Piotr Piotrowski, z Fundacji 1 czerwca, stracił nadzieję na to, że szpitale, oddziały ratunkowe, przychodnie i gabinety lekarskie stały się miejscami przyjaznymi, pomocnymi, z dobrej jakości usługą i skutecznie ratującymi życie. Jego zdaniem meto morfoza placówek ochrony zdrowia nie wymaga jedynie zastrzyku pieniędzy, ale również wysiłku, współpracy, wytrwałości oraz ... "zamordyzmu". Jaką diagnozę i receptę na uzdrowienie systemu wystawił przedstawiciel pacjentów?
Zdaniem Piotra Piotrowskiego kluczowe może okazać się odbudowanie zaufania pomiędzy lekarzem i pacjentem, a także wypracowanie społecznej współodpowiedzialność za zdrowie swoje i innych.
- Przez moment łudziłem się że
- Bardzo szybko uświadamiamy sobie, że trafiamy do systemu opartego na zależnościach feudalnych – z pacjentem na samym dole tej drabiny. Z czasem chory i jego rodzina orientuje się, że sieć powiązań w systemie oparta jest na pieniądzach, znajomościach, władzy, wyzysku, sile i strachu. Taka konstrukcja systemu niektórym wymiernie bardzo się opłaca- wskazuje przedstawiciel Fundacji 1 Czerwca. Jego zdaniem każdy kto pojawia się z jakimiś roszczeniami, jest automatycznie klasyfikowany do grupy interesu i jeśli po zaspokojeniu żądań dalej chce zmiany systemu – traktowany jest jak osoba podnoszące rękę na mityczne konstytucyjne poczucie bezpieczeństwa.
- Jednostki najbardziej zdeterminowane, niezależne i nie dające się zakwalifikować do żadnej grupy interesu, są pacyfikowane na różne sposoby – a wszystko po to by nie naruszyli tego specyficznego status quo- ocenił Piotrowski.
AM
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!