Nowe badania pokazują, że dzieci narażone w życiu płodowym na tzw. „wieczne chemikalia” (PFAS) mają wyższe ciśnienie krwi w okresie dojrzewania. Szczególnie narażeni są chłopcy oraz dzieci urodzone przez czarnoskóre matki niebędące Latynoskami. Wyniki podkreślają potrzebę ograniczenia kontaktu z toksycznymi substancjami jeszcze w czasie ciąży.
PFAS, czyli związki per- i polifluoroalkilowe, to grupa syntetycznych chemikaliów używanych m.in. w opakowaniach żywności, naczyniach z powłoką nieprzywierającą, tekstyliach i kosmetykach. Trudno się ich pozbyć – zarówno z organizmu, jak i z otoczenia. Dlatego nazywane są „wiecznymi chemikaliami”. Choć są wszędzie, to ich wpływ na zdrowie rozwijającego się dziecka dopiero zaczynamy rozumieć.
Badanie opublikowane w Journal of the American Heart Association pokazuje, że kontakt z PFAS w życiu płodowym może prowadzić do podwyższonego ciśnienia krwi w okresie nastoletnim. A to już prosta droga do chorób układu sercowo-naczyniowego w dorosłości.
Zespół badaczy z Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health w Baltimore przeanalizował dane 1094 dzieci z Boston Birth Cohort, śledzonych średnio przez 12 lat. W tym czasie zebrano ponad 13 tysięcy pomiarów ciśnienia krwi. Zbadano również próbki krwi matek pobrane po porodzie – oceniano w nich poziomy ośmiu rodzajów PFAS.
Jak mówi główny autor badania, Zeyu Li:
– Nasze badanie pokazuje, że prenatalna ekspozycja na PFAS wiąże się z wyższym ciśnieniem krwi w późniejszym dzieciństwie, zwłaszcza w okresie dojrzewania.
Reklama
Efekty nie były równomierne. Najsilniejszy związek między ekspozycją na PFAS a wyższym ciśnieniem krwi odnotowano u chłopców oraz u dzieci czarnoskórych niebędących Latynosami. W tej grupie ryzyko podwyższonego ciśnienia wzrastało nawet o 6–8% przy dwukrotnie wyższym poziomie PFAS u matki.
Szczególnie niepokojące okazały się związki PFDeA, PFNA i PFUnA, które wiązały się z wyraźnie wyższym ciśnieniem skurczowym i rozkurczowym u nastolatków.
Choć niektóre chemikalia (np. Me-PFOSA-AcOH czy PFOS) były związane z niższym ciśnieniem u małych dzieci, ten efekt znikał w okresie dojrzewania.
Wcześniejsze badania pokazały, że dzieci z nadciśnieniem mają wyższe ryzyko zawału serca czy udaru w dorosłości. Dlatego, jak podkreśla dr Mingyu Zhang z Harvard Medical School:
- Nasze wyniki potwierdzają potrzebę silniejszej ochrony środowiska. Zmniejszenie narażenia na PFAS – zwłaszcza w czasie ciąży i u dzieci – wymaga działań na poziomie polityki.
Dr Justin Zachariah, profesor kardiologii dziecięcej, dodaje:
- Musimy pamiętać, że te substancje chemiczne utrzymują się w naszych ciałach przez lata (...). Mogą powodować zmiany, które przenoszą się na pokolenia.
Reklama
Eksperci zalecają, by ograniczać kontakt z PFAS, choć zaznaczają, że to trudne bez zmian systemowych. Pomocne mogą być:
wybieranie produktów bez PFAS (np. naczyń bez powłok nieprzywierających),
filtrowanie wody pitnej,
unikanie pakowanej i wysoko przetworzonej żywności,
czytanie etykiet.
Jak podkreślają autorzy badania, jednostka może próbować się chronić, ale rozwiązania muszą przyjść z poziomu regulacji. Potrzebne są lepsze oznaczenia produktów, monitoring wody i przepisy ograniczające obecność PFAS w produktach codziennego użytku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze