Reklama

Pielęgniarki z Łodzi pracowały po alkoholu na oddziale kardiologii. Grozi im do 5 lat więzienia

W Łodzi zatrzymano dwie pielęgniarki pod wpływem alkoholu, które pełniły dyżur na oddziale kardiologii w szpitalu im. Kopernika. Kobiety miały 2,1 i 2,5 promila alkoholu, a sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Łódź Górna. Usłyszały zarzuty narażenia pacjentów na utratę życia lub zdrowia, za co grozi im do 5 lat więzienia.

Zatrzymanie pielęgniarek w Łodzi – co się wydarzyło?

Do zdarzenia doszło w Wielką Sobotę w szpitalu im. Kopernika w Łodzi. Jak poinformowała aspirant Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi, zgłoszenie wpłynęło od świadka, którego zaniepokoiło zachowanie personelu.

Gdy policjanci przyjechali na miejsce, podejrzenie się potwierdziło. Zatrzymano dwie kobiety w wieku 51 oraz 53 lat. Badanie alkomatem wykazało u młodszej z nich 2,1 promila alkoholu w organizmie, natomiast u starszej 2,5 promila – przekazała policjantka.

Zatrzymane pielęgniarki trafiły na komendę, gdzie przebywały do czasu wytrzeźwienia. Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa Łódź Górna, a nadzór sprawuje Prokuratura Okręgowa w Łodzi.

Reklama

Jak poinformował rzecznik Paweł Jasiak, kobietom przedstawiono poważne zarzuty.

Kobietom przedstawiono zarzuty narażenia pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za to przestępstwo grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności – zaznaczył.

Reakcja szpitala im. Kopernika w Łodzi

Incydent wywołał silne emocje wśród pracowników i kierownictwa placówki. Rzeczniczka szpitala Julia Ścigała podkreśliła, że sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna.

Pielęgniarki złamały zasady etyki zawodowej, nie tylko wobec pacjentów, ale i pozostałych pracowników. Narażenie bezpieczeństwa pacjentów jest niedopuszczalne. Zachowanie pielęgniarek godzi w dobre imię zawodu i naszego szpitala – powiedziała.

Reklama

Szpital natychmiast podjął działania – obie kobiety zostały odsunięte od pracy, a w placówce trwa postępowanie wyjaśniające. Dyrekcja jasno deklaruje, że nie planuje dalszej współpracy z zatrzymanymi.

Sprawa budzi szczególne obawy, ponieważ dotyczy oddziału kardiologii, gdzie pacjenci często wymagają stałej i specjalistycznej opieki. Każde zaniedbanie może mieć poważne konsekwencje zdrowotne, a nawet zagrażać życiu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: tvp.info Aktualizacja: 07/04/2026 18:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości