Rekordowe zarobki ordynatora, zmiana kierownictwa oddziału i nowe zasady wynagradzania lekarzy – to najważniejsze wątki głośnej sprawy w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. Ludwika Perzyny, o której pisze "Gazeta Wyborcza". Prof. Dariusz Samulak, który zarabiał nawet 2,5 mln zł rocznie, odszedł z placówki z końcem lutego. Jego miejsce zajął dr n. med. Artur Mazur, a dyrekcja zapowiada większą transparentność zarobków i rozwój oddziału ginekologiczno-położniczego.
W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. Ludwika Perzyny w Kaliszu doszło do dużych zmian kadrowych na oddziale ginekologiczno-położniczym. Z funkcji ordynatora odszedł prof. Dariusz Samulak, który jednocześnie był także zastępcą dyrektora ds. lecznictwa.
Lekarz zarabiał na kontrakcie – razem z dyżurami – nawet 2,5 mln zł rocznie. Wynagrodzenie obejmowało trzy role: lekarza, ordynatora oraz wicedyrektora szpitala.
Wysokie zarobki i zarzuty dotyczące zarządzania placówką doprowadziły do kontroli prokuratury, Regionalnej Izby Obrachunkowej oraz urzędu marszałkowskiego. Kontrolerzy wskazywali m.in. na naruszenia prawa zamówień publicznych przy zakupie leków oraz brak nadzoru nad działalnością apteki szpitalnej. O sprawie pisze kaliska "Gazeta Wyborcza".
Od 1 marca funkcję ordynatora objął dr n. med. Artur Mazur – specjalista z ponad 30-letnim doświadczeniem w ginekologii i położnictwie. Lekarz przez wiele lat pracował w szpitalu w Pleszewie i wrócił do Kalisza razem z częścią zespołu.
Szpital podkreśla, że jest autorem ośmiu patentów na innowacyjne techniki medyczne i od ponad 20 lat zajmuje się uroginekologią.
Nowy ordynator zapowiada zmianę modelu pracy oddziału.
Przyjęliśmy koncepcję bardzo otwartego zespołu, popierającego wszystkich i wspierającego młodych lekarzy – mówi dr Artur Mazur.
Reklama
Wraz z nowym ordynatorem do szpitala wróciło kilku specjalistów, którzy wcześniej pracowali w Kaliszu, a później odeszli do placówki w Pleszewie.
W skład nowego zespołu weszli m.in.:
dr n. med. Piotr Bartczak – specjalista ginekologii i położnictwa oraz anestezjolog
Andrzej Wiśniewski – specjalista ginekologii operacyjnej i uroginekologii
Jacek Michalak – specjalista ginekologii onkologicznej
Jacek Wenerski – specjalista ginekologii i położnictwa
Rafał Krajewski – ginekolog-położnik
Obecnie na oddziale pracuje 12 lekarzy oraz jedna rezydentka. Wcześniej było ich tylko siedmiu.
Nowy szef oddziału przyznaje, że jego wynagrodzenie będzie znacznie niższe od tego, które otrzymywał poprzednik.
Moje zarobki są dziesięć razy mniejsze – mówi dr Artur Mazur.
Jak podkreśla, duża część wynagrodzenia poprzedniego ordynatora wynikała również z funkcji wicedyrektora oraz licznych dyżurów.
Oszczędności mają zostać przeznaczone na remonty oraz zakup sprzętu medycznego.
Nowy wicedyrektor ds. lecznictwa dr Artur Tarasewicz deklaruje, że w szpitalu powstanie bardziej przejrzysty system wynagrodzeń.
To 20-krotnie mniej niż mój poprzednik – mówi o swoich zarobkach.
Szpital chce wprowadzić zasadę, że lekarze z tym samym poziomem specjalizacji będą mieli jasno określone stawki.
Tarasewicz krytykuje także model kontraktowy.
Kontrakty to ewidentna patologia w medycynie, która sprawiła, że lekarze przerzucili się na zarabianie pieniędzy, a nie na leczenie pacjentów.
Oddział ginekologiczno-położniczy w Kaliszu ma również poprawić swoją pozycję w regionie.
Według ostatnich danych w Kaliszu odbyło się 474 porodów rocznie, co daje dopiero czwarte miejsce w południowej Wielkopolsce. Dla porównania:
Ostrów Wielkopolski – 1408 porodów
Pleszew – 818 porodów
Kępno – 549 porodów
Nowy zespół liczy, że dzięki większej liczbie lekarzy i zmianie organizacji pracy oddział zacznie przyciągać więcej pacjentek.
Jak podkreśla dr Artur Mazur, w medycynie działa prosta zasada:
Tajemnicą poliszynela jest, że pacjentki podążają za lekarzami.
Władze placówki podkreślają, że oddział jest dobrze wyposażony, a w najbliższych latach planowana jest kolejna duża inwestycja.
Szpital przygotowuje się do budowy nowego bloku operacyjnego z robotami chirurgicznymi. Wartość projektu szacowana jest na ponad 350 mln zł.
Dyrekcja zapowiada jednocześnie, że w placówce nie będzie już tak dużych różnic w wynagrodzeniach lekarzy, jakie pojawiały się w poprzednich latach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze