Mamy możliwości leczenia w Polsce raka pęcherza, ale nie wykorzystujemy tego tak, jak możemy - diagnozuje prof. Piotr Rutkowski. Podczas debaty "Rak pęcherza moczowego" pod patronatem Polskiego Towarzystwa Onkologicznego eksperci zastanawiali się, dlaczego blisko połowa pacjentów z rakiem pęcherza umiera i jak poprawić ich rokowania, skupiając się na właściwej diagnostyce oraz dobrze dobranym leczeniu.
- Rak pęcherza jest nowotworem, który powstaje w wyniku działania toksyn na nasz organizm. Jest zależny od trucizn, które albo sami sobie aplikujemy albo jesteśmy na nie narażeni. Podstawowa trucizną jest dym nikotynowy - Tomasz Drewa, Prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego.
70 proc. chorych na raka to palacze - alarmował prof. Drewa. Wskazał też na inne trujące toksyny mające wpływ na rozwój tego rodzaju nowotworu, które znajdują się w środowisku, zwłaszcza na smog i zanieczyszczone w Polsce powietrze. Dodatkowo, czynnikami, które mają znaczenie w rozwoju nowotworu pęcherza, jest środowisko pracy, zwłaszcza lakiernie, farbiarnie, zakłady zajmujące się wytwarzaniem opon i gum. Zagrożone mogą być też osoby pracujące z polimerami.
- Pacjenci nie zdają sobie sprawy, że dym tytoniowy, który wdychają, przenika przez błony śluzowe, trafia do krwi i przez długi czas znajduje się właśnie w pęcherzu moczowym - powiedział prof. Tomasz Drewa.
Rokowanie w raku pęcherza moczowego jest obiecujące tylko przy szybkim rozpoznaniu. Eksperci wskazują na kluczową rolę właściwej diagnostyki. Ważna jest typowa grupa pacjentów trafiająca do lekarza już z zaistniałymi objawami nowotworu pęcherza. Prof. Tomasz Drewa określił ją jako najbardziej zaniedbaną - unikającą profilaktyki i wczesnej troski o zdrowie, są to często pacjenci z nizin społecznych i o małej świadomości zdrowotnej. Taki pacjent często przychodzi już z rozpoznaniem choroby, ponieważ często bagatelizuje możliwe objawy.
Jakie są objawy raka pęcherza? Najczęściej jest to krwinkomocz (obecność krwinek czerwonych (erytrocytów) w moczu) i krwiomocz oraz podrażnienie pęcherza objawiające się bólem. Krwinkomocz często mylony jest z zakażeniem dolnych dróg moczowych, natomiast może wskazywać właśnie na raka pęcherza.
- Ogromne zadanie jest po stronie Polskiego Stowarzyszenia Onkologii, które powinno pomagać w opracowaniu narzędzi, które umożliwia szybkie rozpoznanie objawów i wdrożenie działań. Lekarz rodzinny powinien umieć rozpoznać objawy i kierować pacjenta do szybkiej diagnostyki po zaobserwowaniu krwinkomoczu lub krwiomoczu i nie mylić tego z zakażeniem dolnych dróg moczowych, co niestety jest bardzo częstym błędem - powiedział prof. dr hab. n. med. Piotr Wysocki, kierownik Oddziału Onkologii.
Reklama
- Mamy więcej oddziałów dobrze wyposażonych w tym zakresie - powiedział prof. Rutkowski.
- USG z wypełnionym pęcherzem moczowym, to podstawa skutecznej diagnostyki - wskazał prof. Drewa i dodał: - W zeszłym roku przygotowaliśmy dwa proste szablony diagnostyczne dotyczące raka pęcherza i raka prostaty, aby dostarczyć lekarzom łatwe narzędzia do poruszania się w diagnostyce leczniczej.
Natomiast Dominik Dziurda, ekspert rynku ochrony zdrowia oraz Prezes Formedis HTA, wskazał na ważny problem w diagnostyce raka pęcherza:
- Brakuje jednoznacznych wytycznych dla lekarzy POZ. Podjęliśmy taką próbę opracowania algorytmu i on się sprowadza do pięciu punktów, między innymi aby rozważyć antybiotykoterapię, jeśli podejrzane jest zakażenie pęcherza, a jeśli krwiomocz nie ustępuje, od razu kwalifikować pacjenta do diagnostyki nowotworowej i wystawienia karty DiLO.
Według ekspertów diagnostyka obrazowa nie jest taka, jaka powinna być. Wiele badan jest wykonywanych z pustym pęcherzem moczowym u badanego pacjenta, co jest wbrew standardom diagnostycznym.
- Stwierdzony guz w pęcherzu wymaga histologii. Pobrany wycinek jest badany i zostaje przeprowadzony rezonans. Często pojawia się problem z wykonaniem rezonansu, ponieważ diagnostyka w oparciu o rezonans trafia na "wąskie gardło" w planowanych badaniach. Miednica stała się mocno eksplorowanym obszarem - zauważył prof Tomasz Drewa.
Ważny jest czas, ponieważ w przypadku raka pęcherza moczowego trzy tygodnie to bardzo dużo. Diagnostyki nie można przesunąć, więc terminowość przed resekcją jest kluczowa.
- Podstawą rozpoznania jest wycięcie guza lub pobranie wycinku. Następne są badania obrazowe. To jest absolutna podstawa w diagnostyce raka pęcherza - dodał prof. Drewa.
Leczenie zależy od rodzaju raka: czy jest naciekający czy powierzchowny. Nowotwory łagodne są obserwowane, a nowotwory złośliwe leczone są np. chemioterapią dopęcherzową. Nowotwory naciekające wymagają bardziej specjalistycznego leczenia. Pojawiły się trendy w leczeniu zaawansowanych nowotworów, w których używa się kombinowanych metod zabiegowych, radioterapii i leczenia systemowego.
- Mamy w Polsce około 130 oddziałów uroginekologicznych, a powyżej 30 zabiegów rocznie wykonuje jedynie kilkanaście placówek, więc ośrodków, które znają się na tym zabiegu nie jest dużo, a ma to kluczowe znaczenie w ewentualnym leczeniu powikłań - powiedział prof. Drewa.
Eksperci wskazywali na istotny problem w szybkiej i sprawnej decyzyjności w kwestii konkretnej ścieżki leczenia nowotworu pęcherza.
- W sobotę przyjąłem na oddział pacjenta z zaawansowanym rakiem z przerzutami. Przez miesiąc był hospitalizowany na oddziale uroginekologii, a koledzy wysłali go dopiero po miesiącu do Bydgoszczy, gdzie oczywistym było podjęcie chemioterapii już miesiąc temu - prof. Drewa.
Reklama
Podczas debaty poruszono także kwestię immunoterapii BCG (bacillus Calmette-Guérin). To forma leczenia raka pęcherza moczowego, polegająca na wprowadzeniu osłabionego szczepu bakterii gruźlicy do pęcherza moczowego. BCG stymuluje układ odpornościowy do walki z komórkami nowotworowymi, zmniejszając ryzyko nawrotu choroby.
- Kwestia immunoterapii BCG jest problematyczna, a zalecenia są jasno określone przez MZ. Natomiast dostępność jest ciężka. Im pacjent mieszka dalej od centurm onkologii, tym mniejszy jest stopień wdrożenia w jego leczenie tej terapii. Procedura trwa ponad dwie godziny i wycena jest stosunkowo niska, co może być kolejną przeszkodą, w której większość poradni nie wykonuje tego schematu. Kolejną rzeczą do poprawy jest fakt, że na przykład realizowane jest jedynie 25 proc. cystoskopii w warunkach ambulatoryjnych - powiedział Dominik Dziurda.
Reklama
- Leczenie raka pęcherza bywa uciążliwe zwłaszcza w procesie obserwacji tuż po radioterapii - stwierdził prof. Piotr Wojcieszek, Kierownik Zakładu Brachyterapii.
Jak dalej podkreślił, radioterapia jest bardzo dobrą i skuteczną metodą, a w Polsce jest wielu kompetentnych specjalistów. Dodał, że jest to leczenie skuteczne, ale trzeba pamiętać, że wymaga dobrej koordynacji i dużego skupienia zespołu prowadzącego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze