Turecka turystyka stomatologiczna to ostatnio popularne zjawisko. Chodzi konkretnie o stomatologię estetyczną, protetyczną, implantologiczną i implantoprotetyczną. Brytyjczycy i mieszkańcy Unii Europejskiej już od kilku lat korzystają z ofert biur podróży, które przy okazji wypoczynku oferują też możliwość skorzystania z usług tamtejszych specjalistów. W Polsce zjawisko to jest stosunkowo nowe, ale staje się coraz popularniejsze.
Zaczęło się od przeszczepów włosów, powiększania piersi i ust oraz korekt nosa, a teraz Polacy jeżdżą do Turcji po zęby. Influencerzy w mediach społecznościowych prezentują efekty starań tureckich lekarzy i podobno od razu widać, gdzie wykonano „nowy uśmiech”. Chodzi o przesadnie równe, śnieżnobiałe uśmiechy prezentowane na zdjęciach zwłaszcza przez niektórych celebrytów. Ten efekt „hollywood smile” bywa karykaturalny, ale nie o wygląd tu tylko chodzi.
W Polsce, w której 98 proc. osób jest zakażonych próchnicą, a milion nie myje zębów nie tylko dlatego, że o tym zapominają, ale po prostu nie mają szczoteczki, biały uśmiech jest niezwykle pożądany i modny. Atrakcyjne dla nas stają się oferty tureckich klinik stomatologicznych, którą przyciągają do siebie m.in. turystów. Polega to na obiecywaniu wakacji połączonych z całkowitą odbudową uzębienia na implantach zębowych.
– Niestety, tego typu komunikaty mijają się z prawdą w tym względzie, że proces leczenia implantologicznego nie odbywa się w tydzień – tłumaczy lek. stom. Jakub Gałaszek z katowickiego Centrum Medycznego Tysiąclecie. – Do kliniki, w której zakładane są implanty zębowe, trzeba następnie wrócić, aby wykonać etap końcowy. Założone implanty zębowe muszą się później „wgoić” w szczęce, co zajmuje 6 miesięcy, i w żuchwie – co trwa kolejne 3 miesiące – wylicza stomatolog.
Zrobienie implantów zębowych podczas jednych wakacji jest zatem tak naprawdę dopiero pierwszą wycieczką. O ile oczywiście nie pojawią się powikłania, kiedy to trzeba wracać do kliniki w trybie pilnym. Jeśli natomiast nie wystąpią żadne komplikacje, po kilku miesiącach i tak trzeba udać się tu ponownie.
– Z doświadczeń z pacjentami zagranicznymi wiem, że wiąże się to z wyjątkowym stopniem ryzyka. Stomatolog jest w stanie odpowiadać wyłącznie za zabiegi wykonywane przez siebie. Bardzo ciężkim zadaniem dla lekarza jest naprawienie błędu popełnionego wcześniej przez innego dentystę – mówi specjalista.
Oprócz opisanej wcześniej kuszącej strategii marketingowej, za podejmowaniem przez Polaków decyzji o „zrobieniu zębów” w Turcji po części przemawia także różnica w cenie. Przykładowo część chirurgiczna związana z wykonaniem implantów tam to koszt ok. 300-400 euro. W Polsce ceny za analogiczną usługę zaczynają się od 2,5-3,5 tys. złotych do – w zależności od kliniki – aż 5-6 tys. zł., a w rekordowych przypadkach nawet 8-10 tys. zł. W Turcji jest więc taniej, owszem. Trudno jednak mówić o tym, żeby było lepiej. Albo choć porównywalnie do standardów oferowanych w Polsce.
Jak wyglądają korony i mosty mocowane na implantach w Turcji? – To przesadnie białe i nienaturalnie równe zęby. Tak wykonane odbudowy protetyczne już na pierwszy rzut oka wyglądają po prostu dziwnie, dla wielu wręcz śmiesznie – przyznaje stomatolog. Jednocześnie tłumaczy, dlaczego implanty i korony na nich kosztują w Polsce więcej niż w Turcji.
– Koszt produkcji profesjonalnego implantu jest wysoki. Jeśli chodzi o urządzenia potrzebne do jego wszczepienia, wykorzystywana jest aparatura diagnostyczna tomograficzna – koszt takiego tomografu waha się od 250 tys. do nawet 600 tys. zł. Do tego potrzebne jest również bardzo drogie i czasochłonne wyszkolenie lekarza, który następnie musi umieć ten implant odpowiednio wszczepić. Częste są też sytuacje pacjentów z ubytkami w kościach. Trzeba je zregenerować, żeby mieć gdzie wszczepić implant. Jego stabilizacja musi być bowiem na tyle trwała, aby efekty pracy po roku nie zaczęły się dezintegrować z kością. Jest więc wiele czynników wpływających na finalną wyższą cenę zabiegu wykonywanego w Polsce – tłumaczy specjalista.
Reklama
Na pierwszy rzut oka ceny implantologii w Polsce mogą wydawać się wysokie. Jednak tylko wtedy, kiedy porównać je do cen tureckich, z którymi – raz jeszcze warto to powtórzyć – związana jest niestety często niższa jakość. Zdaniem wielu specjalistów, obecnie to właśnie Polska jest krajem „złotego środka”, jeśli chodzi o oferowane standardy implantologii w stosunku do cen. Polscy specjaliści pracują na światowej klasy sprzęcie i materiałach, począwszy od doskonałych tomografów, poprzez skanery, na mikroskopach skończywszy. Mamy także wykształconych na wysokim poziomie specjalistów, jak i światowej klasy wykładowców.
– Tego typu zabiegi w Polsce przeprowadzane są ze znacznie lepszymi efektami niż choćby na Wyspach Brytyjskich, gdzie dostęp do prywatnej opieki stomatologicznej, na wysokim poziomie implantologii, jest utrudniony – ze względu na bardzo wysokie ceny – opisuje lek. stom. Jakub Gałaszek. – Tamtejsi pacjenci niejednokrotnie napotykają również na różnego rodzaju problemy, choćby z dostępem do wykonania tomografii komputerowej, a następnie – z przesyłaniem pliku do Polski. Ostatecznie ponownie muszą więc wykonywać to badanie w Polsce.
Reklama
Dlatego też, ze względu na wysoką jakość obsługi i wciąż korzystne ceny, nasz kraj stanowi atrakcyjną alternatywę dla wielu krajów zachodnich – choćby dla Norwegii, gdzie usługi stomatologiczne nie są w żaden sposób refundowane.
– Dla przeciętnego Norwega przelot do Polski i leczenie się tutaj jest znacznie bardziej korzystne, niż prowadzenie terapii we własnej ojczyźnie. Podobnie jak dla wspomnianych wcześniej Brytyjczyków, którzy z reguły przylatują do Polski na naprawdę poważne zabiegi. Również pacjenci z Kanady czy Stanów Zjednoczonych wybierają się do naszego kraju, by wykonywać zabiegi implanto-protetyczne. W porównaniu do tamtejszych cen, Polska wypada absurdalnie wręcz atrakcyjnie – konkluduje stomatolog.
Jak widać, turystyka implantologiczna obecnie kwitnie. Polacy obierają za jej cel Turcję, mieszkańcy Zachodu przyjeżdżają do Polski. Polacy wracają do kraju z białymi koronami na implantach lub zębach własnych, podczas gdy Norwedzy, Anglicy czy Amerykanie wykonują u nas korony i mosty.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze