Reklama

Podział środków w programie in vitro 2026. FertiMedica pyta MZ o kryteria i równość dostępu

FertiMedica, jedna z 58 placówek realizujących rządowy program in vitro na lata 2024-2028, wyraża wątpliwości dotyczące sposobu, w jaki Ministerstwo Zdrowia powiązało podział środków na 2026 r. ze wskaźnikami skuteczności klinicznej i wykorzystaniem budżetu. Zdaniem zarządu kliniki proste zestawienie liczby ciąż z wysokością finansowania nie uwzględnia zróżnicowanego profilu pacjentów i może prowadzić do błędnych wniosków na temat jakości opieki. Placówka zaapelowała o pełną transparentność algorytmu podziału środków i podkreśla, że priorytetem powinien pozostać równy dostęp do leczenia, także dla par z najtrudniejszym rokowaniem.

Skuteczność kliniczna jako główne kryterium oceny i finansowania

FertiMedica jest jednym z 58 realizatorów programu polityki zdrowotnej „Leczenie niepłodności obejmujące procedury medycznie wspomaganej prokreacji, w tym zapłodnienie pozaustrojowe, na lata 2024–2028”. Jak podkreśla Ministerstwo Zdrowia, celem programu in vitro jest zapewnienie parom spełniającym kryteria ustawowe równego dostępu do leczenia niepłodności przy jednoczesnym odpowiedzialnym wykorzystaniu środków publicznych. W komunikatach resortu pojawiła się informacja, że wysokość finansowania dla poszczególnych ośrodków w 2026 r. zależy m.in. od skuteczności leczenia, rozumianej jako częstość uzyskania ciąż w przeliczeniu na parę, cykl i transfer zarodka, oraz od poziomu wykorzystania przyznanego wcześniej budżetu.

Zarząd FertiMedica w opublikowanym oświadczeniu wskazuje, że wokół tych kryteriów zaczęła się budować uproszczona narracja, zgodnie z którą niższe finansowanie jest naturalnym następstwem niższego odsetka uzyskanych ciąż. W ocenie placówki takie podejście nie oddaje złożoności leczenia niepłodności, a łączenie wysokości środków wyłącznie ze wskaźnikiem skuteczności może prowadzić do błędnych wniosków na temat jakości pracy ośrodków.

Reklama

Skuteczność leczenia niepłodności a zróżnicowany profil pacjentów

Prezes Zarządu FertiMedica Małgorzata Federowska przypomina, że skuteczność procedur medycznych w obszarze medycyny rozrodu jest wypadkową wielu czynników pozostających w dużej mierze poza bezpośrednią kontrolą ośrodka. Chodzi m.in. o wiek pacjentki, rezerwę jajnikową, nasilenie czynnika męskiego, obciążenia genetyczne, choroby współistniejące czy historię wcześniejszych niepowodzeń terapeutycznych. Ośrodki różnią się więc strukturą kliniczną przyjmowanych par.

Zatem proste porównywanie niekorygowanych wskaźników skuteczności takich jak liczby ciąż na cykl czy na parę, bez uwzględnienia tej struktury nie jest wiarygodnym narzędziem oceny jakości opieki. Ośrodek, który przyjmuje większy odsetek pacjentek starszych, z wyczerpaną rezerwą jajnikową lub po wielu nieudanych próbach, będzie siłą rzeczy osiągał niższe wskaźniki ciąż niż placówka koncentrująca się na przypadkach prostszych klinicznie. To różnice w populacji, a niekoniecznie w jakości leczenia.

Reklama

Ryzyko uproszczeń: kiedy wskaźnik ciąż nie wystarczy

Małgorzata Federowska wskazuje, że podział budżetu programu in vitro powinien opierać się na kryteriach transparentnych, proporcjonalnych i znanych realizatorom z wyprzedzeniem. Podkreśla, że kryterium skuteczności klinicznej nie było dotąd komunikowane jako bezpośrednio determinujące wysokość finansowania w kolejnych latach realizacji programu. Wprowadzenie go na tym etapie funkcjonującego od 1,5 roku programu, bez szczegółowego opisu metodologii rodzi pytania o przewidywalność warunków kontraktowania.

Placówka zwraca uwagę na możliwe niezamierzone efekty systemowe. Jeżeli wysokość finansowania zostanie silnie powiązana z niekorygowanym wskaźnikiem ciąż, może to, choćby nieświadomie, premiować ośrodki ograniczające udział pacjentów z trudniejszym rokowaniem i zniechęcać do podejmowania terapii w najbardziej złożonych przypadkach. 

Reklama

W naszej ocenie mechanizm finansowy powinien być skonstruowany w sposób jednoznaczny, transparentny i uwzględniający zróżnicowany profil kliniczny pacjentów, tak aby nie generował presji systemowej mogącej w sposób niezamierzony ograniczać dostępność świadczeń dla osób o najbardziej złożonej sytuacji medycznej - czytamy w oświadczeniu.

Sprowadzanie oceny ośrodków do prostego zestawienia wyższa skuteczność oznacza wyższą jakość nie tylko upraszcza debatę, ale może wpływać na postrzeganie placówek przez opinię publiczną. Jest to szczególnie dotkliwe w przypadku ośrodków, które celowo nie stosują selekcji pacjentów ze względu na rokowanie, realizując w praktyce zasadę równego dostępu zapisanych w założeniach programu rządowego.

Reklama

Pytania o algorytm podziału środków w programie in vitro

Istotna część oświadczenia FertiMedica dotyczy przejrzystości kryteriów i danych, na podstawie których dokonano podziału środków na 2026 r. Z przekazanych przez MZ informacji wynika, że decydującą rolę odegrały dwa czynniki: poziom skuteczności klinicznej oraz poziom wykorzystania budżetu w roku poprzednim. Zarząd kliniki podkreśla, że sama zasada racjonalnego i odpowiedzialnego gospodarowania środkami publicznymi jest oczywista, ale sposób zastosowania tych parametrów, ich wagi, wzajemne relacje i algorytm powinien zostać jasno przedstawiony placówkom.

Reklama

W trybie dostępu do informacji publicznej FertiMedica zwróciła się do Ministerstwa Zdrowia o udostępnienie szczegółowych danych: wysokości środków przyznanych poszczególnym realizatorom w latach 2024-2026, poziomu wykorzystania budżetów, zasad podziału dodatkowych 100 mln zł przekazanych w 2025 r., a także pełnego wzoru matematycznego użytego do alokacji środków, z uwzględnieniem sposobu włączenia do algorytmu skuteczności klinicznej i wykonania budżetu. 

W naszej ocenie transparentność danych finansowych oraz ujawnienie metodologii podziału środków są niezbędne dla zachowania zaufania publicznego do programu finansowanego ze środków publicznych - podkreśla Federowska.

Reklama

W stanowisku znalazło się także przypomnienie, że nigdy wcześniej nie przekazywano jednoznacznej informacji, iż poziom skuteczności klinicznej będzie wprost i bezpośrednio powiązany z poziomem finansowania w kolejnych latach realizacji programu. W ocenie placówki ma to znaczenie zarówno dla bezpieczeństwa planowania działalności przez ośrodki, jak i dla stabilności całego programu, który z założenia ma obowiązywać w horyzoncie wieloletnim.

Równy dostęp do programu in vitro a presja systemowa

Zarząd FertiMedica w swoim oświadczeniu odnosi się także do dyskusji, która po ogłoszeniu decyzji o podziale środków toczy się wśród pacjentów. W mediach społecznościowych i grupach wsparcia pojawiły się relacje osób, które subiektywnie wiążą swoje trudniejsze rokowanie, np. niskie AMH, z decyzjami kwalifikacyjnymi w ramach programu. Zarząd kliniki wyraźnie zaznacza, że nie przesądza zasadności tych relacji ani nie odnosi ich do konkretnych podmiotów, ale sama możliwość powstania takiego przekonania społecznego jest argumentem na rzecz maksymalnej przejrzystości zasad finansowania i kwalifikacji.

Reklama

Rządowy program in vitro został przedstawiony jako narzędzie wyrównywania szans, mechanizm zapewniający równy dostęp do leczenia parom spełniającym kryteria ustawowe, bez selekcji ze względu na rokowanie. Model finansowania, także na poziomie algorytmu podziału środków między realizatorów, powinien być w pełni spójny z tą zasadą. 

Naszym celem nie jest formułowanie zarzutów wobec kogokolwiek, lecz wskazanie na potrzebę takiego ukształtowania algorytmu finansowania, który w sposób jednoznaczny zabezpieczy zasadę równego dostępu pacjentów do świadczeń, niezależnie od stopnia skomplikowania ich sytuacji medycznej - podkreśla Federowska.

Reklama

Zarząd kliniki deklaruje, że wszystkim realizatorom programu zależy na jego powodzeniu i jak największej liczbie uzyskanych ciąż. Spór nie dotyczy celu, ale narzędzi. Tego, jak pogodzić odpowiedzialne wydatkowanie środków publicznych z dbałością o równość dostępu i uniknąć sytuacji, w której presja na wskaźniki skuteczności zaczyna pośrednio kształtować decyzje medyczne na niekorzyść pacjentów najtrudniejszych klinicznie.

W oczekiwaniu na odpowiedź Ministerstwa Zdrowia pozostaje pytanie, na ile obecny model finansowania programu in vitro potrafi zbalansować te dwa porządki: ekonomiczny i kliniczny.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/03/2026 13:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości