Projekt nowelizacji rozporządzenia o badaniach lekarskich kierowców wrócił z konsultacji i budzi duże kontrowersje. Naczelna Rada Lekarska (NRL) negatywnie ocenia propozycje, które dopuszczają osoby z ubytkiem słuchu do prawa jazdy kategorii D i D1. Zdaniem lekarzy zmiany mogą zagrozić bezpieczeństwu pasażerów autobusów i nie rozwiążą realnie problemu braków kadrowych.
Projekt przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia wrócił z konsultacji publicznych i trafił do dalszych prac legislacyjnych. Zmiany wynikają z nowelizacji ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz innych przepisów.
Najważniejsza propozycja dotyczy możliwości uzyskania prawa jazdy kat. D i D1 przez osoby z całkowitym lub częściowym ubytkiem słuchu. Jak wskazano w uzasadnieniu, ma to być odpowiedź na niedobór kierowców zawodowych w Polsce i całej Unii Europejskiej.
Resort zdrowia podkreśla, że zmiany mają także pozytywny wpływ społeczny. W uzasadnieniu wskazano, że nowe przepisy mogą poprawić sytuację osób z niepełnosprawnościami i zwiększyć ich aktywność zawodową.
Projekt przewiduje także zmiany formalne, m.in. w oświadczeniach zdrowotnych kandydatów na kierowców oraz zasadach odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań. Planowany termin wejścia w życie przepisów to 3 czerwca 2026 r.
Naczelna Rada Lekarska (NRL) jasno sprzeciwia się proponowanym rozwiązaniom. W swoim stanowisku podkreśla, że projekt może pogorszyć bezpieczeństwo wszystkich użytkowników ruchu drogowego, a jednocześnie „nie zwiększając istotnie liczby kierowców na rynku pracy”.
Lekarze zwracają uwagę, że już obecne przepisy są bardzo liberalne. Obecnie wymagają one od kierowców autobusów słyszenia szeptu z odległości 1 metra jednym uchem, podczas gdy kiedyś było to aż 3 metry.
Największe obawy dotyczą bezpieczeństwa. NRL podkreśla, że dalsze obniżanie wymagań słuchowych dla kierowców kategorii D i D1 może mieć realne konsekwencje.
W stanowisku czytamy:
Kierowca autobusu miejskiego z tak istotnym ubytkiem słuchu nie będzie miał możliwości usłyszeć krzyków pasażerów w przypadku zagrożenia.
Dodano również, że hałas podróżnych często pomaga zapobiec niebezpiecznym sytuacjom.
Eksperci wskazują też na inne aspekty – kontakt z pasażerami, dyspozytorem czy służbami ratunkowymi. Ich zdaniem sam dobry wzrok nie wystarczy do bezpiecznego prowadzenia pojazdu przewożącego ludzi.
Projekt ma rozwiązać problem braków kadrowych wśród kierowców zawodowych. Jednak zdaniem lekarzy zmiany mogą otworzyć drogę do obniżania standardów bezpieczeństwa.
Dyskusja wokół projektu pokazuje, jak trudno pogodzić potrzeby rynku pracy z wymogami zdrowotnymi i bezpieczeństwem publicznym. Ostateczny kształt przepisów będzie miał realny wpływ zarówno na branżę transportową, jak i pasażerów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze