Reklama

Pacjenci rozczarowani funkcjonowaniem systemu ochrony zdrowia

Polityka Zdrowotna
20/05/2019 14:29

Piotr Piotrowski, z Fundacji 1 czerwca, stracił nadzieję na to, że szpitale, oddziały ratunkowe, przychodnie i gabinety lekarskie stały się miejscami przyjaznymi, pomocnymi, z dobrej jakości usługą i skutecznie ratującymi życie. Jego zdaniem meto morfoza placówek ochrony zdrowia nie wymaga jedynie zastrzyku pieniędzy, ale również wysiłku, współpracy, wytrwałości oraz ... "zamordyzmu". Jaką diagnozę i receptę na uzdrowienie systemu wystawił przedstawiciel pacjentów?

Zdaniem Piotra Piotrowskiego kluczowe może okazać się odbudowanie zaufania pomiędzy lekarzem i pacjentem, a także wypracowanie społecznej współodpowiedzialność za zdrowie swoje i innych.

- Przez moment łudziłem się że

może być taką "komórką burzową" która doprowadzi do początku zmiany systemu (a nie tylko wzrostu wynagrodzeń) jednak się zawiodłem. Medycy zostali rozegrani przez polityków i tych którym działanie systemu w obecnym kształcie jednak się opłaca. Dlatego nie mogę powiedzieć, że zawiodłem się na tych młodych ludziach. Uświadomiło mi to jednak, że niestety faktycznej zmiany szybko nie będzie i nie wiem "czy i kiedy" pojawi się jeszcze raz druga taka szansa. Na pewno nie szybko. Nie będzie to również na manifestacji 1 czerwca, bo hasłem przewodnim jest jest raczej "więcej pieniędzy" zamiast "zmieńmy wspólnie system"- ocenił krytycznie przedstawiciel Fundacji 1 Czerwca.

Dlaczego w jego opinii trudno będzie o zmianę? W jego ocenie system opieki zdrowotnej stał się konglomeratem - polityki, medycyny i działań psychologicznych. W efekcie nadrzędnym celem przestało być leczenie, głównym celem okazuje się być bowiem "zapewnienie poczucia bezpieczeństwa". Zdaniem Piotrowskiego podtrzymywanie fikcyjnego poczucia zabezpieczenia okazało się niestety bardzo wygodne zarówno dla polityków, jak i społeczeństwa i środowisk medycznych.

- Gdy zbliżają się

. Personel medyczny przy okazji protestów pod hasłami "zwiększenia bezpieczeństwa pacjenta" zyskuje możliwość waloryzacji płac, natomiast społeczeństwo dzięki centralnemu zarządzaniu ochroną zdrowia – może pozbyć się współodpowiedzialność za najsłabszych. Suweren przerzucając odpowiedzialność – ma czyste sumienie i żyje sobie dalej w zapewnionym konstytucyjnie "poczuciu bezpieczeństwa"- wskazuje Piotrowski.

Dodaje również, że pacjenci o złudzenie bezpieczeństwa przekonują się dopiero doświadczając choroby.

- Bardzo szybko uświadamiamy sobie, że trafiamy do systemu opartego na zależnościach feudalnych – z pacjentem na samym dole tej drabiny. Z czasem chory i jego rodzina orientuje się, że sieć powiązań w systemie oparta jest na pieniądzach, znajomościach, władzy, wyzysku, sile i strachu. Taka konstrukcja systemu niektórym wymiernie bardzo się opłaca- wskazuje przedstawiciel Fundacji 1 Czerwca. Jego zdaniem każdy kto pojawia się z jakimiś roszczeniami, jest automatycznie klasyfikowany do grupy interesu i jeśli po zaspokojeniu żądań dalej chce zmiany systemu – traktowany jest jak osoba podnoszące rękę na mityczne konstytucyjne poczucie bezpieczeństwa.

Reklama

- Jednostki najbardziej zdeterminowane, niezależne i nie dające się zakwalifikować do żadnej grupy interesu, są pacyfikowane na różne sposoby – a wszystko po to by nie naruszyli tego specyficznego status quo- ocenił Piotrowski.

AM

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości