E-papierosy, systemy tytoniu podgrzewanego (HTP) i saszetki nikotynowe nie spełniają kryteriów strategii redukcji szkód (harm reduction) – podkreślają eksperci z Polskiego Towarzystwa Onkologicznego i Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Według specjalistów produkty te nie są elementem leczenia uzależnienia od nikotyny i nie mają potwierdzonego długoterminowego bezpieczeństwa zdrowotnego. Dodatkowo, WHO alarmuje o rosnącym używaniu e-papierosów przez młodzież, co może sprzyjać rozwojowi uzależnienia od nikotyny.
Eksperci z Polskiego Towarzystwa Onkologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego przedstawili wspólne stanowisko dotyczące nowych produktów nikotynowych. Dokument podpisali m.in. prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski oraz prof. dr hab. n. med. Marek Gierlotka.
Specjaliści podkreślają, że e-papierosy, systemy tytoniu podgrzewanego (HTP) oraz saszetki nikotynowe nie mogą być traktowane jako narzędzia redukcji szkód zdrowotnych.
Produkty te:
- nie są produktami leczniczymi,
- nie mają standaryzowanego dawkowania,
- nie są zatwierdzonymi elementami leczenia uzależnienia,
- nie zostały włączone do systemu terapii uzależnień.
Eksperci jasno wskazują, że „Nie spełniają zatem definicyjnych kryteriów zarówno strategii redukcji szkód, ani też wsparcia w zaprzestaniu używania omawianych wyrobów.”
W stanowisku zwrócono uwagę na skład aerozoli wytwarzanych przez e-papierosy i tytoń podgrzewany. Według ekspertów zawierają one liczne substancje toksyczne oraz potencjalnie rakotwórcze.
Wśród nich znajdują się m.in.:
- aldehydy,
- nitrozoaminy,
- metale ciężkie.
Specjaliści podkreślają, że dla wielu z tych substancji nie istnieje bezpieczny próg narażenia. Jednocześnie zaznaczają, że długoterminowe skutki zdrowotne ekspozycji na te wyroby nie są jeszcze w pełni poznane.
W dokumencie przywołano dane Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dotyczące rosnącej popularności e-papierosów wśród młodzieży.
Według badania Global Youth Tobacco Survey (GYTS) w Polsce w 2022 roku:
- 23,4% dziewcząt i 21,2% chłopców w wieku 13–15 lat używało e-papierosów,
- 10,4% dziewcząt i 9,7% chłopców korzystało z tytoniu podgrzewanego,
- 12,3% dziewcząt i 11,2% chłopców paliło papierosy tradycyjne.
Eksperci wskazują, że agresywny marketing produktów smakowych może dodatkowo zwiększać zainteresowanie młodych osób produktami nikotynowymi.
Autorzy stanowiska zwracają uwagę, że przekaz marketingowy przedstawiający nowe wyroby jako „bezpieczniejszą alternatywę” może prowadzić do inicjacji nikotynowej.
Jak podkreślają, taka narracja sprzyja utrwalaniu uzależnienia od nikotyny oraz rozwojowi tzw. wieloproduktowego używania.
Oznacza to jednoczesne korzystanie z kilku produktów, np.:
- papierosów tradycyjnych,
- e-papierosów,
- tytoniu podgrzewanego.
Według ekspertów może to prowadzić do zwiększenia całkowitego obciążenia zdrowotnego populacji, zamiast ograniczać problem nikotynizmu.
W stanowisku podkreślono, że jedyną metodą redukcji szkód o potwierdzonym profilu bezpieczeństwa pozostaje nikotynowa terapia zastępcza oraz leki stosowane w leczeniu uzależnienia.
Eksperci wskazują, że są to produkty lecznicze o udokumentowanej skuteczności i powinny stanowić podstawę terapii.
Jednocześnie podkreślono potrzebę wprowadzenia pełnych i rygorystycznych regulacji dla wszystkich produktów tytoniowych i nikotynowych, zgodnych z Konwencją WHO o Ograniczeniu Użycia Tytoniu (WHO FCTC).
Dokument podpisali m.in. prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski, prof. dr hab. n. med. Marek Gierlotka, dr hab. n. med. Beata Jagielska, dr n. med. Bernard Waśko, dr Nino Berdzuli, dr hab. n. med. Łukasz Balwicki, dr hab. n. med. Paweł Koczkodaj oraz dr n. med. Magdalena Cedzyńska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze