Opozycja chce kontroli sejmowej ws. funkcjonowania szpitali tymczasowych. Jak podkreślają posłowie KO, sam pomysł nie był zły, jednak mają zastrzeżenia do "fikcyjnego" funkcjonowania np. szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym.
Szef klubu KO Cezary Tomczyk mówił podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, że "sytuacja na Stadionie Narodowym, na którym zorganizowano Szpital Narodowy jest rzeczywiście dramatyczna".
- Nie dlatego, że sam pomysł był zły. Wszystkie kraje w momencie gdy nasila się epidemia powinny myśleć o sytuacji nadzwyczajnej, o tym co robić gdyby skala zachorowań była ogromna. Nie może być tak, że państwo polskie, że ktokolwiek z nas jest w stanie tolerować fikcję. Jeżeli Szpital Narodowy został skonstruowany tak, że jest tam 1200 łóżek, że zostali tam skierowani lekarze i sprzęt z całej Polski to nie może być tak, że ten szpital jest fikcją i nie działa- wskazywał.
Dodał, że "dzisiaj w całej Polsce szpitale wojewódzkie i powiatowe walczą z koronawirusem. Dzisiaj w całej Polsce brakuje właściwie wszystkiego, brakuje sprzętu, personelu i pieniędzy. Są takie miejsca gdzie takich braków nie ma. Takim miejscem jest właśnie Stadion Narodowy".
Szpital bez umowy
- Rozpoczęliśmy zgodnie z zapowiedzią szereg kontroli. Chciałem przedstawić państwu wynik pierwszej kontroli, która odbyła się dzisiaj w spółce, która zarządza Stadionem Narodowym. Okazuje się, że do dzisiaj nie została podpisana umowa między Stadionem Narodowym, a Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, że Szpital Narodowy funkcjonuje „na gębę”, bez żadnej umowy, bez żadnych kryteriów, bez żadnego rozliczenia. Tak naprawdę za wszystko to, co dzieje się na Stadionie Narodowym, dzisiaj ma odpowiadać sama spółka - mówił C. Tomczyk.
- W związku z tym, co dzieje się na Stadionie Narodowym, w związku z tym, co dzieje się ws. szpitali tymczasowych, zgodnie z naszą zapowiedzią, dzisiaj składamy wnioski o nadzwyczajne komisje sejmowe, które będą mogły przyjrzeć się tej sprawie. W związku z tym składamy wniosek o przeprowadzenie nadzwyczajnych posiedzeń czterech komisji sejmowych: zdrowia, spraw wewnętrznych, obrony narodowej oraz komisji finansów - poinformował.
Jak wyjaśnił, Komisja Zdrowia i Spraw Wewnętrznych "jest potrzebna po to, by wyjaśnić sytuację na Szpitalu Narodowym", zaś Komisja Obrony Narodowej musi być zwołana w związku z tym co robi minister (Mariusz) Błaszczak, a właściwie z tym, czego nie robi". Chodzi o zapowiedź organizacji kolejnych szpitali tymczasowych. - Nie wiemy też do tej pory jaką działalność podjęły Wojska Obrony Terytorialnej. Wydaję się niestety, że ta działalność nie jest wystarczająca - dodał.
Z kolei Komisja Finansów miałaby wyjaśnić, jak wielkie środki zostały przeznaczone w ciągu ostatnich miesięcy na zabezpieczenie ludzi w związku z pandemią.
Marcin Kierwiński wskazywał na błędy rządu. - Nie może być tak, że walka z koronawirusem odbywa się w stylu „na Sasina” bo ten mechanizm bez żadnego trybu, bez żadnych dokumentów, bez żadnego planu, bez całościowej strategii nie może się powtarzać. Ten mechanizm doprowadził nas do rekordowych zgonów, do smutnej statystyki zachorowań w Polsce- mówił.
Kontrola krzyżowa
- Musimy skontrolować to wszystko, co wydarzyło się w ostatnich tygodniach. Równolegle do komisji sejmowych, o które będziemy wnioskowali, do tych czterech, których mówił pan przewodniczący Cezary Tomczyk, jutro rozpoczynamy także kontrolę krzyżową w czterech miejscach - zapowiedział M. Kierwiński. Chodzi o kontrolę krzyżową Stadionu Narodowego, Szpitala Narodowego.
- Dziś pierwsza odsłona, czyli kontrola w spółce, ale jutro odwiedzimy Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. To KPRM nie podpisała umowy, ale też i ona nadzorowała budowę tego szpitala. W ramach tej kontroli krzyżowej odwiedzimy też Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji - mówił.
C. Tomczyk odniósł się też do zapowiedzi Stu dni solidarności. - Najlepszym komentarzem do słów premier Morawieckiego i ministra Niedzielskiego odnośnie zapowiedzi na Święta Bożego Narodzenia i Sylwestra jest to, że nikt nic nie wie. Dostaliśmy obietnice, że zostanie skonstruowany jakiś wielki plan na „sto dni solidarności”, ja tu raczej widzę studnię, a na końcu widzę dno bo z feriami, z Bożym Narodzeniem i Sylwestrem jest tak, że rząd przekazuje informacje, które nie są żadnymi informacjami. Są to domysły, domniemania, jakieś zalecenia ale tak naprawdę nikt nic nie wie- ocenił.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!