Reklama

Podział aptek na indywidualne i sieciowe nieaktualny?

Polityka Zdrowotna
13/10/2016 09:53

Zdaniem ekspertów Fundacji Republikańskiej, podział aptek na sieciowe i indywidualne jest od dawna nieaktualny. Część placówek funkcjonuje w ramach rzeczywistych sieci, ale na drogę konsolidacji wkroczyły także apteki indywidualne. Wciąż działają jako placówki niezależne, ale budują grupy zakupowe, dzięki czemu mogą liczyć w hurtowniach farmaceutycznych na podobne rabaty, z jakich korzystają duże sieci apteczne. Jakimi metodami rodzinne apteki próbują konkurować z sieciami i czy robią to skutecznie, a także czy rynek farmaceutyczny faktycznie został zdominowany przez duże podmioty – na te pytania próbują odpowiedzieć autorzy raportu na temat rynku dystrybucji farmaceutycznej w Polsce.

Więcej sieci, mniej aptek indywidualnych

Wartość rynku sprzedaży aptecznej w Polsce wynosi 30 mld zł rocznie i rośnie systematycznie od 20 lat. Ponad połowę tej kwoty stanowi sprzedaż leków na receptę (60 proc.), ale w ostatnim czasie najszybciej rośnie sprzedaż produktów OTC, suplementów diety i dermokosmetyków. To obecnie źródło największych zysków dla aptek – wynika z raportu Fundacji Republikańskiej. Systematycznie zwiększa się też udział w rynku aptek należących do sieci. W ciągu ostatniego roku, z 34 proc. udział sieci wzrósł do 38 proc. W tym samym czasie o 4 proc. zmniejszyła się liczba aptek indywidualnych (z 66 proc. do 62 proc.). Zdaniem ekspertów z Fundacji, tendencja do usieciowienia aptek wynika z obowiązujących przepisów m.in. ograniczających wydatki państwa na refundację leków i z systematycznego obniżania wysokości marży aptecznej. W tej sytuacji apteki łączą się, aby móc oferować lepsze usługi w niższej cenie.

Reklama

W aptekach sieciowych zapłacimy mniej

Jak wskazują autorzy raportu, statystyczna apteka sieciowa generuje wyższy obrót niż apteka indywidualna. Ma też więcej pacjentów i klientów. W 2016 roku do apteki sieciowej przychodziło miesięcznie 5290 pacjentów, podczas gdy aptekę indywidualną odwiedzało o dwa tysiące mniej osób. Według ekspertów, to dowód na to, że Polacy chcą kupować w aptece tanio, ale w najwyższych standardach. Stąd różnica w obrotach placówek sieciowych i indywidualnych. Analiza 30 najpopularniejszych i generujących największy obrót w aptekach leków OTC wykazała, że ceny w placówkach sieciowych są nawet o 9-12 proc. niższe niż w aptekach indywidualnych.

Reklama

Zakaz reklamy aptek i przepisy antykoncentracyjne do zmiany

Zdaniem ekspertów Fundacji Republikańskiej, również zakaz reklamy nie przysłużył się aptekom, a konkretnie – odbił się na ich konkurencyjności. Apteki nie mają możliwości rywalizowania z drogeriami, sklepami spożywczymi i stacjami benzynowymi, które mają w ofercie leki OTC, kosmetyki i produkty higieniczne, ale nie są objęte zakazem reklamy. A to powoduje, że sprzedaż tych produktów coraz częściej przenosi się do placówek obrotu pozaaptecznego – czytamy w raporcie. Kolejnym ograniczeniem – według twórców raportu – są przepisy antykoncentracyjne. Według nich właściciel nie może uzyskać nowego zezwolenia na prowadzenie apteki, jeśli w danym województwie posiada już 1 proc. udziału w rynku. Eksperci negatywnie oceniają także rozbudowaną rolę samorządu aptekarskiego w kształtowaniu rynku farmaceutycznego w Polsce i zgłaszane przez podmioty sygnały o nierównym traktowaniu w relacjach z Naczelną Izbą Aptekarską.

Reklama

Co na to samorząd aptekarski?

Raport Fundacji Republikańskiej w jednostronny sposób przedstawia rynek dystrybucji farmaceutycznej w Polsce. Wynika z niego, że obecnie mamy 16 sieci skupiających powyżej 50 aptek, ale nie dodano w nim, że 2 lata temu było ich 9, a na koniec roku przewiduje się ich aż 20. Brakuje też informacji, że dwie spośród największych sieci w Polsce powiązane są  z hurtem, chociaż od 12-tu lat mamy zakaz połączeń wertykalnych. Te dwie sieci razem kontrolują prawie 40 proc. rynku hurtowego. Ciekawostką jest, że wg. raportu kilka tysięcy aptek jest związanych programami lojalnościowymi, chociaż jest to od 4 lat zabronione – mówi wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków poproszony przez nas o skomentowanie raportu.

Reklama

Statystycznie, co czwarta apteka sieciowa narusza zapis antykoncentracyjny dotyczący 1 proc. Dużym zaskoczeniem jest fakt, że robi to ¾ aptek należących do największej sieci w Polsce. W sumie zapisy antykoncentracyjne narusza aż 1,5 tys. aptek sieciowych - połowa z nich to apteki zrzeszone w PharmaNET. Statystycznie biorąc codziennie upada 2,3 apteki indywidualnej, a w to miejsce otwierane jest 2,7 apteki sieciowej – wskazuje Tomków.

Wiceprezes NRA dodaje jednocześnie, że nieprawdziwa jest teza sugerująca, że aptekarze „straszą” tzw. syndromem norweskim. Obecnie rynek norweski jest kontrolowany  w blisko 90 proc. przez trzy największe sieci aptek, z których żadna nie jest norweska. Dziś z taką sytuacją mamy do czynienia na rynku krajowym  w hurcie, gdzie trzy hurtownie kontrolują  80 proc. rynku, z czego dwie mają własne sieci aptek. Dlatego optujemy za dywersyfikacją rynku, skutkującą wielością podmiotów - tylko takie podejście wzmocni pozycję Ministra Zdrowia podczas negocjacji cenowych oraz zapewni bezpieczeństwo lekowe naszemu krajowi – uważa wiceszef samorządu aptekarskiego.

Reklama

Sieci apteczne chwalą raport

Największą wartością raportu Fundacji Republikańskiej jest to, że po raz pierwszy, w jednym dokumencie zostały zebrane dane, które co prawda funkcjonowały wcześniej w opinii publicznej, ale do tej pory były bardzo rozproszone – mówi Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET.

Zdaniem Piskorskiego, zebranie tych danych pozwoliło na obalenie wielu nieprawdziwych tez. Raport udowodnił między innymi to, co  Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET komunikował już od dawna - czyli, że rynek apteczny w 96 procentach należy do polskich przedsiębiorców i farmaceutów, że nie ma na nim śladu monopolu i że obecność sieci pozwala na utrzymanie niskich cen leków nierefundowanych. Tę ostatnia tezę potwierdził zresztą w swoim wystąpieniu podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy minister Krzysztof Łanda.

Reklama

Z raportu wynika również, że apteki sieciowe mają o 25 procent szerszy asortyment leków, więc rzadziej odsyłają pacjentów z kwitkiem, i o kilkanaście, a niekiedy nawet kilkadziesiąt procent niższe ceny. Mają też niższe marże, co świadczy o tym, że chętniej dzielą się z pacjentami uzyskanym od producentów i hurtowników rabatem. Dlatego lepiej odpowiadają na potrzeby pacjentów – uważa prezes PharmaNET.

Mamy nadzieję, że zebrane w raporcie dane przydadzą się decydentom do podjęcia właściwych decyzji dotyczących zmian na rynku farmaceutycznym. Dobre decyzje mogą bowiem zostać podjęte wyłącznie w oparciu o dobrą analizę, właściwe rozeznanie i zbadanie tematu , a nie w oparciu  o powtarzane od lat stereotypy.  Od jakości tych decyzji zależeć będzie los polskich pacjentów, polskich farmaceutów i polskich przedsiębiorców na najbliższe kilka, kilkanaście lat – podkreśla Marcin Piskorski. 

Reklama

 

Aleksandra Smolińska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości