W Polsce o alkoholu mówi się dużo – ale rzadko słucha się tych, których dotyczy to najbardziej. Tymczasem to właśnie młodzi coraz głośniej domagają się zmian: zakazu reklam piwa 0 procent, ograniczenia dostępności alkoholu i edukacji, która nie moralizuje, lecz uczy odpowiedzialności. Podczas debaty „Nic o nas bez nas. Alkohol z perspektywy młodych”, zorganizowanej przez Human Answer Institute padły słowa, które trudno zignorować: „Piwo to też alkohol”. To głos pokolenia, które nie chce już żyć w kulturze przyzwolenia, gdzie reklamy piwa zastępują wychowanie w trzeźwości, a milczenie dorosłych staje się formą zgody.
„Piwo to nie alkohol” – to zdanie, które wciąż słyszymy w Polsce. Jednak wbrew obiegowej opinii właśnie od piwa – również w wersji „zero procent” – zaczyna się większość pierwszych kontaktów młodzieży z alkoholem. O tym, jak zmienić tę narrację, dyskutowali uczestnicy panelu „Nic o nas bez nas. Alkohol z perspektywy młodych”, który 30 października 2025 r. odbył się w ramach cyklu Strefa Dialogu organizowanego przez Human Answer Institute.
W rozmowie wzięli udział przedstawiciele młodych środowisk obywatelskich i eksperckich: Paweł Mrozek, założyciel Akcji Uczniowskiej, Filip Hornik, radny Młodzieżowego Sejmiku Województwa Śląskiego, Jan Pieniążek z Fundacji GrowSPACE i kampanii Zero Procent Prawdy, Władysław Krajewski, lekarz rezydent zOIL w Gdańsku i członek Porozumienia Rezydentów OZZL, a także Aleksandra Marcelewicz i Jan Franciszek Piotrowski ze Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej oraz Klaudia Biedrzycka – działaczka społeczna i edukatorka.
Jednym z głównych tematów dyskusji był problem reklamy tzw. piwa bezalkoholowego. Choć formalnie nie zawiera ono alkoholu, uczestnicy podkreślali, że w praktyce stanowi „furtkę marketingową” do promocji marek alkoholowych wśród młodzieży.
Inicjacja alkoholowa zaczyna się coraz wcześniej. Żyjemy w kraju, gdzie dostępność alkoholu jest ogromna. Zamiast reklamować, że alkohol to coś normalnego, pokażmy skutki jego nadużywania – mówił Paweł Mrozek, założyciel Akcji Uczniowskiej.
Z raportu ESPAD 2024 wynika, że 91 proc. młodzieży w wieku 17–18 lat i 73 proc. w wieku 15–16 lat miało już kontakt z alkoholem, a średni wiek inicjacji to zaledwie 12–16 lat. Co istotne, aż 46 proc. młodych Polaków jako pierwszy alkohol wskazuje piwo.
Młoda osoba widzi identyczne logo, kolor i reklamę. Dla niej piwo to po prostu piwo – bez znaczenia, czy ma alkohol, czy nie. To buduje akceptację i obniża barierę przed sięgnięciem po alkohol etylowy – podkreślał Jan Pieniążek, ekspert prawny GrowSPACE i koordynator kampanii Zero Procent Prawdy.
Problem bagatelizowania spożycia piwa dostrzegają również lekarze. Władysław Krajewski, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL i członek Komisji Młodych Lekarzy OIL Gdańsk, zwracał uwagę, że to właśnie piwo – nie wódka – stoi u źródeł wielu przypadków uzależnienia i chorób alkoholowych.
Nie ma bardziej szkodliwej tezy niż ta, że piwo to nie alkohol. Pacjent mówi: „Nie piję”, a po chwili przyznaje, że wypija dwa, trzy piwa dziennie. My już po wynikach badań widzimy, że to znacznie więcej. Picie piwa wcale nie jest „bezpieczne” – to również alkoholizm, tylko społecznie akceptowany – podkreślił Krajewski.
Jego słowa potwierdzają statystyki – coraz częściej osoby z chorobą alkoholową trafiają na SOR nie po wódce, lecz właśnie po piwie.
Stanowisko Akcji Uczniowskiej nie pozostawia wątpliwości: potrzebny jest pełny zakaz reklamy alkoholu, w tym piwa i tzw. „piwa zero procent”. Organizacja wskazuje, że reklamy tych produktów, często z udziałem sportowców czy celebrytów, utrwalają fałszywy obraz alkoholu jako elementu relaksu, zabawy i dorosłości.
Chcemy dorastać w przestrzeni, w której alkohol nie jest przedstawiany jako element stylu życia. Reklama alkoholu – niezależnie od jego zawartości procentowej – nie powinna mieć miejsca w przestrzeni publicznej. To kwestia zdrowia i odpowiedzialności za przyszłość młodego pokolenia – czytamy w stanowisku Akcji.
W dyskusji silnie wybrzmiał również głos harcerski. Jan Franciszek Piotrowski i Aleksandra Marcelewicz ze Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej opowiadali o wychowaniu w trzeźwości jako części idei służby i wspólnoty.
Zaczynałem pić w wieku 14 lat, jak większość moich rówieśników. Ale harcerstwo pokazało mi, że można inaczej. Tworzymy kulturę, w której niepicie to norma. Organizujemy imprezy bez alkoholu i nie tracimy przez to radości życia – mówił Piotrowski.
Nie skreślamy tych, którzy popełniają błędy. Pokazujemy im, że można inaczej, że abstynencja to wybór, który daje siłę i wolność – dodała Marcelewicz.
Filip Hornik, radny Młodzieżowego Sejmiku Województwa Śląskiego, mówił o potrzebie ograniczenia sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych – również w stolicy.
Prohibicja w Warszawie to dobry pomysł. W nocy jest wtedy spokojniej. W całym kraju powinniśmy rozważyć ograniczenie sprzedaży alkoholu w nocy. To nie jest kara, tylko forma ochrony społecznej – podkreślił Hornik.
Zwrócił też uwagę na brak edukacji zdrowotnej w szkołach i potrzebę uczenia młodych ludzi o konsekwencjach uzależnień.
Jeśli nie zaczniemy od edukacji, sytuacja tylko się pogorszy. Musimy uczyć dzieci i młodzież, że alkohol nie jest normą – dodał Horny.
Klaudia Biedrzycka zwróciła uwagę na społeczne skutki uzależnień, które dotykają nie tylko osób pijących, lecz także ich rodzin.
Dobrze byłoby, gdyby to alkoholik wstydził się picia, a nie dziecko osoby uzależnionej. Ono czuje większy wstyd, traci autorytet i poczucie bezpieczeństwa. Wciąż wymaga się od niego milczenia, a ono potrzebuje pomocy – mówiła.
Debata „Nic o nas bez nas” pokazała, że młode pokolenie ma własny, dojrzały głos w sprawie polityki alkoholowej. Nie chcą, by dorośli decydowali za nich – chcą współtworzyć rozwiązania oparte na edukacji, profilaktyce i realnych danych.
Jak podsumował Paweł Mrozek:
Młodzi wiedzą, jak wygląda rzeczywistość. Nie potrzebujemy kolejnych kampanii z dorosłymi moralistami, tylko realnego partnerstwa i odwagi polityków, by wreszcie powiedzieć wprost: alkohol nie jest cool.
Reklama
Panel zorganizowany przez Human Answer Institute udowodnił, że w kwestii alkoholu młodzi mają coś ważnego do powiedzenia – i chcą, by ich głos był słyszany. Jak mówią uczestnicy, to nie walka z tradycją, lecz troska o przyszłość i zdrowie pokolenia dorastającego w świecie, w którym reklamy piwa stały się tłem codzienności.
Młodzi chcą Polski, w której wybór trzeźwości nie jest dziwny, a reklamy piwa – także bezalkoholowego – przestaną kształtować wyobrażenie o dorosłości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze