawdziwa skala zakażeń, ponieważ dane są wyraźnie niedoszacowane. Dla większości zgłoszonych przypadków wirusowych infekcji układu nerwowego w Polsce nie wiadomo jaki wirus wywołał chorobę.

Według wyników badań prowadzonych m.in. przez NIZP-PZH i Uniwersytet Medyczny w Białymstoku - zachorowania zgłoszone przez lekarzy stanowią tylko część wszystkich przypadków KZM w Polsce. Jak zaznacza prof. dr hab. Joanna Zajkowska - Są to tylko przypadki z objawami neurologicznymi, podlegające hospitalizacji, z potwierdzeniem serologicznym jak i zgłoszone do PZH, co jest wierzchołkiem wszystkich zakażeń. 

Reklama

Wirus, który dostanie się do ośrodkowego układu nerwowego, wywołuje w nim stan zapalny, który może mieć poważne konsekwencje. Kiedy po pokłuciu przez zakażonego kleszcza wirus KZM wniknie do organizmu, nasz układ odpornościowy będzie próbował go zwalczyć. Jeżeli nie uda mu się to nie uda, zwykle po 7-14 dniach (czasem ten okres może wydłużyć się do 28 dni), pojawiają się pierwsze objawy zakażenia. Przypominają grypę: najczęściej jest to gorączka, bóle głowy, mięśni, bóle stawów. Jeżeli organizm na tym etapie nie poradzi sobie z infekcją, po kilku dniach od zakończenia fazy grypopodobnej wirus przenika do układu nerwowego. Rozpoczyna się druga, neurologiczna faza choroby. Wówczas konieczna  jest  hospitalizacja. Nie ma leku, który można zastosować, by zahamować namnażanie się wirusa. Stosuje się wyłącznie leczenie objawowe.

Większość zachorowań przebiegających pod postacią zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych kończy się wyleczeniem. Nie zawsze oznacza to jednak powrót do stanu zdrowia z okresu przed infekcją. Powikłania występują nawet u 58 proc. chorych, u których doszło do postaci neurologicznej choroby. Najczęstsze powikłania neurologiczne to porażenia i niedowłady. Często jednak występują powikłania psychiatryczne, takie jak zaburzenia koncentracji, nastroju, pamięci, uwagi, przewlekłe bóle głowy, zmęczenie, zaburzenia snu.  Wielu pacjentów może nie wiązać ich wystąpienia z przebytym KZM. Rehabilitacja powikłań trwa długo, niektórzy chorzy nie odzyskują pełni sprawności.

Reklama

 

Jak działa szczepionka przeciwko KZM

W kalendarzu szczepień szczepienie przeciwko KZM zostało uznane za rekomendowane.WHO zaleca szczepienia populacyjne przeciw KZM w regionach, w których rocznie zgłaszanych jest 5 lub więcej przypadków KZM na 100 tys. mieszkańców.

- W Polsce są obecnie dostępne szczepionki przeciw KZM dwóch producentów, każda w dawce dla dzieci oraz dla dorosłych. To szczepionki inaktywowane (zabite). Schemat szczepienia obejmuje podanie trzech dawek szczepionki. W trakcie trwającego sezonu aktywności kleszczy spodziewana ochrona jest wystarczająca po pierwszych dwóch dawkach. W celu utrzymania odporności przeciw KZM należy co trzy, a następnie co pięć lat podawać dawki przypominające szczepionki. Jeśli konieczne jest szybkie uodpornienie, można zastosować schemat przyspieszony, w którym dwie pierwsze dawki można przyjąć w odstępie 14 dni – dodaje prof. dr hab. Joanna Zajkowska.

Reklama

 

- Ze względu na specyficzny charakter naszej pracy wymagamy szczególnej ochrony – stwierdza dr Anna Wierzbicka – biolog, leśnik z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Od momentu wprowadzenia obowiązkowych szczepień dla osób z grupy wysokiego narażenia na KZM, jak pracownicy lasów, obecnie nie odnotowujemy zachorowań na tę chorobę w tej grupie.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości