W Sejmie odbyło się czytanie rządowego projektu ustawy o nowelizacji przepisów dotyczących Państwowego Ratownictwa Medycznego. Posłowie nie przystąpią jednak do głosowania nad tym projektem, ponieważ został on ponownie skierowany do rozpatrzenia na komisji sejmowej.
Jednym z głównych celów zmian jest zwiększenie bezpieczeństwa osób pracujących w systemie ratownictwa medycznego. Jak zauważa posłanka Katarzyna Stachowicz, projektowane zmiany wychodzą naprzeciw oczekiwaniom środowiska ratowników, zwłaszcza w kontekście rosnącej liczby ataków na zespoły ratownicze. Wprowadzono przepisy, które zapewnią wsparcie psychologiczne członkom zespołów ratownictwa, a także wprowadzą obowiązkowe szkolenia z zakresu samoobrony oraz technik deeskalacji przemocy. Szkolenia te będą finansowane ze środków publicznych i odbywać się będą co najmniej raz na pięć lat. To odpowiedź na tragiczne wydarzenia, które miały miejsce w ostatnich latach, a także na rosnącą liczbę agresywnych incydentów wobec ratowników.
- W obliczu tragicznych wydarzeń, jakich byliśmy niedawno świadkami, a także zgłaszanych, powtarzających się aktów agresji wobec ratujących ludzkie zdrowie i życie ratowników medycznych, ustawowo zapewniamy wsparcie psychologiczne członkom zespołów ratownictwa - powiedziała posłanka sprawozdawczyni Katarzyna Stachowicz.
Reklama
Kolejnym krokiem w poprawie sytuacji ratowników jest regulacja dotycząca wynagrodzeń. Nowe przepisy przewidują wypłatę dodatków za pracę w nocy, w weekendy i święta. Dla ratowników medycznych, którzy wykonują zawód medyczny, będzie przysługiwał dodatek w wysokości 45% za pracę w niedziele i święta oraz 65% za pracę w nocy. Warto podkreślić, że nowe przepisy mają działać wstecz, począwszy od 1 lipca 2023 roku. Zmiana ta ma na celu poprawienie warunków finansowych ratowników, którzy, jak wskazuje posłanka Stachowicz, są kluczowymi ogniwami w systemie ochrony zdrowia, a ich praca wymaga odpowiedniego wynagrodzenia.
- Nowe przepisy stworzą bowiem podstawę prawną do wypłaty dodatków za pracę w niedzielę i święta oraz w nocy – posłanka Katarzyna Stachowicz.
Reklama
Nowelizacja ustawy przewiduje również zmiany w organizacji pracy zespołów ratownictwa medycznego. Wśród najistotniejszych zmian jest rozróżnienie zespołów na dwu- i trzyosobowe. Liczba i rozmieszczenie tych zespołów w terenie będzie wskazywane w wojewódzkim planie działania systemu państwowego ratownictwa medycznego. Wprowadzenie takiego rozróżnienia ma na celu poprawę dostępności i efektywności działania systemu ratownictwa.
- Zwiększy to bezpieczeństwo i poprawi czas dojazdu do osób potrzebujących pomocy w szczególnych sytuacjach, np. podczas zatorów drogowych czy publicznych imprez i zgromadzeń – mówiła posłanka Stachowicz, odnosząc się do wprowadzenia motocyklowych jednostek ratowniczych.
Reklama
Pomimo wyrażenia stanowczego poparcia dla projektu ustawy przez praktycznie wszystkie opcje polityczne (jedynie Konfederacja zapowiedziała wstrzymanie się), ostateczny jej kształt dalej ma pewne niedociągnięcia, o których mówili dzisiaj posłowie w Sejmie. Jednym z punktów spornych jest zmniejszenie wymagań dotyczących doświadczenia zawodowego dyspozytorów medycznych. Projekt ustawy przewiduje, że kandydaci na to stanowisko będą musieli mieć zaledwie rok doświadczenia, podczas gdy obecnie wymagane są trzy lata. Witold Tumanowicz z Konfederacji zwracał uwagę, że takie rozwiązanie może prowadzić do sytuacji, w której niedoświadczeni dyspozytorzy będą podejmować decyzje ratujące życie, co może stanowić ryzyko dla pacjentów. Zgodnie z opinią posła Tumanowicza, większe doświadczenie dyspozytorów jest kluczowe, ponieważ to oni są pierwszą linią kontaktu z pacjentem i muszą podejmować szybkie i trafne decyzje.
- Jest to rozwiązanie ryzykowne, ponieważ samo utworzenie nowych dyspozytorii nie rozwiąże problemów kadrowych, a niedoświadczeni dyspozytorzy, którzy stanowią pierwszą linię kontaktu z pacjentem, mogą nie być odpowiednio przygotowani.
Reklama
Innym spornym zagadnieniem jest struktura zespołów ratowniczych. Projekt zakłada obowiązkowe zespoły trzyosobowe, mimo że większość wyjazdów dotyczy przypadków, które nie wymagają aż tak dużych zasobów. Posłanka Marcelina Zawisza z partii Razem zauważa, że nie ma żadnych wytycznych opartych na dowodach naukowych, które sugerowałyby konieczność utrzymywania trzyosobowych zespołów, a w Polsce nadal funkcjonują zespoły dwuosobowe. Posłanka Zawisza podkreśla, że wprowadzenie takiego rozwiązania mogłoby negatywnie wpłynąć na efektywność systemu, a zamiast tego należałoby zwiększyć liczbę dwuosobowych zespołów.
Wśród kontrowersyjnych zapisów znajduje się również pomysł wprowadzenia limitu 15 minut na przekazanie pacjenta w szpitalnym oddziale ratunkowym (SOR). Zgodnie z nowelizacją, po przekroczeniu tego czasu będą nakładane kary. Jednak wielu posłów uważa ten przepis za zbyt sztywny i nieodpowiedni, biorąc pod uwagę różnorodność przypadków medycznych, które mogą się zdarzyć. Zgodnie z propozycją posłanki Joanny Wichy z Lewicy, kwestia ta powinna zostać uregulowana rozporządzeniem, co pozwoli na elastyczniejsze podejście do problemu.
- Zmienia się sytuacja, zmieniają się procedury, zmieniają się różne standardy techniczne, organizacyjne w ratownictwie medycznym, i ujęcie ich w ten sposób na poziomie rozporządzenia pozwoli na sprawną i szybką aktualizację przepisów.
Z uwagi na zgłoszoną poprawkę projekt ustawy został ponownie skierowany do rozpatrzenia na komisji sejmowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze