Mija rok od wejścia w życie dwóch, najistotniejszych w ostatnich kilku latach zmian w systemie ochrony zdrowia. W przypadku pakietu onkologicznego, mimo krytyki środowiska i postulatów kolejnych zmian w jego funkcjonowaniu, nikt nie kwestionuje pozytywnych skutków w diagnozowaniu i leczeniu pacjentów z chorobą nowotworową. Inaczej sprawy się mają w przypadku pakietu kolejkowego. Efektami wprowadzonych zmian nie chwali się specjalnie ani jego twórca, Bartosz Arłukowicz, jego następca prof. Marian Zembala ani, co najbardziej zrozumiałe, obecny minister zdrowia, Konstanty Radziwiłł.
Więcej badań w poz
Wśród najważniejszych założeń pakietu kolejkowego należy wymienić poszerzenie katalogu badań diagnostycznych, które mogą być zlecane przez lekarzy rodzinnych. Miało to doprowadzić do skuteczniejszego leczenia większej liczby pacjentów z typowymi schorzeniami już na etapie podstawowej opieki zdrowotnej, a co za tym idzie zmniejszenia liczby wizyt u lekarzy specjalistów. W praktyce jeszcze przed wprowadzeniem pakietu w życie, zmiana ta była jedną z przyczyn poważnego konfliktu pomiędzy Ministerstwem Zdrowia a lekarzami rodzinnymi, którzy zamykając swoje gabinety przed pacjentami, domagali się znacznego zwiększenia finansowania podstawowej opieki zdrowotnej. Faktem jest, że część z forsowanych wtedy przez stronę rządowa badań, udało się wpisać do katalogu w poz.
Skuteczność tej zmiany miało gwarantować założenie, że po najwyższą stawkę kapitacyjną za pacjentów w poz, będą mogli sięgać Ci lekarze, którzy zlecą swoim pacjentom określoną liczbę badań diagnostycznych. W ostatnich negocjacjach z Ministerstwem Zdrowia w grudniu tego roku, lekarze poz uzyskali zgodę na rezygnację resortu i NFZ z tego warunku. Od 1 stycznia wszyscy będą rozliczani według najwyższej stawki, niezależnie od liczby wykonanych badań.
Internista i pediatra w poz
W pakiecie pojawiła się również możliwość zakładania przychodni podstawowej opieki zdrowotnej przez lekarzy internistów i pediatrów, co miało zwiększyć liczbę lekarzy w poz, a także pozostawić pacjentom możliwość wyboru, pod opieka którego lekarza tych specjalności chcą się znaleźć. Dziś wiemy już, że zmiana ta nie wzbudziła większego zainteresowania po stronie pediatrów i internistów. Niewielu z nich zdecydowało się na otwarcie własnej praktyki, mimo że warunki finansowe na tle pozostałych uczestników systemu ochrony zdrowia korzystających ze środków publicznych, szczególnie po 1 stycznia 2015 roku są dobre, a partycypowanie w nich wyjątkowo nie wymaga trybu konkursowego.
Wizyta receptowa
Pakiet kolejkowy wprowadził również zmianę od dawna oczekiwaną przez samych pacjentów - tzw. wizytę receptową, czyli wizytę bez konieczności oczekiwania w kolejce z innymi chorymi, którzy wymagają pełnej konsultacji lekarskiej. Zniesiono także obowiązek konsultacji chorych przewlekle pacjentów u lekarza specjalisty raz na 12 miesięcy, w celu możliwości kontynuowania leczenia przez lekarza rodzinnego. Miało to służyć zmniejszeniu kolejek do lekarzy specjalistów. Po roku funkcjonowania pakietu trudno mówić o systemowej poprawie sytuacji pacjentów oczekujących na świadczenia medyczne.
Zmiany w systemie kształcenia lekarzy
Pośród czynników pośrednio wpływających na długość kolejek, w pakiecie znalazły się także zmiany w kształceniu lekarzy począwszy od modułowego systemu kształcenia, poprzez tzw. "krótka ścieżkę" specjalizacyjną w wąskich specjalizacjach, zwiększenie kompetencji lekarzy w trakcie specjalizacji, po zwiększenie kompetencji lekarzy z pierwszym stopniem specjalizacji. Wszystko to miało służyć zwiększeniu ich liczby w systemie. Tutaj na efekt trzeba będzie jeszcze poczekać.
Mapy potrzeb zdrowotnych i taryfikacja
Prace nad utworzeniem map potrzeb zdrowotnych trwają w resorcie zdrowia od wielu miesięcy. Dwie z nich: mapy potrzeb zdrowotnych w onkologii i kardiologii miały być opublikowane w pierwszej kolejności, jeszcze przed końcem tego roku. Według założenia mapy maja służyć optymalnemu dopasowaniu wydatków środków publicznych do rzeczywistych i prognozowanych potrzeb obywateli. Natomiast wyprowadzenie wyceny procedur medycznych z NFZ do AOTM miało poprawić nadzór nad wydawaniem pieniędzy i jakością. Do tej pory Rada Taryfikacji przy AOTM zajęła się między innymi długo oczekiwaną przez środowisko wyceną w psychiatrii, domowej pielęgniarskiej opiece długoterminowej, radioterapii paliatywnej oraz części procedur wysokospecjalistycznych.
Dłuższe umowy ze świadczeniodawcami i większa odpowiedzialność NFZ za pacjentów
Stabilizacji na rynku świadczeniodawców miało służyć wprowadzone pakietem kontraktowanie świadczeń medycznych bezterminowo z lekarzami rodzinnymi, na okres 5 lat z poradniami specjalistycznymi i na 10 lat ze szpitalami.
Pakiet kolejkowy zobowiązał również NFZ do zabezpieczenia pacjentów oczekujących na świadczenia medyczne w podmiocie, który traci kontrakt i przekazanie tych pacjentów innemu podmiotowi, z uwzględnieniem dotychczasowego czasu oczekiwania.
Pierwszy wolny termin wizyty zamiast średniego czasu oczekiwania
Najważniejsze zmiany z punktu widzenia pacjentów zaszły w funkcjonowaniu samego płatnika publicznego począwszy od spraw oczywistych, a mimo to dotąd lekceważonych, jak ułatwienie pacjentom dostępu do informacji dotyczącej czasu oczekiwania na świadczenia medyczne na terenie całego kraju, po uruchomienie infolinii "kolejkowej". Kluczowe zmiany organizacyjne obejmowały natomiast rozdzielenie kolejki na tzw. pacjentów pierwszorazowych i kontynuujących leczenie, wyodrębnienie kilku kolejek centralnych, gdzie czas oczekiwania na świadczenie medyczne jest najdłuższy, wskazywanie pierwszego wolnego terminu na dane świadczenie medyczne zamiast średniego czasu oczekiwania, wprowadzenie obowiązku systematycznego raportowania kolejek przez świadczeniodawców oraz obowiązku prowadzenia ich w systemie elektronicznym. Raportowanie za pomocą numeru PESEL pacjentów miało zapobiec zapisywaniu się przez nich do kilku lekarzy jednocześnie, a co za tym idzie skróceniu kolejek. Kilkukrotne wykazywanie pacjenta w kolejkach do tego samego specjalisty, powodowało pozostawienie wyłącznie wizyty z najkrótszym czasem oczekiwania, a niedostarczenie oryginału skierowania w ciągu 14 dni bądź nie zgłoszenia się na wizytę - usunięcie pacjenta z listy oczekujących. Pakiet kolejkowy wprowadził tez możliwość wystawienia recepty nawet na 12 miesięcy oraz jej odbioru przez osobę upoważniona przez pacjenta. System kolejkowy stał się dzięki temu bardziej przejrzysty i dostępny dla pacjentów. Czas oczekiwania na świadczenia medyczne pozostał bez większych zmian.
Po receptę także do pielęgniarek i położnych
Od 2016 roku pakiet kolejkowy przewiduje także zmiany obejmujące opiekę pielęgniarek nad pacjentami. Bedą one mogły zlecać niektóre badania diagnostyczne, wypisywać recepty na cześć, ściśle określonych leków oraz recepty w ramach kontynuacji ordynacji lekarskich. Pielęgniarki zyskają również uprawnienie do ordynowania wyrobów medycznych. Na ocenę tych rozwiązań trzeba będzie poczekać, ale prawdą jest, że w wielu krajach przyniosły one pozytywne rezultaty.
Zmiany potrzebne, ale na efekty trzeba poczekać
Pakiet wprowadził wiele niezbędnych zmian w systemie ochrony zdrowia, z których część ma szansę przynieść spodziewane efekty dopiero w połączeniu z pozostałymi, część przyniosła je od razu, ale na pozytywne skutki wielu z nich przyjdzie pacjentom jeszcze trochę poczekać. Pełna ocena skuteczności pakietu kolejkowego, jako pewnej całości będzie możliwa dopiero po upływie dłuższego czasu. Zmiany w kształceniu lekarzy, wyprowadzenie wyceny świadczeń zdrowotnych do AOTM czy mapy potrzeb zdrowotnych są obliczone na znacznie dłuższy horyzont czasowy, niż oczekiwaliby tego pacjenci.
Niezależnie od tego, już dziś można wskazać pewne pozytywne trendy w zakresie zmniejszania liczby oczekujących na świadczenia medyczne pacjentów, szczególnie w zakresie opieki specjalistycznej. Być może kolejki nie zmniejszają się w sposób spektakularny, a w niektórych przypadkach nie zmniejszyły się wcale, ale z danych NFZ już widać na przykład, że wielu pacjentów w skali kraju nie zgłasza się do lekarza w ustalonym terminie, co powoduje wykreślenie z listy oczekujących.
Wprowadzone pakietem kolejkowym rozwiązania nie mogą całkowicie wyeliminować list oczekujących. Trzeba pamiętać o systematycznym wzroście popytu na usługi medyczne, przy stałym wzroście kosztów udzielanych świadczeń. Przyczyną jest przede wszystkim starzejące się społeczeństwo, rozwój medycyny i coraz droższe technologie medyczne, popyt na usługi medyczne wyższej jakości, co jest związane ze wzrostem świadomości społeczeństwa oraz jego wiedzy w zakresie dostępnych metod leczenia, większą liczbą osób chorych na choroby przewlekłe oraz niezmiennie zbyt małymi środkami przeznaczanymi na ochronę zdrowia.
Niezależnie od wielu głosów krytyki pod adresem pakietu kolejkowego, czy wręcz spisania go na straty w konfrontacji z niewielkimi efektami w postaci skrócenia kolejek, rozwiązania wprowadzone w ramach tego pakietu w większości były niezbędne, a dziś stanowią twardy grunt pod kolejne zmiany na rzecz pacjentów, które być może z większym sukcesem zrealizuje kolejna ekipa z Miodowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!