Lekarze z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przeprowadzili pierwsze na świecie operacje łuku aorty z wykorzystaniem stent-graftów dostosowanych do pacjentów z tętnicą błądzącą. Zastosowana technologia pozwala leczyć nawet bardzo skomplikowane tętniaki bez konieczności operacji otwartej. Dla chorych oznacza to mniejsze ryzyko powikłań, krótszy pobyt w szpitalu i szybszy powrót do codziennego funkcjonowania.
U części osób budowa łuku aorty odbiega od klasycznego schematu. Tętnica błądząca występuje u około 1–2 proc. populacji i polega na tym, że nie wykształca się pień ramienno-głowowy, a prawa tętnica podobojczykowa odchodzi bezpośrednio od łuku aorty. Choć sama wada często pozostaje bezobjawowa, sytuacja diametralnie się zmienia, gdy dochodzi do powstania tętniaka lub rozwarstwienia łuku aorty. Wówczas leczenie staje się wyjątkowo trudne i obarczone wysokim ryzykiem.
Pacjenci z nietypową anatomią naczyń przez lata pozostawali w terapeutycznej „szarej strefie”. Operacje otwarte łuku aorty są bardzo obciążające, szczególnie dla osób starszych, i wiążą się z ryzykiem ciężkich powikłań neurologicznych. Z kolei techniki wewnątrznaczyniowe, mimo ogromnego postępu, nie były projektowane z myślą o chorych z tętnicą błądzącą. Standardowe stent-grafty nie pozwalały na bezpieczne zaopatrzenie wszystkich odgałęzień łuku aorty.
Przełom nastąpił 12 i 13 stycznia, gdy w WUM wykonano dwie pierwsze na świecie implantacje stent-graftów do łuku aorty z czterema odgałęzieniami. Jedno z nich zaprojektowano specjalnie z myślą o tętnicy błądzącej.
Nowe endoprotezy, wyprodukowane przez firmę Cook, zostały indywidualnie dopasowane do anatomii pacjentów. Pozwoliło to na szczelne zaopatrzenie łuku aorty i jednoczesne zachowanie prawidłowego przepływu krwi do wszystkich kluczowych naczyń.
Pierwszym chorym był 79-letni mężczyzna z tętniakiem łuku aorty o średnicy 55 mm. Zdiagnozowano u niego tętniak rzekomy, który wiąże się z ekstremalnym zagrożeniem życia, ponieważ „w 100 proc. przypadków jest śmiertelny” w przypadku pęknięcia.
Zabieg przebiegł bez powikłań, a pacjent opuścił szpital już po czterech dniach, w bardzo dobrym stanie ogólnym.
Drugi operowany pacjent, 76-latek, zmagał się z wyjątkowo zaawansowaną chorobą. Tętniak aorty osiągał 70 mm, a dodatkowo tętniak tętnicy błądzącej miał 51 mm, przy normie wynoszącej około 10 mm.
W trakcie operacji zastosowano stent-grafty z odgałęzieniami do czterech tętnic dogłowowych, trzech trzewnych oraz jednej biodrowej wewnętrznej. Cała zmieniona chorobowo aorta została pokryta endoprotezami, tworząc konstrukcję określaną przez lekarzy jako „full metal jacket”. Pacjent został wypisany do domu po siedmiu dniach.
Zabiegi wykonano w Klinice Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej, Endokrynologicznej i Transplantacyjnej WUM. Operowali prof. Tomasz Jakimowicz oraz dr n. med. Katarzyna Jama, przy wsparciu zespołu anestezjologicznego i instrumentariuszy.
Istotny etap przygotowania drugiego pacjenta przeprowadził lek. Vadim Matsibora z II Zakładu Radiologii Klinicznej, wykonując wcześniej embolizację bocznic tętnicy błądzącej, co umożliwiło skuteczne uszczelnienie stent-graftu.
Zespół kierowany przez prof. Tomasza Jakimowicza od lat buduje pozycję Polski w obszarze wewnątrznaczyniowego leczenia łuku aorty. W 2016 roku wykonano tu pierwszą w kraju implantację stent-graftu z dwoma odgałęzieniami, a w 2020 roku – z trzema.
Łącznie zespół przeprowadził blisko 150 takich operacji, co stanowi największe doświadczenie na świecie i znajduje odzwierciedlenie w licznych publikacjach w międzynarodowych czasopismach naukowych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze