W Szpitalu św. Łukasza w Bolesławcu rośnie liczba operacji z wykorzystaniem robota Hugo. Najczęściej operuje się pacjentów z nowotworem jelita grubego – to jeden z najczęstszych typów raka w Polsce. Chirurdzy podkreślają, że robot zwiększa precyzję, skraca czas rekonwalescencji i zmniejsza ryzyko powikłań.
31 marca 2025 roku w Szpitalu św. Łukasza w Bolesławcu wykonano pierwszy zabieg z udziałem robota operacyjnego Hugo. Operowano 68-letniego pacjenta z Nowogrodźca chorego na raka jelita grubego. Jak sam przyznał, nigdy wcześniej nie poddał się kolonoskopii – badaniu, które pozwala wykryć zmiany nowotworowe na wczesnym etapie.
– Najwięcej zabiegów z asystą robotyczną dotyczy nowotworów jelita grubego. To z racji statystyk, jakie mamy w Polsce. Największą grupę chorych onkologicznych, gdy chodzi o przewód pokarmowy, stanowią właśnie chorzy z rakiem jelita grubego – tłumaczy dr n. med. Wojciech Hap, kierownik Oddziału Chirurgii Ogólnej z Pododdziałem Chirurgii Onkologicznej w Bolesławcu.
Reklama
Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów, rak jelita grubego jest drugim najczęściej występującym nowotworem u mężczyzn i trzecim u kobiet. W Polsce rocznie diagnozuje się około 20 tysięcy nowych przypadków.
Dr Hap przekonuje, że robotyka operacyjna to realne korzyści dla pacjentów. – „Możemy wykonać operację dokładniej, z mniejszą utratą krwi i z mniejszym urazem tkanek. Dlatego pacjenci szybciej wracają do zdrowia” – mówi.
Według niego robot daje lepsze efekty niż tradycyjna laparoskopia. Pacjenci odczuwają mniejszy ból, szybciej wstają z łóżka i szybciej wracają do aktywności. To ogranicza ryzyko groźnych powikłań, jak zakrzepy czy zatory.
– Siedząc przy konsoli, o wiele mniej się męczymy. Mamy wygodną pozycję w trakcie zabiegu, a to przecież wpływa na jego przebieg – zaznacza chirurg.
Tłumaczy, że dzięki robotowi utrzymuje tę samą precyzję przez cały czas operacji, również w końcowej fazie, kiedy wykonuje się najważniejsze zespolenia.
Otwarte stanowisko robota Hugo pozwala też chirurgowi mieć stały kontakt z zespołem na sali operacyjnej.
- To jest praca fizyczna. A robot zapewnia nam komfort, który sprawia, że zabieg od początku do końca jest wykonywany z taką samą precyzją – podkreśla specjalista.
Reklama
Dr Hap nie ukrywa, że celem placówki jest maksymalne wykorzystanie robota operacyjnego.
- Zależy nam, żeby tych operacji robić jak najwięcej. Po pierwsze, chodzi o optymalne wykorzystanie sprzętu. Po drugie, mamy dużą grupę pacjentów, którzy wymagają takiego leczenia i zależy nam na tym, żeby dostępność do tej metody była jak największa – mówi.
Szpital w Bolesławcu wpisuje się tym samym w światowy trend rozwoju robotyki chirurgicznej, która – jak pokazuje praktyka – poprawia komfort pacjenta i skuteczność leczenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze